sobota, 11 lutego 2012

Nastały trudne czasy dla wątroby

Autorem artykułu jest Jan5

Lekarze są zgodni co do jednego - nastały ciężkie czasy dla wątroby. Styl życia w dwudziestym pierwszym wieku niewątpliwie sprzyja chorobom wątroby.
Co konkretnie mam na myśli? Przede wszystkim niezdrowe odżywianie, które z roku na rok staje się coraz większym problemem i jest powodem coraz to większej ilości chorób cywilizacyjnych.
Zacznijmy może od tego jakie są główne zagrożenia dla wątroby człowiek.
Wspomniane już wcześniej odżywianie. Wprawdzie wątroba jest dość tolerancyjna i posiada zdolności regeneracyjne, to jednak nie można powiedzieć, że problem nie istnieje. Zbyt dużo cukrów prostych, duże ilości niezdrowych tłuszczów, do tego marnej jakości może prowadzić do stłuszczenia wątroby. Nie wspominając już o różnego rodzaju fast foodach, gotowych daniach pełnych konserwantów, sztucznych ulepszaczy, barwników i pewnie jeszcze wielu rzeczy o których nie zdajemy sobie nawet sprawy (może to i lepiej).
No tak, miało być przecież coś na temat odżywiania. Jaka więc dieta jest jest odpowiednia dla wątroby? Jak sama nazwa mówi - dieta wątrobowa. Nie chodzi mi tutaj wcale o jakieś bardzo skomplikowane przepisy, raczej o ogólne porady, które można zastosować w profilaktyce przez osoby nie mające poważniejszych problemów z wątrobą. W poważnych chorobach dieta wątrobowa może być rzeczywiście dość rygorystyczna, skomplikowana i koniecznie dobrana indywidualnie przez lekarza specjalistę, gdyż jest to kwestia niełatwa i zależna od konkretnego przypadku.

Używki różnego rodzaju to jedna z częstszych przyczyn chorób i uszkodzeń wątroby. Można by stworzyć długa listę używek od tych legalnych i bardzo popularnych jak alkohol, aż do tych nielegalnych i chyba (mam nadzieję) mniej popularnych jak choćby kokaina. Oba narkotyki (proszę nie łapać za słowa, przyjąłem definicję, że narkotyk do substancja psychoaktywna, a alkohol jest taką jak najbardziej, a na marginesie nie jestem żadnym zagorzałym przeciwnikiem ani alkoholu ani innych używek) są silnie hepatoksyczne, a połączone razem tworzą naprawdę zabójczą mieszankę dla wątroby.
Z alkoholem problem jest taki, że najgorszy jest ten pity regularnie (marskość wątroby często jest wynikiem długotrwałego, regularnego picia alkoholu w dość dużych ilościach). Wtedy wątroba nie ma czasu na regeneracje, a więc picie często i regularnie nawet małych ilości może być szkodliwe. Tak więc te kilka lampek wina codziennie, może i na serce wpłyną pozytywnie, ale na wątrobę już nie. Nie sugeruję rezygnować z niewielkich dawek alkoholu, sugeruję raczej zdrowy rozsądek.
Celem tego artykułu było zwrócenie uwagi na problem chorób wątroby, który w ostatnich latach staje się coraz poważniejszy - mam nadzieje, że mi sie to udało.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz