środa, 22 grudnia 2010

Dieta białkowa

Dieta białkowa

Autorem artykułu jest Piotr Włast


Dieta białkowa (znana również pod nazwami dieta proteinowa, dieta Dukana) jest obecnie najpopularniejszą dietą w Polsce, która zdobywa coraz większą renomę  na całym niemalże świecie.

Dieta białkowa jest obecnie najpopularniejszą dietą w Polsce, która zdobywa coraz większą renomę  na całym niemalże świecie. Najczęściej spotkać możemy ją pod nazwą „dieta Dukana”, choć prawdę mówiąc, o ile Pierre Dukan jest twórcą całej metody odchudzania (czyli tzw. metody Dukana), to nie on odkrył wielką siłę diety białkowej i możliwość wpłynięcia za pomocą protein na wagę i sylwetkę ciała.

Dieta białkowa, poza osobami z nadwagą stosowana jest też u osób dbających o przyrost tkanki mięśniowej oraz u kulturystów. Wiąże się to z tym, że jedząc białka nie tyjemy, za to organizm ma budulec konieczny mu do wytworzenia masy mięśniowej. Pięknie wyrzeźbione „kaloryfery”, muskularne bicepsy i wspaniale ukształtowane uda nie są jedynie efektem ćwiczeń fizycznych – to również efekt diety wysokobiałkowej, którą stosują sportowcy.
Jak działa dieta białkowa?
białkowa 01Przede wszystkim chodzi tu o dostarczenie do organizmu jak największej ilości białek i zminimalizowanie spożycia tłuszczów i węglowodanów (choć pewna ilość węglowodanów jest w diecie białkowej potrzebna i obecna). Dzięki temu, że białka mają niski indeks glikemiczny a ich proces trawienia jest dłuższy niż w przypadku węglowodanów. To powoduje, że dłużej jesteśmy syci i mniej jemy. Mimo więc tego iż dieta białkowa pozwala na jedzenie nieograniczonej ilości produktów, w efekcie wcale nie jemy tak dużo, nie bywamy bowiem tak głodni, jak jedząc węglowodany.
Dieta białkowa, z której eliminuje się węglowodany powoduje chudnięcie dzięki temu, że samo białko, wymaga dostarczenia dużej ilości energii przez organizm do tego, by mogło zostać strawione.

Jako że ilość węglowodanów jest mocno ograniczona, białko nie może zostać strawione za pomocą energii z cukrów i organizm sięga do energii z białek. W efekcie, w procesie trawienia białek nie tylko zużywamy więcej energii, ale również białka zaczynają trawić same siebie, a jeśli energii braknie, to organizm korzysta z rezerw tłuszczowych.
białkowa 02To nie jedyny efekt jaki dają białka. Dieta oparta o białka pozwala również na usunięcie nadmiaru wody z organizmu. Skutkiem tego jest nie tylko szybkie zrzucenie wagi ciała (czyli de facto nadmiaru wody), ale również lepsza widoczność rzeźby mięśni -co w przypadku kulturystów i osób dbających o figurę typu fitness jest niezwykle ważne.
Oczywiście, nie ma róży bez kolców. Dieta białkowa może mocno obciążać organizm – szczególnie nerki i wątrobę – w procesie trawienia białek wytrąca się bowiem sporo szkodliwych substancji, które filtrowane przez nerki w dużych ilościach, mogą je uszkadzać. Dlatego też, dieta białkowa nie może być stosowana bezrefleksyjnie. Aby zachować zarówno zdrowie jak i szczupłą sylwetkę, należy obserwować swój organizm i nauczyć się tego, jak funkcjonuje on na diecie białkowej. Na pewno jednak jest to metoda pozwalająca zrzucić nawet sporą nadwagę, przy stosunkowo niewielkich wyrzeczeniach.
---
Więcej informacji na temat odchudzania metodą doktora Dukana (diety białkowej / proteinowej) znajdziesz w witrynie: www.dietaproteinowa.info

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 16 grudnia 2010

Ryby nie tylko od święta

Ryby nie tylko od święta

Autorem artykułu jest Estelle Estelle


Główne danie na polskich stołach to zwykle karp. Jednak w odróżnieniu od wielu innych gatunków, nie jest on wartościową rybą. Istnieje za to cała masa bogatych w witaminy i składniki odżywcze ryb, które powinny znaleźć się w naszym jadłospisie częściej niż tylko z okazji Świąt.

Źródło witamin

Ryby są najlepszym źródłem białka i tłuszczów zwierzęcych, które charakteryzują się bardzo wysoką przyswajalnością przez organizm człowieka (97%). Zawierają wiele cennych składników odżywczych w tym znaczne ilości potasu, wapnia i fosforu. Bogate są również w witaminy rozpuszczalne w tłuszczach m.in. A i D oraz witaminy z grupy B.
Do najcenniejszych dla naszego zdrowia należą ryby tzw. dzikie, naturalnie występujące w swoim środowisku. Zdrowe są także ryby tłuste, takie jak makrela, halibut, łosoś czy śledź. Wskazane są również niewielkie ryby morskie: sardynki czy szprotki, gdyż w mniejszym stopniu kumulują metale ciężkie – radzi Elżbieta Trojanowska, specjalistka ds. żywienia człowieka z warszawskiej kliniki diety Medlinea.
Ryby dostarczają także dużych ilości kwasów z grupy omega-3 ― DHA i EPA, które korzystnie oddziałują na układ nerwowy. Kwasy te wpływają również na rozwój umysłowy niemowląt i dzieci, poprawiając pamięć i koncentrację oraz rozwój siatkówki oka.


Na wigilię i nie tylko
W polskiej tradycji na wigilijnych stołach przeważnie pojawia się karp. Jest to ryba, którą naturalnie możemy spotkać w stawach, jeziorach, jak również w zbiornikach zaporowych i wyrobiskach. Karp pływa głównie przy dnie, wyjadając szczątki organiczne np. nasiona roślin, a także drobne zwierzęta wodne, m.in. owady i ślimaki. Karp ceniony jest ze względu na smaczne i średnio tłuste mięso, które jednak nie zawiera zbyt wielu składników odżywczych. Do innych często wykorzystywanych ryb należy tuńczyk. Jest polecany zwłaszcza sportowcom ze względu na bardzo dobry skład aminokwasowy i dobrej jakości tłuszcze. Trzeba jednak na niego uważać, gdyż należy do ryb, które łatwo kumulują rtęć. „Najczęściej powinniśmy wybierać tłuste ryby takie jak łosoś czy halibut najlepiej tzw. dzikie, gdyż zawierają korzystne kwasy z grupy omega-3. Możemy również spożywać dorsza, mintaja czy pstrąga, gdyż posiadają dużo potasu i fosforu, który wzmacnia kości” – radzi specjalista do spraw żywienia z kliniki Medlinea.

Ryby niepolecane
Tilapia i panga to ryby, które nie są polecane ze względu na warunki hodowli i znikome wartości, dlatego nie dajmy się zwieść ich niskim cenom. Panga jest to ryba hodowlana sprowadzana z Wietnamu ze sztucznej hodowli. Karmi się ją specjalnymi granulkami, na które składa się mączka rybna, witaminy, ekstrakt  z soi i manioku. Tilapia jest również rybą hodowlaną, sprowadzaną z Chin ze sztucznej hodowli. Zawiera niekorzystne połączenie kwasów omega – 6 i omega – 3 i może wywoływać atak astmy. Powinni jej unikać chorzy na serce, stawy, astmę i alergie. Poza tym ryby te są hodowane w zanieczyszczonych akwenach, w dużym zagęszczeniu. W dodatku do ich hodowli używa się antybiotyków, środków bakteriobójczych i hormonów. Pamiętajmy również, że ryba maślana, a zwłaszcza jej mięso obfituje w niebezpieczne i ciężkostrawne woski. Zjedzenie ryby maślanej może skończyć się wymiotami, biegunką i zmianami skórnymi.


Owoce morza

Korzystne dla zdrowia są owoce morza. Obfitują one w witaminy z grupy B, PP oraz takie składniki mineralne jak selen, wapń, magnez i jod, których często brakuje w naszej diecie. Dlatego warto je wprowadzić do swojego jadłospisu, przynajmniej raz w tygodniu. Owoce morza zawierają również mało tłuszczu, są lekkostrawne i przyczyniają się do zapobiegania chorobie wieńcowej.


Przechowywanie

Pamiętajmy, że najlepiej spożywać ryby świeże.  Z tego powodu kupujmy ryby tylko na jeden posiłek, uwzględniając liczbę osób, dla których chcemy ją przygotować. Zamrożone ryby i filety rozmrażajmy tylko jeden raz. Ze względu na szereg drobnoustrojów znajdujących się w surowych rybach, kupujmy tylko ryby ze sprawdzonego źródła.

Przygotowanie i spożycie

Spożycie ryby są korzystne dla zdrowia pod warunkiem, że nie poddajemy ich działaniu wysokich temperatur. Niszczą one bowiem wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Niekorzystne jest smażenie w głębokim tłuszczu czy pieczenie. Najlepiej jest gotować je w wodzie lub na parze. Ryby powinno się spożywać  2-3 razy w tygodniu w ilości 150-200 g dziennie. Zaleca się także spożywanie większych ilości tłustych ryb morskich zamiast mięsa, zwłaszcza przez kobiety w ciąży oraz karmiące. Jedzenie tłustych ryb morskich 2 razy w tygodniu polecane jest nawet osobom odchudzającym się. W tym wypadku należy jednak przygotować danie rybne bez dodatku tłuszczu (np. ryba w galarecie, pieczona lub gotowana) i zmniejszyć tego dnia ilość spożywanego tłuszczu.

Cytrynowy halibut 
Książka kucharska na stronie kliniki Medlinea obfituje w ciekawe przepisy. Cytrynowy halibut może stanowić zarówno uzupełnienie dań świątecznych jak i obiad lub kolację w zwykły dzień.

Potrzebne składniki:
2 cytryny
1 opakowanie niskotłuszczowego jogurtu (150 g)
jeden centymetr startego imbiru
filet z halibuta (150 g)
szklanka salsy pomidorowej (250 g)
kromka chleba żytniego pełnoziarnistego (40 g)
1 łyżeczka szczypiorku 

Sposób przygotowania: skórkę i sok z cytryny wymieszaj z jogurtem, imbirem, solą i pieprzem. Do tej marynaty włóż na 5 minut rybę, następnie zapiecz ją ok. 20 minut w piekarniku. Połóż na pomidorowej salsie i posyp szczypiorkiem. Zjedz z chlebem żytnim pełnoziarnistym. 

Wartość odżywcza 1 porcji: 428 kcal, 43,7 g białka, 7,7 g tłuszczu, w tym 2,56 g nasyconych kwasów tłuszczowych, 74 mg cholesterolu, 54,8 g węglowodanów ogółem, 9,2 g błonnika pokarmowego.

Nasza rada: sok z cytryny zwiększa przyswajalność żelaza zawartego w rybach i mięsie.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Rocznica stanu wojennego - pochylmy się w zadumie nad jego ofiarami.

środa, 8 grudnia 2010

Właściwości soku z brzozy

Właściwości soku z brzozy

Autorem artykułu jest Anna Kacperska


Sok z brzozy podobno pomaga w wielu schorzeniach i warto go pić, szczególnie zimą, kiedy mamy obniżoną odporność i chcemy mieć lepsze samopoczucie. Czy badania naukowe potwierdzają właściwości soku z brzozy?
brzozaŚwieży sok z brzozy bardzo ceniono w medycynie ludowej. Był uważany za napój boski, który daje siłę i urodę. Sok zawiera  przyswajalny cukier i kwasy organiczne (jabłkowy i cytrynowy). Jest także źródłem wielu składników mineralnych: potasu, magnezu, fosforu, wapnia, żelaza, a także miedzi. W soku z brzozy występują również aminokwasy, witaminy z grupy B oraz witamina C.
Napój ten zawiera także polifenole, garbniki i glikozydy. Dzięki zawartości tylu cennych substancji, sok z brzozy stymuluje ogólny metabolizm (Deslauriers, 2000; Perkins, van den Berg, 2009; Sehm, 2007).
Stężenie związków fenolowych w soku z brzozy może wynosić do 0,1mg/l (Perkins, van den Berg, 2009). Są to przede wszystkim: luteolina oraz kwercetyna. Naukowcy wykazali, że wszystkie te związki wpływają na enzym zwany „TBK1”, hamując jego zdolność do aktywacji danego sygnału biologicznego wpływającego na powstanie stanu zapalnego.
Zapalenia mogą zwiększać zachorowalność na niektóre choroby jak nowotwory, choroby serca, oporność na insulinę. Ważne więc dla naszego zdrowia są związki przeciwzapalne. W badaniach wykazano, że właśnie luteolina, której źródłem jest m.in. sok z brzozy, w największym stopniu hamuje działanie enzymu TBK1 zwiększającego ryzyko wystąpienia stanu zapalnego w organizmie (Agricultural Research Service).

Zatem, rzeczywiście warto pić sok z brzozy, szczególnie teraz kiedy jesteśmy narażeni na atakujące wirusy i inne czynniki, jakie niesie ze sobą zima. Poza tym, nasza odporność jest obniżona także poprzez nadmiar pracy, stres, brak snu, siedzący tryb życia, nieodpowiednie odżywianie, czy też zanieczyszczenie środowiska. Picie soku z brzozy jest naturalnym sposobem wzmacniania organizmu przed wymienionymi czynnikami zwiększającymi ryzyko infekcji.
Literatura:
1. Deslauriers, I. (2000) Recovery, Separation and Characterization of Phenolic Compounds and Flavonoids from Maple Products. – Montreal: McGill University, 105 p.
2. Perkins, T.D., van den Berg, A.K. (2009) Maple Syrup – Production, Composition, Chemistry, and Sensory Characteristics. In: Advances in Food and Nutrition Research,Vol. 56. – Amsterdam etc: Elsevier/Academic Press, pp. 104 – 140.
3. Sehm, E. (2007) Birkensaft. Das Gesundheitselixier aus der Natur. - Norderstedt: Books on Demand GmbH, 52 S.
---
Anna Kacperska
www.metamorfozadiety.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 1 grudnia 2010

Kilka porad przydatnych w okresie klimakterium

Autorem artykułu jest Dorota Trojan


Klimakterium przynosi dla każdej kobiety istotne zmiany i to nie wyłącznie fizyczne ale głównie zmiany natury psychicznej. Część kobiet postrzega te zmiany w bardzo dobrym świetle. Inne natomiast czują, że ich świat się wali. Duża część kobiet boi się zwolnienia z pracy.  Kolejna grupa nie znosi pierwszych zewnętrznych oznak starzenia.

Podejście psychiczne w okresie klimakterium jest szalenie istotne. Można rozpocząć całkowicie nowy atrakcyjny etap życia, lub popaść w bierność, apatię i zacząć chorować albo poddać się depresji.
Przekwitanie to proces nieuchronny i powodujący sporo nieprzyjemnych przemian w naszym organizmie. Jednak jakość naszego życia w bardzo dużej mierze wyznacza stan naszego zdrowia.

Zwyczaje kulinarne, sprawność fizyczna, stres są zasadniczymi czynnikami decydującymi o kondycji i zdrowiu. Zła dieta, brak ruchu, stres wywołują choroby. Zbytnia eksploatacja swojego zdrowia musi doprowadzić do stanu choroby. Jeśli w tym okresie przychodzi menopauza i przekwitanie sprawa jest tym bardziej niebezpieczna. Nieodpowiednia dieta to niewłaściwie skomponowane posiłki, które nie zawierają należytej ilości witamin i minerałów, białek, węglowodanów i enzymów. Uboga dieta to jednocześnie stan w którym dostarczamy zbyt wiele substancji niebezpiecznych. Najwięcej z nich wtłaczamy do wnętrza z posiłkami, inne dostarczamy z oddechem a jeszcze inne tak jak pole elektromagnetyczne oddziaływają w przestrzeni na nasze ciało. Niedbałe odżywianie ma wpływ także na model stan aktywności ruchowej, a wszystkie te składniki mają ogromny wpływ na zdrowie psychiczne. Tak więc, jest ewidentnym, że dieta decyduje o wszystkim. Aby uniknąć chorób, potrzebujemy naturalnego, czystego i żywego pożywienia. Gdy go brakuje tworzą się choroby.

Wchodząc w okres klimakterium warto wiedzieć co nas czeka, by móc się do tego odpowiednio przygotować. Bardzo wiele pań przechodzi okres klimakterium spokojnie. Zdarza się jednak, że doświadczają nieznośnych huśtawek usposobienia. Kobiety wykazujące taką predyspozycję powinny systematycznie stosować naturalne, skuteczne suplementy diety o działaniu uspokajającym i poprawiającym samopoczucie. Typowe dla klimakterium objawy typu drażliwość, płaczliwość, pobudliwość, zniechęcenie, brak wigoru, osłabienie uwagi ustępują bez problemu.

Przekwitanie nie jest chorobą, niemniej jednak wstrząsy równowagi hormonalnej, czy też spadek poziomu hormonów mogą powodować nieprzyjemne kłopoty ze zdrowiem. Okres klimakterium wiąże się niejednokrotnie z wystąpieniem objawów innych chorób takich jak choroby serca, zwyrodnienie kości, depresja czy nawet kłopoty z bezsennością. W miarę upływu lat ludzkie ciało nieubłaganie zaczyna się starzeć. Większość z nas myśli, że jest to naturalny proces. To z pewnością słuszna opinia, ale należy rozważyć jak można ten proces przyhamować. Jedynym możliwym rozwiązaniem jest dostarczenie sobie tych związków chemicznych, których z upływem lat zaczyna nam brakować.  Kluczem do sukcesu jest regularne przyjmowanie odpowiedniej ilości suplementów diety zawierających koenzym Q10, lecytynę, kwasy Omega3 i naturalny hormon wzrostu i obowiązkowo zestaw naturalnych witamin i minerałów. W obecnych czasach nie sposób zapomnieć o antyoksydantach.
Hormonalna terapia zastępcza zalecana w okresie klimakterium, w celu uzyskania odpowiedniego poziomu i proporcji w układzie hormonów estrogen-progesteron rodzi wiele kontrowersji. Rzecz w tym, że HTZ nie jest całkowicie bezpieczna. Nie ma jednoznacznych odpowiedzi na obawy zaniepokojonych kobiet. W tej sytuacji ryzyko spoczywa na barkach kobiety. To nie jest przyzwoite rozwiązanie. I w tej sytuacji HTZ należy zastąpić alternatywnymi metodami. Niewątpliwie warto rozważyć użyteczność wykorzystania naturalnych suplementów diety. Odpowiednie, systematycznie zażywane przyniosą spodziewane efekty, likwidując objawy menopauzy, bez potrzeby akceptowania efektów ubocznych.
---
http://naturalne-witaminy.pl/img/suplementy-diety-baner.png

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 22 listopada 2010

Dieta Kwaśniewskiego – dieta optymalna

Autorem artykułu jest ZdrowoNajedzony
Jajecznica na kiełbasie - podstawowy składnik diety


Dieta Kwaśniewskiego polega głównie na ograniczeniu spożywania produktów zawierających węglowodany. Według Kwaśniewskiego to właśnie węglowodany sprawiają, że organizm człowieka spowalnia spalanie przyswojonego pokarmu, czego efektem jest tycie.

Głównym źródłem węglowodanów  jest cukier i wszystkie produkty które go zawierają, jak np. miód, owoce czy soki. Już samo ograniczenie spożywania cukru dla wielu osób może być skutecznym sposobem na schudnięcie. Węglowodany znajdują się również w warzywach, chlebie i makaronie.

Celem diety Kwaśniewskiego jest zrównoważenie proporcji przyswajanych węglowodanów, tłuszczy i białka. Zalecane proporcje są takie:
- białko - 1,0 g
- tłuszcz - 2,5-3,5 g
- węglowodany - 0,8 g

Więc co powinniśmy jeść?
Głównym produktem naszego posiłku powinno być tłuste mięso, takie jak wieprzowina, uda kurczaka czy boczek. Piersi kurczaka są nisko tłuszczowe więc nie są zalecane. Kwaśniewski twierdzi, że tłuszcze zwierzęce są łatwo przyswajane i spalane przez ludzki organizm w przeciwieństwie do tłuszczy roślinnych, które odradza. Zalecane jest również jedzenie serów, masła i śmietany.

Kwaśniewski jest także przeciwny wegetarianizmowi. Twierdzi on, że organizm ludzki jest przystosowany głównie do przyswajania produktów zwierzęcych. Zwolennicy diety twierdzą, że po niedługim czasie jej stosowania organizm przyzwyczaja się do nowego stylu odżywiania i mija ochota na łakocie oraz produkty mączne.
Poprawia się ogólny stan zdrowia, wzrasta aktywność, odporność oraz wracają siły witalne.
Wypowiedź kobiety (27 l.), która stosowała dietę Kwaśniewskiego: - Byłam na tej diecie przez 30 dni i muszę stwierdzić, że nie tylko schudłam około 5 kilo ale też poprawiło mi się samopoczucie na czas zimowej pluchy :) Jednak dieta ta, jest bardzo rygorystyczna. Trzeba znać zawartość tłuszczy, białek i węglowodanów w każdym produkcie i pilnie przestrzegać ile czego się je. To było trochę za bardzo matematyczne jak dla mnie więc porzuciłam dietę, ale gdyby nie to, stosowałabym tą dietę chyba już przez całe życie, bo to na prawdę działa.
---
www.zdrowonajedzony.pl - zdrowie, dieta, uroda

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 19 listopada 2010

Wiotka skóra

Autorem artykułu jest Michal Kieras


Efekt wiotkiej skóry to rodzaj dolegliwości nabytej lub wrodzonej, skóra staje się mniej elastyczna przez co powoduje większą skłonność do powstawania zmarszczek lub fałd.

peeling kawitacyjnyProblem występowania efektu wiotkiej skóry to powstawanie zmarszczek i fałd, schorzenie to objawia się w różnych częściach ciała i z różnym nasileniem. Niezmiernie ważny jest fakt że wpływa on negatywnie na nasz zewnętrzny wizerunek i sprawia że wizualnie możemy się wydawać znacznie starsi niż ma to miejsce w rzeczywistości.
Choroba ta często występuje wraz z innymi takimi jak toczeń rumieniowaty układowy, sarkoidoza czy szpiczak mnogi.
Choroba ta właściwie nie znalazła na razie w medycynie swojego pogromcy, w skrajnych przypadkach stosuje się zabiegi plastyczne.
Na ogół po rozpoznaniu zaleca się przyjmowanie leków opóźniających rozwój choroby oraz zaprzestanie palenia tytoniu.
Do tej pory najskuteczniejszą i bezinwazyjną na to metodą był peeling kawitacyjny , który to eliminował zmarszczki, usuwał worki pod oczami oraz odżywiał skórę.
Od niedawna stosuje się również zabiegi mikrodermabrazji które przynoszą poprawę estetyczną i odbudowę tkanki skórnej.
Korzystnym jest również fakt że mikrodermabrazja jest zabiegiem nieinwazyjnym i nie niosących za sobą skutków ubocznych i może być stosowana u niemal wszystkich pacjentów.
Zwłaszcza mikrodermabrazja diamentowa jest bezpiecznym zabiegiem bezpyłowym w związku z czym nawet osoby z czynnikami alergicznymi mogą z niej korzystać bez obaw o własne zdrowie.
Metoda ta jest stosowana przez lekarzy dermatologów a ostatnio również przez gabinety kosmetyczne przez co jej dostępność stała się powszechna.

mikrodermabrazjaMikrodermabrazja w przypadku wiotkiej skóry ma charakter zapobiegawczy i spowalniający występowanie negatywnych efektów wizualnych choroby.
Częstotliwość i ilość zabiegów należy skonsultować z lekarzem dermatologiem który ustali odpowiedni czas i ilość zabiegów odpowiednią dla nas i stanu naszej skóry.
Pamiętać też należy o odpowiedniej higienie i pielęgnacji skóry w czasie zabiegów i po ich zakończeniu które pozwolą wzmocnić i utrzymać efekt na dłuższy czas.
Mikrodermabrazja to metoda bezbolesna nie wymagająca stosowania dodatkowego wspomagania farmakologicznego, dlatego jest coraz szerzej i częściej polecana zarówno pacjentom jak i osobom chcących poprawić swój wygląd bez interwencji chirurgicznej która zazwyczaj niesie za sobą ryzyko powikłań i skutków ubocznych.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 17 listopada 2010

Ładne piersi w każdym wieku

Autorem artykułu jest P Zmuda


Bez względu na wiek, kobieta powinna szczególnie dbać o wygląd swoich piersi.
 Im wcześniej zacznie to robić, tym większa szansa, że dłużej będzie on piękny i jędrny oraz bez obaw będzie można ubierać ubrania z dekoltem.

Każda kobieta dużą uwagę przykłada do tego, by ich piersi były zadbane i jędrne. Niestety wraz z wiekiem skóra na biuście ulega znacznym zmianom, staje się mniej elastyczna i bardziej pomarszczona. Dużo większy problem mają kobiety mające duży biust. Ma on bowiem tendencję do szybszego starzenie się. Kobiety z piersiami mniejszych rozmiarów dłużej mogą cieszyć się z jędrnego i nieobwisłego ciała.  Oczywiście, by tak się stało i w jednym i drugim przypadku warto zadbać o to wcześniej.

To, jak traktujemy swoje piersi i jak o nie dbamy przez całe życie ma ogromny wpływ na to, jak będą one wyglądały. Im bardziej je pielęgnujemy, tym dłużej zatrzymają one młodość. Jednym ze sposobów odpowiedniego dbania jest przede wszystkim wcieranie dobrych preparatów. Zamiast zwykłych balsamów warto zainwestować w odpowiedni środek do biustu. Skorzystać można także z preparatów, które powiększają jego rozmiar, ale jednocześnie znacznie ujędrniają go.

Ważne jest także gimnastyka i prawidłowo dobrany biustonosz. Rozmiary biustu są przy tym zupełnie bez znaczenia. Każdy, mały czy duży źle traktowany może na starość być naprawdę bardzo nieprzyjemnym widokiem. A przecież każda kobieta chce, jak najdłużej zachować młodość. Warto więc pamiętać, że to właśnie skóra wokół dekoltu i szyi starzeje się najszybciej. Tam widać pierwsze oznaki starzenia się. Dlatego od najmłodszego wieku trzeba poświęcać tym miejscom szczególnie dużo czasu. Dobrze także wiedzieć, że na kształt i rozmiar piersi ma wpływ wiele różnych czynników. W różnych okresach naszego życia może on maleć i rosnąć.

Czasem większy biust można uzyskać przy pomocy hormonalnych tabletek, ale też w trakcie ciąży. Wiele kobiet mocno dbających o szczupłą sylwetkę musi liczyć się z tym, że wraz ze spadkiem wagi, zmniejszy się także rozmiar ich piersi.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 16 listopada 2010

Kaki - wartości odżywcze i witaminy

Dojrzały owoc kaki
Kaki (Diospyros kaki), coraz częściej spotykany w Polskich sklepach owoc stanowi dla wielu z nas tajemnicę. Jak smakuje, jak go się je, czy ma dużo witamin itd.

Już ustalenie jak prawidłowo nazwać ten owoc sprawia trudność. Niektórzy używają nazwy owoc Sharona inni Hurma jeszcze inni Hebanowiec albo Persymona.

Kaki to słodki owoc o bardzo dużej zawartości karotenu. Żółtoczerwony, z wyglądu przypominający pomidor.
Owoce spożywane są głównie na surowo, najlepsze są te bardzo dojrzałe (im większa przezroczystość skórki tym lepiej).
Z kaki można również przyrządzać konfitury, galaretki, desery itp.

Składniki
Uwaga - owoc jest bardzo kaloryczny 69 kcal w 100g.
Ma wiele witamin (w 100 gramach):
Witamina A: 267 µg
Witamina E: 0,8 mg
Witamina K: 10 µg
Niacyna: 0,4 mg
Witamina B5: 0,2 mg
Witamina B6: 0,1 mg
Biotyna: 0,3 µg
Witamina B9: 7,5 µg
Witamina C: 15 mg

Ponadto związki mineralne (w 100 gramach):
Sód: 5 mg
Potas: 170 mg
Wapń: 8 mg
Magnez: 8 mg
Fosfor: 25 mg
Żelazo: 0,4 mg
Cynk: 0,1 mg
Miedź: 0,1 mg
Mangan: 0,4 mg
Jod: 1,8 µg

Smacznego !

poniedziałek, 8 listopada 2010

Sweetie - zielony grejpfrut


Sweetie - to mieszaniec grejpfruta i pomarańczy olbrzymiej wyhodowany po raz pierwszy w Izraelu dopiero w roku 1984.

Wartość energetyczna w 100g owocu to 36,00 kcal.

Polecany dla dzieci, które mają kłopoty ze zjedzeniem białych lub czerwonych grejpfrutów.

sobota, 6 listopada 2010

Dieta mamy karmiącej piersią

Autorem artykułu jest andrzej milczan


Matki karmiące piersią często zastanawiają się jak powinny się odżywiać, by zapewnić optymalną jakość pokarmu, a co za tym idzie zdrowie swojemu dziecku. Oto kilka prostych rad, których przestrzeganie pozytywnie wpłynie na jakość pokarmu.

Kiedy rodzi się dziecko, jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możemy mu ofiarować jest karmienie piersią. Mleko mamy działa dobroczynnie na organizm dziecka, zapewniając mu wszystko, co jest dla niego niezbędne. Często młode mamy obawiają się, że ich dieta karmiącej piersią nie jest odpowiednia i może źle wpływać na niedojrzały układ trawienny małego dziecka. Co powinna jeść mama, żeby zapewnić sobie i dziecku zdrową i zrównoważoną dietę, czy powinna zaopatrzyć się w specjalne preparaty wspierające jakość pokarmu?

Zacznijmy od tego, żeby ograniczyć wszystko to, co jest przetworzone technologicznie i zawiera szkodliwe substancje chemiczne, np. gotowe przyprawy typu Vegeta, gotowe dania z torebki, sztuczne napoje czy słodycze - pamiętajmy o generalnej zasadzie zdrowej diety (szczególnie diety matki karmiącej): Im mniej żywność przetworzona tym jest zdrowsza. Im bardziej naturalne będą spożywane przez nas produkty, tym lepszy wpływ będzie to miało na nasze dziecko i nas.

Dieta mamy, podobnie jak późniejsza dieta dziecka, powinna się składać przede wszystkim z produktów naturalnych - pełnoziarnistych, warzyw, owoców i nasion. Warzywa, których należy unikać na początku karmienia piersią, to: kapusta, cebula, warzywa strączkowe, soja. Radzimy też unikać grzybów i surowych warzyw i owoców. Ważne jest, aby obserwować jak na naszą dietę reaguje dziecko i powoli wprowadzać wszystkie zdrowe produkty. To, czego należy unikać absolutnie, to wszelkiego rodzaju używki, jak alkohol czy tytoń, ale także zbędne leki chemiczne, które w przypadku lekkich dolegliwości można zastąpić medycyną naturalną.
dieta karmiącej piersią
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 1 listopada 2010

Jak jeść, aby nie być otyłym?

Autorem artykułu jest Ewa Wilczek


Problem związany z jedzeniem jest bardzo powszechny i dotyka niemalże każdego. Wcześniej czy później stajemy przed faktem, że dotychczasowe spodnie nie dopinają się albo bluzka jest za mała. Główną przyczyną jest brak prowadzenia zdrowego trybu życia oraz niska świadomość na temat zdrowego odżywiania się.
Czym kierować się przy wyborze diety?
Najważniejsze jest to, co chcemy osiągnąć. Jaka część ciała ma się pomniejszyć i o ile centymetrów? Diet jest bardzo dużo i nie wszystkie są dobre dla każdego. Trzeba ściśle przestrzegać tego, co jest napisane w zestawie. Nic nie robi się samemu, a jeżeli już, to na własną odpowiedzialność.
krok 2
Nie należy jeść ciężkich potraw na noc, ponieważ trawienie pokarmu jest spowolnione i wtedy dochodzi do odkładania się tłuszczu w niechcianych miejscach. Jedzenie późnym popołudniem powinno zakończyć się o godzinie 18, gdzie organizm jest w stanie to przyswoić.
krok 3
Podstawą sukcesu diety jest stosowanie jej w sposób systematyczny. Sama dieta nie zawsze daje takie efekty, jakie byśmy oczekiwali. Dlatego warto to również podeprzeć metodami wspomagającymi.
krok 4
Uprawianie sportu i ćwiczenia bardzo dobrze wpływają na zachowanie dyscypliny w stosowanej diecie. Bieganie o porze rannej dodaje energii i wpływa na kondycję fizyczną - z tym bardzo mocno łączy utrzymanie nienagannej sylwetki i zdrowego odżywiania się.
Bieganie pozwala ukoić nerwy i uspokoić się w razie poddenerwowania. Daje poczucie odprężenia i zrzucenia kilku kalorii, które nie dają spokoju.
krok 5
Pływanie to metoda niezawodna, ale bardzo wyczerpująca i nie zawsze można z niej korzystać w danej chwili. Trzeba mieć zaplanowany plan dnia. Pływanie daje możliwość zrzucenia wielu kalorii, ale istnieje zagrożenie, że po wyjściu z basenu od razu pójdziemy coś przekąsić. I to jest zgubne - bo to, co straciliśmy męcząc się przy kolejnym motylku czy delfinie, zostaje uzupełnione o posiłek, w dodatku bardzo niezdrowy, bo zwykle są to hamburger albo frytki.
krok 6
Regularny aerobik to sposób, w którym wszystkie partie ciała są zaangażowane, przez co czujemy się bardzo dobrze, wraca chęć do życia i brakująca cały czas energia. Jednak również musi być on wpisany w grafik dnia. Zajęcia nie są też tanie. Trzeba liczyć się z kosztem miesięcznym.
krok 7
W aptekach czy sklepach znajdziemy wiele suplementów diety w postaci witamin. Trzeba jednak wiedzieć, jak je stosować, aby nie doprowadzić do ich przedawkowania. Zbyt duża ilość witamin może bardziej zaszkodzić niż pomóc w diecie.
krok 8
Praca siedząca jest wielką bolączką i jednym z powodów, dla których nie chce się nic robić więcej dla zdrowia. W sposób praktyczny można zadbać o kondycję wchodząc po schodach, a nie jeżdżąc windą. I już parę mięśni zostaje zaangażowanych. Po każdej godzinie pracy należy zrobić sobie pięciominutowy odpoczynek. Można przejść się do kuchni i zrobić herbatę albo wyprostować kości.
krok 9
Zamiast samochodu i zatłoczonego miasta, jedź do pracy rowerem.
krok 10
da438e13a091e456552f07ac325f7cae Do filtrowania organizmu potrzebna jest duża ilość wody mineralnej, którą pije się w ciągu dnia. Do niej można wcisnąć kawałek cytryny - to zmniejsza uczucie pragnienia. Woda oczyszcza z toksycznych związków. Poza tym cytryna to naturalna witamina C.
krok 11
Najwięcej kalorii traci się przy uprawianiu seksu. Rada - to kochajmy się regularnie, a nie trzeba będzie martwić się o stosowanie diet i innych wspomagających środków.
---
http://www.zaradni.pl/porada/695,jak_kota_przyzwyczaic_do_obecnosci_nowego_towarzysza

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Program "Niezbędnik odchudzania"

Poniżej zamieszczam świetny i do tego darmowy program "Niezbędnik odchudzania". Każdy kto chce trochę schudnąć będzie miał łatwiej z tym właśnie, polskim programem.

Niezbędnik odchudzania wersja 2.1 do pobrania.

wtorek, 19 października 2010

Co to jest prostata i jak ją leczyć?

Autorem artykułu jest JBmedia


Jeśli nie zlekceważysz tego problemu i w miarę wcześnie udasz się do specjalisty (nie ma się czego bać i wstydzić), to masz duże szanse na zwycięstwo. Bo niestety jeśli choroba się rozwinie, to możesz jedynie łagodzić jej objawy!!!
Co to jest prostata?
Prostata (często nazywana  sterczem lub gruczołem krokowym), to gruczoł o rozmiarach orzecha włoskiego, znajdujący się pod pęcherzem moczowym. Wydziela on substancje wchodzące w skład nasienia. Po czterdziestym roku życia (czasem wcześniej)  z niewyjaśnionych do końca przez medycynę przyczyn dochodzi do rozrostu tego początkowo niedużego gruczołu. Z wiekiem rozrasta się on coraz bardziej i uciskając pęcherz oraz cewkę utrudnia lub wręcz uniemożliwia oddawanie moczu.
Sposoby leczenia!
Jest wiele profesjonalnych sposobów leczenia tej choroby. Nie wszystkie są jednak skuteczne, ale pamiętajcie, że medycyna ciągle się rozwija i w każdej chwili może nas zaskoczyć. Można na przykład poddać się cewkowemu nacięciu prostaty, które polega na nacięciu po bokach pęcherza moczowego. Kolejnym sposobem jest rozszerzenie cewki za pomocą spirali, co podtrzymuje otwarte ściany cewki moczowej. Krioterapia polega na odwadnianiu tkanki i niszczeniu jej za pomocą zamrażania.  Można też zastosować mikrofale i wysoką temperaturę, które kieruje się na powiększony gruczoł krokowy, a on się wtedy kurczy. Falami ultradźwiękowymi atakuję się tkankę powiększonego stercza, która zmienia się w masę. Następnie usuwa się ją poprzez wysysanie z wnętrza prostaty.
Cudowne zioła!!!
W leczeniu prostaty można też stosować wiele ziół, które pomagają na swój sposób. Na pewno nie zaszkodzą ani nie pogorszą obecnego stanu. Na gruczoł krokowy zioła działają przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo. Ich właściwości są moczopędne i obniżają napięcie mięśniówki gładkiej. Łagodzą ból, który towarzyszy Ci przy oddawaniu moczu oraz zmieniają zaleganie moczu w pęcherzu. Likwidują także infekcję dróg moczowych oraz przyczyniają się do wydalania substancji toksycznych z organizmu. Zioła można zakupić w aptece bądź sklepie zielarskim. Warto udać się do lekarza, który na pewno poleci parę specyfików.
Pamiętaj, że wielu mężczyzn ma dzisiaj problemy z przyrostem prostaty. Nie masz się czego wstydzić, ani zwlekać z wizytą u lekarza (on codziennie styka się z tym problemem). Im wcześniej wykryjesz problem i zaczniesz go zwalczać, tym lepiej dla ciebie i Twojego gruczołu krokowego!!! Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania możesz zmienić swoją dietę i tryb życia. Dużo się ruszaj, chodź na spacery, uprawiaj sporty. Zrezygnuj z spożywania tłuszczów zwierzęcych, a zwiększ ilość tłuszczów roślinnych. Jedz dużo warzyw i owoców, a o papierosach zapomnij!!! I badaj się profilaktycznie, zwiększasz tym swoje szanse na spokojną starość!!! Dojrzały seks nadal może być piękny.
---
Artykuł może być przedrukowywany jedynie w niezmienionej postaci z zachowaniem aktywnych linków.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Alkoholizm wśród kobiet

Autorem artykułu jest Magdalena Brochocka


Wciąż niestety pokutuje przekonanie, iż choroba alkoholowa to problem dotykający w głównej mierze mężczyzn. Rzeczywiście może się tak wydawać, gdyż to właśnie panowie najczęściej trafiają do ośrodków terapii uzależnień. Tymczasem kobiety cierpią w ukryciu...
Niestety, kobiety wciąż wstydzą się przyznać do tego, że mają problem z kontrolowaniem ilości spożywanego alkoholu. Bardzo często uważają, że gdyby zgłosiły się na leczenie odwykowe do ośrodka terapii uzależnień, wówczas spotkałyby się z niezrozumieniem, nieprzychylnymi spojrzeniami, wstydem, upokorzeniem. W dzisiejszym społeczeństwie, mimo, że coraz bardziej świadomym, uznającym już uzależnienie od alkoholu jawnie za chorobę, a nie dewiację społeczną, w dalszym ciągu istnieje przekonanie (chociażby ciche), że alkoholizm dotyka raczej mężczyzn. Faktycznie może się tak wydawać, chociaż nie jest to wcale prawdą. Kobiety piją coraz częściej i coraz więcej. Być może wynika to z faktu, że nie chcą w żadnej dziedzinie życia ustępować mężczyznom, być od nich "gorsze"- także jeżeli chodzi kwestię  picia alkoholu.
Pierwszą, podstawową przyczyną, dla której uzależnienie kojarzy nam się raczej z męską częścią społeczeństwa jest fakt, że kobiety często ukrywają swoje picie. Potrafią przez bardzo długi okres czasu, nawet latami, prowadzić dom, pracować zawodowo, wychowywać dzieci, a jednocześnie trwać czynnie w nałogu. Umieją się maskować, będąc w pułapce uzależnienia. Robią to zazwyczaj dlatego, że z góry wiedzą, że ciężko będzie im znaleźć w swoim otoczeniu taką osobę, która okaże zrozumienie. Czasami dopiero po kilku latach, ktoś z rodziny alkoholiczki dostrzega problem. Bywa to często szokiem dla najbliższych, jednak nawet, gdy prawda jest bardzo bolesna, należy szukać pomocy i razem z terapeutą, pracować nad motywacją do podjęcia leczenia przez taką osobę. Jest to niebywale istotne, a przy tym trudne, ponieważ kobietę ciężaj jest nakłonić do leczenia, niż to bywa w przypadku mężczyzn.
Jednak z drugiej strony, coraz częściej zdarza się tak, że kobiety trafiają do placówek odwykowych i zaczynają brać udział w procesie terapeutycznym. To bardzo pocieszające, ponieważ nie od dzisiaj wiadomo, że samodzielne zaprzestanie picia, jest praktycznie rzeczą niemożliwą. Bez profesjonalnej terapii, fachowej pomocy terapeutycznej, uznania swojej bezsilności, poznania mechanizmów rządzących chorobą, pracy nad osobistymi problemami, poznania swoich emocji, trwała abstynencja nie wchodzi raczej w rachubę. Podstawą wyzdrowienia jest więc chęć i gotowość przyjęcia pomocy od tych, którzy są gotowi jej udzielić. Wiadomo, że przyznanie się przed samym sobą utratą kontroli nad ilością spożywania substancji chemicznej, nie jest rzeczą prostą, jednak niezbędną do tego, aby rozpocząć walkę z nałogiem, która w przypadku kobiet jest często wyjątkowo trudna.
Tak więc widzimy, że problem uzależnienia od alkoholu, może dotknąć każdego, niezależnie płci, rasy, pozycji społecznej. Jest to jednak, jak wiadomo choroba, którą można skutecznie leczyć. Trzeba tylko zrobić pierwszy krok i to, czy kwestia nałogowego picia dotyczy mężczyzn, czy kobiet, nie ma tu najmniejszego znaczenia. Każdy ma możliwość i prawo do tego, aby wejść na drogę trzeźwego i szczęśliwego życia.

---
Leczenie uzależnień

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 13 października 2010

Czerwona fasola - nowe odkrycie dietetyków czy chwilowa moda ?

Fasola czerwona jest rośliną strączkową zdobywającą nasz rynek kulinarny. Praktycznie w każdej restauracji fasola czerwona dodawana jest do różnego rodzaju sałatek czy dań głównych.
Czy wynika to z łatwości w używaniu fasoli czerwonej (wystarczy otworzyć puszkę) czy to chwilowa moda, czy też wartościowy dodatek do codziennej diety ?

Roślina pochodzi z Ameryki Południowej (najprawdopodobniej z Peru) a dziś jest uznawana w wielu regionach świata, z uwagi na wysoką zawartość białka i bogate walory smakowe.
Czerwona fasola jest symbolem kuchni meksykańskiej gdzie jest używana praktycznie do wszystkiego.

Wartości odżywcze i zdrowotne czerwonej fasoli
Fasola polecana jest wegetarianom jako źródło białka, ma go bowiem więcej niż mięso (choć jest to białko uboższe w aminokwasy od zwierzęcego).
Czerwona fasola jest bogatym źródłem witamin z grupy B (głównie B1 - tiaminy, która działa antydepresyjnie, poprawia pamięć i logiczne myślenie).
Fasola jest ponadto bogata w potas, wapń i fosfor. Zawiera żelazo, kwas foliowy, selen oraz cynk.
Roślina ma lekkostrawną skrobię i substancje hamujące rozrost tkanek nowotworowych a także błonnik, który pomaga usuwać z organizmu nadmiar cholesterolu.
Mało ?
No to dodam, że jak każde rośliny strączkowe fasola jest bogata w izoflawony zbawienne dla kobiet w okresie menopauzy jak i zmniejszające ryzyko raka prostaty u mężczyzn. Dodatkową zaletą fasoli jest działanie stymulujące wzrost korzystnej dla zdrowia mikroflory jelitowej i niski indeks glikemiczny.

Uwaga
Większość dostępnej fasoli w puszkach jest przyprawiona – niestety solą, pieprzem, cukrem i octem – dlatego szukajcie dobrze i czytajcie skład dodatków wymienionych na etykiecie.

poniedziałek, 27 września 2010

Nowe korzyści z jedzenia ryb


Autorem artykułu jest Anna Kacperska

Ryby w Polsce szczególnie dawniej nie były popularnym daniem, jednak odgrywają bardzo ważną rolę w żywieniu człowieka, zwłaszcza ryby morskie, takie jak: makrele, sardynki, śledzie, tuńczyk, łosoś, halibut, dorsz. Dlaczego warto jeść ryby?

Tłuszcz ryb morskich zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3, które mają działanie zapobiegające zmianom miażdżycowym. Ryby są także bardzo dobrym źródłem jodu, niezbędnego dla prawidłowego działania tarczycy. Ostatnio odkryto NOWE, bardzo istotne z punktu widzenia medycznego korzyści z jedzenia ryb.

 

istock_000003314329xsmallRyby morskie są bardziej polecane niż ryby słodkowodne, ponieważ zawierają więcej tłuszczu - nie, to nie błąd! Akurat w przypadku ryb, więcej tłuszczu - to zdrowiej! Tłuszcz ryb zawiera niezbędne dla zdrowia wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Są one wykorzystywane w profilaktyce miażdżycy i choroby niedokrwiennej serca. Zmniejszają stężenie triglicerydów we krwi oraz jej krzepliwość, zapobiegając w ten sposób tworzeniu się zakrzepów.
Jeśli chodzi o wartość energetyczną ryb, to dostarczają one około 70 - 115 kcal/100 g mięsa, słodkowodne zaś 25-75 kcal w 100g.
Poza zdrowym tłuszczem ryby zawierają także wiele innych cennych składników, m.in. fosfor, selen, magnez, wapń (jedzone ze szkieletem) oraz witaminę D. Szczególnie ważny jest jod - składnik mineralny konieczny do prawidłowej pracy tarczycy. Ryby są także źródłem selenu, skutecznie przeciwdziałającego nowotworom. Dlatego ryby naprawdę WARTO JEŚĆ!
Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Sydney wykazały kolejną korzyść z jedzenia ryb - najkrócej mówiąc: jedząc ryby dbamy o nasz słuch! (Am J Clin Nutr, 08.2010)
W badaniu wzięło udział prawie 3000 osób powyżej 50 roku życia. Konsumpcję ryb zbadano przy pomocy specjalnie opracowanego do tego celu kwestionariusza. Wyniki są bardzo ciekawe - okazało się, że osoby spożywające 2 lub więcej ryb / tydzień w porównaniu z uczestnikami badania spożywającymi mniej niż 1 porcję ryby w tygodniu, miały aż o 42% zmniejszone ryzyko utraty słuchu! Za to korzystne działanie na nasz słuch jest odpowiedzialny właśnie tłuszcz ryb, a konkretnie kwasy PUFA z rodziny omega-3.
Chyba nie musimy przedstawiać więcej dowodów, żeby jeść ryby. Spożywajmy je przynajmniej 2 razy w tygodniu, a nasz organizm na pewno wynagrodzi to dobrym zdrowiem w przyszłości.
Już teraz pomyślmy o naszym zdrowiu. Co dzisiaj zaplanujesz na obiad :) ?

---

Anna Kacperska-dietetyk

Poradnia Dietetyczna METAMORFOZA przy WASZSKLEP Zdrowa Tradycyjna i Ekologiczna Żywność

www.waszsklep.com.pl

blog: www.metamorfozadiety.blogspot.com

e-mail: metamorfozadiety@gmail.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Owsiki, czyli "trudne" pasożyty


Autorem artykułu jest Michał Andrys

Owsiki - są to pasożyty, którymi zarażamy się drogą pokarmową, lub wziewną. Ich "naturalnym" środowiskiem życia jest przewód pokarmowy, a w zasadzie jego koniec, czyli jelito grube, odbyt i okolice odbytu.

Owsik jest "bolączką" ludzi. Co roku zakażonych zostaje 1 miliard osób na Świecie, jego występowanie w Polsce również jest bardzo duże. U dorosłych wynosi około 18%, a w przypadku dzieci około 35%. Jest tak jak wspomniałem "bolączką", bo nie tak łatwo pozbyć się tego pasożyta.

Owsiki bardzo szybko się mnożą w naszym organizmie. Samica może złożyć nawet 10 000 jajeczek. Proces ten dzieje się w nocy, stąd pojawia się objawy owsicy takie jak bezsenność, drażliwość, płaczliwość, czy ogólne przygnębienie. Samice składają jajeczka w okolicach odbytu i tam rozpowszechniają się dalej. Stąd bardzo dokuczliwe swędzenie i nawet zapalenia skóry występujące w tamtych miejscach.

Profilaktyka polega głównie na higienie osobistej. Bez niej możemy zapomnieć o wyleczeniu się z choroby. Osoba zarażona koniecznie musi używać własnego ręcznika i dbać o higienę jak nigdy, kilkanaście razy myć ręce, aby nie zarazić przy tym innych członków rodziny.

Kuracja na owsiki powinna być stosowana na wszystkich członkach rodziny, ponieważ jest to choroba o bardzo dużej masowości i łatwości zakażenia. Wszyscy domownicy powinni przestrzegać higieny, gdyż nawet po wyleczeniu z choroby, na jakimś przedmiocie w pokoju nadal może "czaić się" owsica. Jej zalążki w temperaturze pokojowej mogą przetrwać nawet do 30 dni. Dlatego, nie może dojść do sytuacji, kiedy po wyleczeniu złapiemy za zakażony przedmiot, a potem nieświadomie nie myjąc rąk zjemy zalążki owsicy wraz z posiłkiem.
---

Sklep CaliVita - naturalne suplementy diety.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 22 września 2010

Odchudzanie brzucha


Odchudzanie brzucha

Autorem artykułu jest Iza Salamon

W osiągnięciu i utrzymaniu szczupłej sylwetki brzuch jest jedną z części ciała najpowszechniej sprawiających nam kłopoty. Na niekorzystny wygląd brzucha skarży się większość osób – nawet cztery na pięć osób jest niezadowolona z wyglądu swojego brzucha i chciałaby w nim coś poprawić.

 W rzeczy samej wielu z nas ma genetyczną skłonność do otyłości brzusznej. W drugiej kolejności sprawia nam kłopoty trudność w wyszczupleniu bioder i ud. Tylko niektóre osoby, jeśli przybierają na wadze, tyją równomiernie na całym ciele, bez wyraźnego szybszego zwiększania obwodu w jednych częściach ciała niż w innych. Należy dodać, że otyłość brzuszna, poza tym, że jest taka powszechna, jest również szczególnie niebezpieczna dla zdrowia, ponieważ wiąże się ze szczególnym otłuszczeniem narządów wewnętrznych – na przykład serca i wątroby – co może zaburzać poprawne funkcjonowanie niezbędnych do życia organów. Dlatego zakończone sukcesem odchudzanie brzucha to nie tylko dążenie do uzyskania pozytywnego efektu estetycznego i zadowolenia z własnego wyglądu, ale także istotne zadbanie o zdrowie.

Czemu odchudzanie brzucha jest takie trudne

Jak wspomnieliśmy, wiele osób ma skłonność genetyczną do tak zwanej otyłości brzusznej. Powoduje to, że jeśli przybierają na wadze, to właśnie brzuch jest obszarem, który ulega otłuszczeniu najszybciej. Nie znaczy to jednak, że nie możemy nic zrobić z naszą skłonnością do zbyt wystającego brzucha. Zresztą w ogóle brzuch jest bardzo „trudną” częścią ciała, jeśli chodzi o zachowanie smukłej sylwetki: zarówno mężczyźni, jak i dieta przybierają na wadze szczególnie łatwo w okolicach brzucha; wiele osób, nawet jeśli ma ogólnie szczupłą sylwetkę, nie może sobie poradzić z nieestetycznie wystającym brzuchem. Rzeczywiście płaski brzuch zapewnia niezwykle korzystny wygląd: mając brzuch odpowiednio płaski i umięśniony będziemy prezentować się korzystnie nawet w obcisłym ubraniu. Płaski brzuch powoduje, że dobrze na nas leżą zarówno spodnie, jak i dopasowane sukienki czy obcisłe bluzki lub koszulki. Jednak na szczególnie trudne osiągnięcie satysfakcjonującego wyglądu tej części ciała składają się różne czynniki: skłonność do dieta szczególnie w okolicach brzucha, fakt, że mięśnie brzucha trudno jest wyćwiczyć, a także – że na nasz brzuch nieustannie działa grawitacja, która powoduje rozciąganie skóry i jej nieestetyczne zwisanie. Dochodzi dieta ciąży – wiele kobiet nie potrafi wrócić do figury sprzed zajścia w ciążę zwłaszcza jeśli chodzi o okolice brzucha. W rzeczy samej na korzystny wygląd brzucha składa się bardzo wiele elementów, a o wszystkie powinniśmy zadbać, jeśli chcemy móc pochwalić się płaskim brzuchem.

Jak odchudzić brzuch – fakty i mity

Aby osiągnąć sukces w odchudzanie brzucha dieta przede wszystkim obalić pewne mity, jakie wciąż pokutują na temat tej kwestii. Najpowszechniejszym jest chyba rola ćwiczeń w odchudzanie brzucha. Wiele osób żywi przekonanie, że podstawą do spłaszczenia brzucha są ćwiczenia przeznaczone specjalnie do tej partii ciała. Myślenie to jest błędne. Ćwiczenia na mięśnie brzucha powodują wzmacnianie mięśni, ale nie odchudzanie samo w sobie – chyba że wykonujemy tych ćwiczeń tyle, że bilans energetyczny jest ujemny, bo spalamy więcej kalorii, niż spożywamy. Jednak nawet dieta chudnie się nie tyle z brzucha, co na całym ciele równomiernie. Z tych samych powodów osoby cierpiące na otyłość brzuszną, a nawet mające po prostu kilka kilogramów za dużo nie powinny liczyć na to, że robienie kilkunastu brzuszków dziennie (czy nawet bardziej intensywnych ćwiczeń na brzuch) spowoduje, że w ciągu kilku tygodni (jak to chętnie obiecują autorzy programów ćwiczeń) będą mogli się pochwalić płaskim, umięśnionym brzuchem niczym u zawodowego sportsmena czy dieta. Podstawą do osiągnięcia płaskiego brzucha jest schudnięcie, czyli zrzucenie przykrywającej mięśnie warstwy tłuszczu. W tym celu najlepiej wykorzystać jest połączenie dieta i ćwiczeń aerobowych zapewniających intensywne spalanie kalorii. dieta już schudniemy, ćwiczenia, które wykonujemy specjalnie w celu wzmocnienia brzucha, rzeczywiście zaczną przynosić widoczne efekty – po prostu mięśnie będą lepiej widoczne, bo nie będzie ich przykrywała warstwa tłuszczu. Najlepiej zacząć wykonywać ćwiczenia na mięśnie brzucha już na początku odchudzanie – będziemy mieli się czym pochwalić, dieta uda nam się schudnąć, bo to w końcu silne mięśnie brzucha odpowiadają za sprężysty, twardy brzuch. Nie należy jednak żywić przekonania, że wyłącznie ćwiczenia na mięśnie brzucha bez dodatkowych ćwiczeń i dieta zapewnią nam osiągnięcie celu.

Inne sposoby

Tak naprawdę najwięcej w kwestii odchudzanie brzucha może zdziałać cierpliwość i systematyczność. Co jednak, jeśli nie chcemy tyle czekać bądź zależy nam na przyspieszeniu efektu? Są pewne wskazania, w przypadku których możemy się uciec do dodatkowych metod „wspomagających”. Osoby, które dużo schudły i regularnie ćwiczą, a mimo to nie mogą pozbyć się tłuszczu z brzucha i mimo odchudzanie sylwetki jest on nieproporcjonalnie wystający, mogą zdecydować się na  odsysanie tłuszczu lub lipolizę. Ten pierwszy zabieg daje lepsze efekty, ale jest bardziej inwazyjny oraz droższy, daje też większe ryzyko powikłań; lipoliza jest tańsza i mniej inwazyjna, ale nie prowadzi do uzyskania tak spektakularnych efektów. Tak czy inaczej pozwala na zrzucenie kilku centymetrów w wybranym miejscu – idealny sposób dla osób, które nie chcą schudnąć, a jedynie wymodelować sylwetkę. Nie poleca się natomiast w odchudzanie brzucha stosowania tak zwanych pasów wibracyjnych – są to urządzenia, które przez stymulację prądem mają wzmacniać mięśnie brzucha. Nie spowodują jednak odchudzanie brzucha, a przy tym mają wiele przeciwwskazań zdrowotnych. Zdecydowanie lepszym i zdrowszym pomysłem są więc tradycyjne ćwiczenia.

---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 11 września 2010

Co wiemy o chorobach intymnych


Autorem artykułu jest malakretek


Współcześnie Polacy niestety nie wiedzą dużo o chorobach intymnych, zwłaszcza o nadżerkach. Powszechnie przyjmuje się, że nadżerki są tylko problemem kobiet, które po zachorowaniu na tą nieprzyjemną chorobę powinny zamknąć się w swoich domach i szpitalach, aż do ustąpienia dolegliwości.

nadżerkiNiestety bardzo niewiele osób wie, że nadżerka to także problem mężczyzn. Kobiety chorują na nadżerki zazwyczaj z powodu własnego zaniedbania. Nie chodzą regularnie na badania profilaktyczne, nie zachowują należytej ostrożności w czasie stosunku i narażają się na urazy mechaniczne, zwłaszcza gdy uprawiają sporty takie jak jazda konna czy kolarstwo wysokogórskie. Jednak mężczyźnie mają i tutaj swój wpływ. Często zbyt wiele oczekują od kobiet, stawiają im nierealne wymagania, którym one nie są w stanie sprostać. Kobieta ma być matką, żoną, kochanką i przyjaciółką w jednym. W rezultacie, pochłonięta coraz trudniejszymi obowiązkami, nie ma czasu o siebie zadbać, lub dba tylko o dietę, ciało i makijaż, zapominając o zdrowiu. Gdy pojawia się choroba, szczególnie tak nieprzyjemna jak nadżerki, większość mężczyzn unika wszelkiej odpowiedzialności i odsuwa się od swoich partnerek.


 Mężczyzna powinien brać udział w terapii.

infekcje intymne

I to jest podstawowy błąd i przyczyna niepowodzeń wielu związków. Chora na nadżerkę kobieta potrzebuje wsparcia i potwierdzenia własnej wartości. Nadżerka może przytrafić się praktycznie każdej pani, nie jest zaraźliwym stygmatem, którego należy się wstydzić. Dlatego wsparcie i dobre relacje z partnerem są aż tak ważne. Zaleca się, by w leczeniu nadżerek mężczyzna brał czynny udział, łącznie z przyjmowaniem leków przeciwbakteryjnych. Nie jest to jedynie wymysł lekarek – feministek, które postulują równouprawnienie również w kwestii leczenia. Naukowcy dowiedli, że taka pomoc partnerów może przyspieszyć całą kurację i zwiększyć jej skuteczność. Ponadto żyjąc z kobietą zarażoną tą chorobą również mogli nabawić się infekcji własnych narządów rodnych, infekcji intymnych która chwilowo nie daje o sobie znać. Profilaktyczne leczenie może w tej sytuacji okazać się zatem bardzo pomocne.

---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czarna rzepa – smaczny sposób na zdrowy organizm


Autorem artykułu jest JBmedia

Wiek XX przyniósł ludzkości setki kuracji lekowych, które ratowały i wydłużały życie. Niestety, dały nam one również kilka pokoleń lekomanów. Zamiast aktywnie dbać o zdrowie, uprawiać sport i zdrowo się odżywiać, zażywają oni garściami lekarstwa. Tymczasem wielu chorobom można zapobiec stosując naturalną profilaktykę.

Nasze prababcie nie znały setek „cudownych” leków bez recepty, jednak wiele z nich cieszyło się dobrym zdrowiem przez dziesiątki lat z rzędu, również jesienią i zimą. Czemu zawdzięczały taką odporność? Wśród wielu czynników należy wymienić – pracę na świeżym powietrzu (jakże odległą od siedzącego trybu życia w biurze), kąpiele – zazwyczaj w zimnej wodzie (jeszcze w XIX wieku polscy chłopi myli się wielokrotnie częściej niż francuscy eleganci), brak kontaktu z toksynami w konserwowanym pożywieniu i zanieczyszczonym powietrzu a także wolniejsze tempo życia.  Skupmy się na pożywieniu.

Przeciwutleniacze w każdej spiżarni

Menu naszych przodków to nie tylko tłuste mięsiwa, produkty mączne, miody i mocniejsze trunki. Każda gospodyni wiedziała o zdrowotnych właściwościach cebuli czosnku i czarnej rzepy – a najczęściej potraw z ich zawartością lub przetworów. Picie w „aptekarskich” ilościach nalewki czosnkowej nie zapewni być może świeżego oddechu, jednak  pomoże obniżyć zawartość cholesterolu. Ząbek świeżego czosnku ma znakomite działanie bakteriobójcze. Syrop cebulowy pomagał szybko wyzdrowieć z przeziębienia i grypy. Ponadto obie te rośliny są cennym źródłem przeciwutleniaczy, zatem pomagają oczyścić organizm z wolnych rodników. Czosnek zawiera aż 15 różnych antyoksydantów! Mniej znaną rośliną o dobroczynnym wpływie na organizm jest czarna rzepa.

Ostra, ale zdrowa.

Wracająca do łask czarna rzepa to jedna z odmian rzodkwi (Raphanus sativus var. Niger – rzodkiew czarna), ma zatem bliskie pokrewieństwo genetyczne z chętnie jedzoną rzodkiewką. Roślina ta, w przeciwieństwie do wielu innych uprawianych gatunków, nie jest wynikiem długotrwałego kojarzenia różnych odmian, lecz ma wiele wspólnego z roślinami korzennymi rosnącymi dziko. Pierwsze wzmianki o rzodkwi czarnej pojawiły się już... na hieroglifach w piramidzie Cheopsa. Egipscy robotnicy jedli ją bowiem przy pracy, podobnie zresztą jak czosnek i cebulę. To, o czym wiedzieli nasi przodkowie, potwierdzają badania naukowe. W jadalnej części czarnej rzepy znajdziemy witaminę C, A oraz witaminy z grupy B. Gospodarkę biochemiczną organizmu usprawniają dobrze przyswajalne pierwiastki: potas, żelazo, magnez, cynk i wapń, a duże ilości siarki („odpowiadającej” za ostry smak i zapach rośliny) zapewniają zdrowie skórze, włosom i paznokciom oraz zrównoważoną pracę gruczołów łojotokowych – czyli cerę bez trądziku. Właściwości żółciopędne czarnej rzepy sprawiają, że jej jedzenie pomaga w trawieniu, odciąża wątrobę i oczyszcza organizm z toksyn. Przed chorobami chronią fitoncydy, czyli substancje bakteriobójcze. Miąższ tej rośliny działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo, dlatego dobrze służy osobom cierpiącym na bóle zwyrodnieniowe, reumatoidalne zapalenia stawów, podatne na infekcje a nawet mające problemy z wypadaniem włosów. Istnieją jednak również przeciwwskazania do spożywania czarnej rzepy a są nimi: nieżyt jelita cienkiego, niewydolność serca, niewydolność nerek, wrzody żołądka lub jego nadkwaśniość. Rzodkiew czarna oraz potrawy i przetwory z tej rośliny mają pikantny smak, podobnie jak czosnek zmieniają woń oddechu. Istnieją jednak leki roślinne i suplementy diety wolne od tych wad.

---

Artykuł może być przedrukowywany jedynie w niezmienionej postaci z zachowaniem aktywnych linków.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rozpoznanie rodzaju łysienia – sposobem na walkę z wypadaniem włosów


Autorem artykułu jest JBmedia

Wiedza o rodzajach łysienia pozwala skutecznie przeciwdziałać wypadaniu włosów. Wypadanie włosów nie tylko zagraża dobremu samopoczuciu i samoocenie, bowiem łysienie często jest objawem groźnych chorób.

Łysienie androgenowe, zwane nie do końca słusznie męskim (przytrafia się także kobietom, jest jednak rzadko spotykane) jest najczęściej występującym typem łysienia. Razem z określeniami takimi jak „zakola”, „zaczeski”, „pożyczki”, dowcipami o łysieniu androgenowym – oby zawsze bawiącymi również dotkniętych przez tę przypadłość – przypadłość ta dobrza zadomowiła się w kulturze. Nie każdego bawi łysienie od czoła i od czubka głowy, dlatego łysi od dawna stosują peruki i treski, a współcześnie coraz większym zainteresowaniem cieszą się operacje przeszczepów włosów, kuracje hormonalne lub różne formy stymulacji mieszków włosowych. Za łysienie androgenowe odpowiada prawdopodobnie zbyt silne działanie DHT (pochodnej męskiego hormonu testosteronu) na mieszki włosowe, które ulegają osłabieniu. Dobre kuracje hormonalne powodują wychwyt nadmiaru DHT i regenerację mieszków włosowych – co prowadzi do zatrzymania łysienia a nawet odrastania włosów. 

Znamy również dwa typy łysienia, odróżniane w zależności od fazy wzrostu włosów, w której występują. Są to łysienie anagenowe i telogenowe. Łysienie anagenowe pojawia się, gdy włos ma zbyt krótką fazę wzrostu. Jest wówczas słaby i szybciej niż zdrowe włosy wypada. Zaburzenie to pojawia się u osób w trakcie ciężkich infekcji, lub jako skutek uboczny leczenia nowotworów. Łysienie telogenowe pojawia się, gdy włosy całymi partiami wchodzą w stan spoczynku (telogen). Po kilku miesiącach możemy się spodziewać, że wypadną, a fryzura znacznie się przerzedzi. Ta dolegliwość daje się we znaki osobom z niedoczynnością tarczycy, młodym matkom (kobietom po świeżo przebytej ciąży) a także chorującym na ostre infekcje organizmu lub grzybice skóry głowy. Łysienie telogenowe może wynikać również z kuracji niektórymi lekami.Wypadanie włosów „łatami”, skutkujące widocznością łysych placków nagiej skóry to łysienie plackowate, występujące w dwóch typach. Typ I występuje u osób młodych, jest uciążliwy w leczeniu i prawdopodobnie w znacznym stopniu deteminują go geny. Typ II pojawia się najczęściej po 30 roku życia, ogniska łysienia są zazwyczaj nieliczne. Łysienie plackowate jest chorobą autoimmunologiczną – organizm sam, z nieznanych przyczyn, zwalcza mieszki włosowe. Choroba ta powinna być leczona z pomocą lekarza. Powrót do pełnego zdrowia i wyglądu sprzed choroby możliwy jest u nawet 90% pacjentów.

Łysienie bliznowaciejące jest dolegliwością powodującą często zaburzenia emocjonalne, niską samoocenę a nawet stany depresyjne. Przejawia się ono powstawaniem blizn na skórze głowy po utraconych włosach. Do łysienia dochodzić może wskutek urazu mechanicznego, poparzenia wrzątkiem lub kwasem, napromieniowania, choroby, infekcji lub grzybicy. Nie ma prostego sposobu na leczenie łysienia bliznowaciejącego – sposobem na szpetne blizny, które są jego skutkami, są zabiegi chirurgii kosmetycznej, w tym przeszczepy włosów.

---

Artykuł może być przedrukowywany jedynie w niezmienionej postaci z zachowaniem aktywnych linków.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 6 września 2010

Kakao - napój bogów


Autorem artykułu jest Piotr Budnik

Kakao - Łacińska nazwa została nadana drzewu przez szwedzkiego przyrodnika Karola Linneusza który był świadomy właściwości nasion kakaowca, przypisał ten gatunek rośliny do rodzaju, który nazwał Theobroma (theos – bóg, vroma – pożywienie) czyli właśnie pożywienie bogów.

Kakao otrzymywane jest z nasion owoców kakaowca (łac. Theobroma cacao), drzewa pochodzącego z Ameryki Łacińskiej. Łacińska nazwa została nadana drzewu kakaowca przez szwedzkiego przyrodnika Karola Linneusza który był świadomy właściwości nasion kakaowca, przypisał ten gatunek rośliny do rodzaju, który nazwał Theobroma (theos – bóg, vroma – pożywienie) czyli właśnie pożywienie bogów.

O korzystnych zdrowotnych właściwościach kakao wiedziano w Europie już w szesnastym wieku. Aby jednak zrozumieć jak narodziło się to wyobrażenie, należy zacząć od Indian Ameryki Środkowej, którzy pierwsi na świecie pili kakao i uważali ten napój za eliksir. Dzisiejsze znane nam pojęcia kakaowiec, kakao i czekolada pochodzą od dawnego nazewnictwa gorzkiego, ale aromatycznego napoju, znanego jako 'xocoatl' lub 'chocolatl', który przyrządzali Indianie z małej brązowej "fasolki". Aż do czasów imperatora azteckiego Montezumy ten czekoladowy napój był przeznaczony tylko dla wojowników i elity oraz miał wielkie znaczenie religijne i rytualne jako napój godny bogów.

Roślina Kakao na pewno należy do tych pożytków, które mają bardzo wszechstronne lecznicze działanie, a przecież jest to napój bogów, aniołów z Niebios. Kakao leczy, pomaga wielce w około 100 różnych chorobach i dolegliwościach, dlatego ludzie powinni nauczyć się cenić ten wspaniały naturalny lek i nauczyć prawidłowo go stosować. Odpowiednio przygotowany napój kakao może być lekiem dla ludzkości na rozmaite jej przypadłości. Nie wolno pić ani spożywać Kakao z sacharozą, czyli z białym cukrem, gdyż cukier powoduje w tej postaci wiele chorób jak próchnica, kwasica, zaburzenia trzustki czy problemy z krwią lub wzrokiem. Można Kakao używać razem z miodem, który ma cukry naturalne, lecznicze oraz cukrem trzcinowym lub z glukozą, która nie ma destrukcyjnych wpływów trującej zdrowie sacharozy. Nie pije się ani nie spożywa Kakao z mlekiem zwierząt, gdyż traci wtedy znaczną część swoich leczniczych właściwości, a pamiętać o tych zastrzeżeniach trzeba, tym bardziej, że mleko krowie jest generalnie nieodpowiednie lub szkodliwe dla większości ludzi.

Cukier biały, rafinowany, sacharoza powoduje uzależnienie chorobowe, powoduje nałogi i uzdatnia organizm ludzki do nałogów, stąd jego spożywanie jest dodatkowo niewskazane. Cukry w miodach czy owocach, takie jak glukoza mają generalnie dobroczynne właściwości. Wielocukrów w ogóle należy unikać z uwagi na ich chorobotwórczość i zaburzanie odporności organizmu, którą Kakao, Boski Napój akurat wzmaga.

Ziarno kakaowe zawiera wiele bioaktywnych składników, takich jak polifenole (flawanony, antocyjanidy, flawonole, flawanole izoflawony i flawony), teobrominę, fenyloetyloaminę, anandamidy, fenyloalaninę i tyrozynę. Ziarno kakaowca ma wyższą zawartość flawanoli w porównaniu do innych produktów roślinnych. Dzięki tak bogatej zawartości tych substancji wykazuje bardzo silne działanie antyoksydacyjne.

Proszek kakaowy używamy do przyrządzania napoju bez dwucukrów i bez mleka, to żelazna zasada dla wykorzystania leczniczych i dobroczynnych właściwości Kakao. Napoje kakaowe przyprawia się wanilią, miodem, chili, płatkami kwiatów, cynamonem, tapioką, mączką z bulw storczykowych, a mocny napój kakaowy bardzo dobrze popija się chłodną źródlaną wodą. Kakao chroni zęby przed próchnicą, a cukier niestety przyczynia się do powstania próchnicy, bo dwucukry jak sacharoza wytwarzają środowisko dla gnilnych procesów i żyjątek niszczących uzębienie. Kto potrzebuje słodzić Kakao, niech używa miodów, cukru trzcinowego o minimalnej zawartości dwucukru, a dużej ilości monocukrów jak glukoza! Uważa się, że bardziej korzystny dla organizmu jest cukier ciemny – trzcinowy.

Cukrowiec lekarski, z którego produkuje się cukier trzcinowy jest silnie krzewiącą się trawą. Jej grube łodygi mogą sięgać nawet 6 m i są wypełnione silnymi włóknami. Właśnie w łodygach gromadzi się cukrodajny sok. Sama trzcina stosowana była w ziołolecznictwie i medycynie ludowej jako roślina o właściwościach bakteriobójczych. Używano jej jako środka kojącego, przeciwbólowego, wykrztuśnego. A dziś w krajach, w których rośnie, trzciny używa się zamiast Prozaku – na poprawę humoru.

Magnez zawarty w kakao, napoju bogów, reguluje sprawność komórek nerwowych, a cynk i selen zwiększają wydzielanie endorfin – substancji znieczulających, co obniża poziom napięcia i stresu. Kakao działa rozluźniająco, odprężająco i rozweselająco. W kakao znajdziemy Wit. E i B oraz fosfor, potas czy wapń w łatwo przyswajalnej postaci. Kakao zawiera pewne ilości kofeiny i teobraminy, co powoduje, że łączy w zdrowy sposób właściwości kawy czarnej i czarnej herbaty działając ożywiająco i usuwając apatię. Dobre kakao nie jest jednocześnie toksyczne tak jak czarna kawa i czarna herbata. Amatorom marihuany należy przypomnieć, że w Kakao zwarte są te same substancje, co w Konopiach (cannabis), ale w małej, homeopatycznej dawce leczniczej, stąd Kakao zwiększa przepływ energii, lekko rozwesela, działa kojąco i przeciwdepresyjnie likwidując ból po rozstaniach czy innych przykrych przeżyciach emocjonalnych. Fenyloetyloamina, znana jako hormon F wywołuje stany euforyczne, stan poczucia bycia zakochanym, bo to związek wydzielający się w stanie zakochania. Hormon F powoduje stan uniesienia, wzniosłości, podobnie jak amfetamina, ale bez destrukcyjnych skutków ubocznych charakterystycznych dla długotrwałego zażywania amfetaminy. Na tym polega wyższość naturalnej, boskiej medycyny, że skutki uboczne są wyeliminowane bądź zminimalizowane do stopnia nieszkodliwego.

Badania potwierdzają kardioochronne działanie kakao – jako źródła związków o charakterze przeciwutleniającym, głównie proantocyjanidyn występujących w postaci monomerów jako katechiny i epikatechiny lub oligomerów katechin i epikatechin jako procyjanidyn, które wykazują korzystny wpływ na prawidłową funkcję śródbłonka naczyń krwionośnych, zapobiegają procesom zapalnym i zakrzepowym, prowadzącym do rozwoju miażdżycy. Działanie przeciwmiażdżycowe związków polifenolowych polega na: – hamowaniu enzymatycznej i nieenzymatycznej peroksydacji lipidów, – obniżaniu poziomu lipidów w osoczu krwi, – uszczelnianiu naczyń krwionośnych i zapobieganiu przenikania frakcji LDL cholesterolu do ściany tętnic, – chelatowaniu metali biorących udział w procesie oksydacji frakcji LDL cholesterolu (żelazo, miedź), – hamowaniu proliferacji komórek mięśni gładkich (miocytów), hamując proces przebudowy ściany komórkowej naczyń, – hamowaniu aktywacji płytek, – obniżaniu ciśnienia tętniczego krwi, – zmniejszaniu wytwarzania i uwalniania wolnych rodników przez makrofagi, – hamowaniu mechanizmów naczynioskurczowych Bogate we flawonoidy kakao poprawia ukrwienie mózgu, pamięć krótkotrwałą oraz krążenie. Spożywanie kakao o dużym stężeniu flawonoidów szczególnie poleca się osobom starszym, gdyż może ono usprawnić pracę mózgu. Kakao powinny pić tez osoby młode uczące się, osoby pracujące fizycznie jak i umysłowo. A ich praca będzie znacznie efektywniejsza. Od niedawna znane jest połączenie kakao z wyciągiem z ganodermy. Dzięki temu możemy wzmacniać Nasz organizm każdego dnia oraz skutecznie prowadzić profilaktykę antynowotworową. Aby zachować zdrowie i siły witalne powinniśmy spożywać kakao każdego dnia.

Piotr Budnik
---

DXN Polska

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Szałwia lekarska - działanie i zastosowanie


Autorem artykułu jest Janek NSInfo

Szałwia lekarska -Salvia officinalis L. jest krzewinką, półkrzewem z rodziny wargowych - Labiatae Juss, Lamiaceae Lindl.  Szałwia lekarska osiąga wysokość od 20 do 75 cm. W stanie naturalnym występuje w krajach śródziemnomorskich w Azji Mniejszej i Syrii, na skalistych, pagórkowatych i suchych zboczach bogatych w wapń.

W Europie głównymi ośrodkami uprawy są min.  Grecja, Jugosławia, Hiszpania, Włochy, Bułgaria i Węgry.

W Polsce szałwia lekarska uprawiana jest od kilkuset lat. Wymaga do uprawy stanowisk ciepłych, nasłonecznionych, osłoniętych, gleb żyznych o odczynie obojętnym lub zasadowym. Uprawia się ją po roślinach motylkowych i okopowych. Główne uprawiane podgatunki szałwii  to: ssp. la vandulifolia Gams (Pireneje i Francja; uprawiany rzadko), ssp. minor Gams (Hiszpania, Francja, Jugosławia, Austria, Niemcy), ssp. major Gams (Krym, Azja Mniejsza, Cypr, Syria; najpowszechniej uprawiany podgatunek) .

Szałwia działanie i własciwości lecznicze:

Cenne właściwości szałwii były dobrze znane już Pliniuszowi Starszemu, Hipokratesowi i Galenowi. Starożytni Grecy sporządzali „grecką herbatę". Na południu Europy szałwię nazywano „świętym zielem" i „europejską herbatą". W starożytności napar z liści i kwiatów szałwii uważano za dobry środek wzmacniający i żołądkowy. Szałwia ceniona była od najdawniejszych czasów jako środek niemal uniwersalny.  W lecznictwie ludowym polecana była i jest nadal jako składnik mieszanek w leczeniu schorzeń wątroby, nerek i górnych dróg oddechowych oraz do płukania przy chorobach zębów i dziąseł.

Obecnie znajduje również bardzo szerokie zastosowanie jako środek regulujący trawienie, przeciwbakteryjny, żółciotwórczy, pobudzający krwawienia miesięczne. Szałwia stosowana jest bardzo często do płukania w schorzeniu jamy ustnej i gardła. Zewnętrznie stosuje się liść do okładów na trudno gojące się rany. W gospodarstwie domowym szałwia używana bywa jako przyprawa do ryb wędzonych i dziczyzny.  Liście szałwii zalecane są również do użytku wewnętrznego jako przeciwzapalne, przeciwpotne i przeciwbakteryjne.

Szałwia lekarska jest składnikiem ziołowych preparatów leczniczych dostępnych w dobrych sklepach zielarskich i zielarsko medycznych. Zioła szałwii są bezpieczne w stosowaniu, każdy je zna i ceni.  Sklep z ziołami jest najpewniejszym miejscem, w którym zioła takie jak szałwia lekarska czy mięta o nawet aloes bez problemów możemy nabyć. 
---

Janek O.

www.ziola.lap.pl
www.sklep-zielarski.lap.pl
 

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hodia - niezwykły kaktus który może uratować obżartuchów


Autorem artykułu jest Mirosław Mazur

Hodia (ang. – Hoodia Cactus) jest rośliną spotykaną na pustynnych i półpustynnych obszarach Republiki Południowej Afryki, Namibii, Botswany i Angoli. Tereny te – np. pustynia Kalahari, pustynia Karru (Karroo – ang., afrikaans), kraina Namaqua – to wyjątkowo małą sumą opadów rocznych (57-230 mm)
Występujące tam gleby powstałe ze zwietrzałych skał są bardzo bogate w składniki mineralne. Sama pustynia Kalahari, która zajmuje 900 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli 80% dzisiejszej Botswany, była kiedyś ogromnym jeziorem. Przez miliony lat znajdująca się tam woda wyschła, a jej miejsce zajęły piasek i skamieliny. 

I w takim wrogim człowiekowi środowisku pustyni Kalahari zamieszkują Sanowie – buszmeni zaliczani do najstarszych na świecie (ich dziedzictwo sięga 27 tys. lat) i najbardziej prymitywnych plemion. Plemię to – to plemię myśliwych-zbieraczy, żywiących się głównie korzonkami, bulwami i wyjątkowo mięsem uzyskiwanym sporadycznie w czasie polowań. Sanowie od tysięcy lat jedli też hodię.
Roślina ta w zasadzie należy do kaktusowatych (Cactaceae) i jest typowym sukulentem. Kwitnie w ekstremalnie wysokich temperaturach. Rodzina hodii liczy ok. 20 gatunków, ale jedynie Hoodia Gordoni zawiera ...
Właśnie, co zawiera i dlaczego o niej mówimy?
Od razu powiedzmy: tzw. „cywilizowany” świat w osobach niektórych jego badaczy „odkrył” hodię zupełnie niedawno i zaczął się ekscytować tą rośliną. Powodem tego szczególnego zainteresowania były z jednej strony zwiększające się z każdym rokiem problemy z otyłością społeczeństw zachodnich i potrzeba szukania środków zaradczych, a z drugiej - spostrzeżenia pewnego holenderskiego antropologa, który w 1937 r. badał życie Sanów.
Zauważył on, że Sanowie żują łodygi pewnej odmiany rośliny z gatunku Hoodia, którą nazywali „Xhoba” i znali doskonale jej właściwości. Żucie rośliny pozwalało im skutecznie stłumić głód i ugasić pragnienie podczas ich długich wędrówek w poszukiwaniu jedzenia po piaszczystych i skalistych obszarach, ubogich w szatę roślinną. Taki sposób postępowania był idealnym wyborem na liczne dni długich wędrówek, gdzie aby zdobyć pożywienie, trzeba nieraz przemierzyć setki kilometrów.
Po wielu latach jadłospisem Sanów zainteresowali się naukowcy południowoafrykańscy z Rady d/s Badań Naukowych i Przemysłowych – Council for Scientific and Industrial Research (CSIR). Podjęto badania, podczas których odkryto, że hodia zawiera nieznany wcześniej czynnik, który nazwano czynnikiem P57. Okazało się, że P57 doskonale tłumi łaknienie. Cząstka ta potrafi przekazać komórkom mózgu informację o sytości organizmu. Jest to przykład zwykłego oszustwa, któremu poddany jest organizm. W rezultacie skutkuje to obniżeniem apetytu. Jednocześnie zmusza się w ten sposób organizm do sięgnięcia w procesach energetycznych po zapasy „własne” w postaci tłuszczy zapasowych.
Południowoafrykańska CSIR opatentowała w 1997 roku preparat zawierający P57, a następnie odsprzedała licencję na produkcję i sprzedaż specyfiku jednej z firm biofarmaceutycznych z Wielkiej Brytanii, gdzie nadal trwają zaawansowane badania. Warto, abyś wiedział, że organem kontrolującym apetyt jest podwzgórze mózgu. Po spożyciu posiłku i jego strawieniu krew dostarcza glukozę do komórek nerwowych podwzgórza. Pojawienie się glukozy jest sygnałem, że nasz organizm ma już „dość” – następuje więc zastopowanie łaknienia, a pojawia się uczucie sytości. U ludzi otyłych mających problemy z przemianą materii, mechanizm ten jest zwykle rozregulowany w mniejszym lub większym stopniu, wskutek czego nie ma kontroli apetytu.
Na te same komórki nerwowe podwzgórza oddziałuje również czynnik P57. Z tym, że jego działanie sygnalizacyjne i blokujące łaknienie jest ok. 10 tysięcy razy silniejsze od glukozy. Podobno największym nawet obżartuchom przestaje się chcieć jeść.Z tego względu uważa się dziś, że Hoodia Gordoni odegra w niedalekiej przyszłości ogromną wprost rolę w zapobieganiu i zwalczaniu otyłościtym samym przyczyni się do walki o nasze zdrowie. Już 50% populacji w Europie ma problemy z nadwagą. Mamy dziś do czynienia z tzw. „generacją XXL”. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną groźniejszą niż AIDS. Liczba ludzi otyłych mieszkających na naszej planecie przekroczyła 300 milionów. Po upływie ćwierć wieku może być ich dwa razy więcej. Mamy więc do czynienia z globootyłością.
Coraz więcej osób ma problemy z nadwagą, która prowadzi do wielu schorzeń organizmu, m.in. takich jak:
- udary,
- rak piersi,
- wysokie ciśnienie tętnicze,
- choroby wieńcowe serca,
- kamienie żółciowe,
- rak trzustki,
- problemy w ciąży,
- cukrzyca typu 2,
- rak jelita grubego,
- rak macicy,
- osteoporoza,
- artrozy,
- degeneracja stawów,
- zapalenie żołądka i jelit,
- depresja.
Problemy z nadmierną masą ciała nie dotyczą tylko dorosłych. W większości krajów na świecie dramatycznie rośnie otyłość wśród dzieci. Lekarze ostrzegają, że dzieciom z nadwagą grozi w wieku dorosłym wiele chorób, których dałoby się uniknąć dzięki profilaktyce i właściwemu odżywianiu. Scenariusz na najbliższe lata wygląda następująco:
najpierw będziemy świadkami dalszego nakręcania się epidemii otyłości wśród dzieci i młodzieży,
potem posypią się wśród nich przypadki cukrzycy, nadciśnienia, wysokiego poziomu cholesterolu,
a potem - jeszcze nie zaraz, ale w ciągu najbliższych 50 lat - będziemy świadkami coraz częstszych zgonów i skracania się życia.

Czy to oznacza, że ekstrakt hodii (P57) ma się jawić jako kolejny cudowny środek na otyłość i wszelkie kłopoty „puszystych”? Trzeba pamiętać, że Sanowie jedli hodię ze względu na specyficzne warunki ich bytowania, a nie dlatego, że mieli zaburzenia odżywiania z powodu nienaturalnej i nadmiernej konsumpcji. Tak więc nikt nie zdejmie z nas odpowiedzialności za własne zdrowie. Pojawienie się kolejnego, rewelacyjnego skądinąd specyfiku nie oznacza, że możemy sobie od razu pozwolić na niekontrolowaną konsumpcję.
Czy hoodia odegra znaczącą rolę w zwalczaniu otyłości - tej nowej plagi trapiącej ludzkość? Nie wiem. Wiem jednak, że wiele osób, które dowiedziały się o Hoodia sięgnie z pewnością po preparaty z tej rośliny. Ważne jest więc absolutne bezpieczeństwo przy stosowaniu specyfików z hodii i pewność, że nie pojawią się żadne skutki uboczne.
W najbliższym czasie na temat hodii pojawi się z pewnością więcej informacji. Pojawią się również suplementy – zarówno prawdziwe, zawierające hodię, jak i fałszywe. Bądź więc na to wyczulony, bowiem np. na rynku amerykańskim można kupić preparaty (np. lipodrynę), które mają jakoby hamować apetyt, rzekomo ze względu na obecność hodii. Tymczasem suplementy te zawierają zwykle efedrynę i kofeinę lub połączenie efedryny z johimbiną i ani grama hodii. Wiele osób może stać się więc łatwym łupem firm-oszustów, których reklamy oparte są na przekłamaniach i często zwykłym fałszu.
Wysokiej jakości suplementy mające w składzie ekstrakt hodii (zwykle o stężeniu 20-krotnie większym w porównaniu z ilością substancji czynnej w roślinie) mogą zawierać dodatkowo np. organiczne związki chromu, wapnia, pektyny z owoców, wyciągi z grejpfruta. Wspominając suplementacje należy również zwrócić uwagę na właściwości innej rośliny jaką jest Gotu Kola czyli (wąkrotka azjatycka), zwana również „dziwem wodnym”. W medycynie chińskiej roślina (Gotu Kola) była i jest uważana za źródło długowieczności, gdyż zażywana regularnie opóźniała procesy starzenia się. Roślina ta była ponadto stosowana do leczenia bezsenności, dla wzmocnienia wzroku, na zapalenie zatok.

Niewątpliwie Hoodia Gordoni jest niezwykle cenną rośliną, a jej prawdziwi odkrywcy – ubogie i wygłodzone plemię Sanów, mogą uratować - o paradoksie! - cywilizację obżartuchów…

Fragment książki z cyklu „Barwy Twojego Zdrowia” – „Tajemnice suplementacji odżywiania”. Autor: Janusz Dąbrowski.
---

Artykuł został udostępniony przez Janusza Dąbrowskiego który prowadzi dział Antylicho "Zdrowie"

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Dlaczego chleb ze sklepu nie może być zdrowy ?


Autorem artykułu jest Polski Instytut Permakultury

Według większości współczesnych naukowców podstawą diety ludzi powinny być węglowodany (zboża, owoce, warzywa, rośliny strączkowe). Główny nurt dietetyki głosi, że:
Niezdrowe są węglowodany przetworzone/rafinowane/oczyszczone np.
cukier,chleb biały, pszenny biała mąka biały ryż...

Według większości współczesnych naukowców podstawą diety ludzi powinny być węglowodany (zboża, owoce, warzywa, rośliny strączkowe). Główny nurt dietetyki głosi, że:
Niezdrowe są węglowodany przetworzone/rafinowane/oczyszczone np.

-cukier

-chleb biały

-pszenny biała mąka

-biały ryż

za pożądane dla zdrowia (wg. potocznej wiedzy) uważa się produkty typu chleb z pełnego przemiału - skoro produkt ten nie został przetworzony aż tak bardzo przez człowieka jak chleb "nierazowy", to przecież musi być zdrowszy?

Nie, gdyż ziarna zbóż nie są naturalnym pożywieniem człowieka i większości zwierząt poza gryzoniami - większość zwierząt powinna być wypasana na pastwisku. Innym przykładem mniej przetworzonych produktów, których wartość odżywcza jest mniejsza bez przetwarzania to ziemniaki, owoce bzu czarnego czy rośliny strączkowe.

Tradycyjne społeczności w których używano zbóż jako podstawy wyżywienia zawsze poświęcały sporo czasu i wysiłku na ich odpowiednie przygotowanie. Te zabiegi powodują, że wartość odżywcza ziaren poprawia się.

Zwykle cały procedura rozpoczynała się od mielenia ziaren. Proces ten był albo czasochłonny albo kosztowny. Właśnie dlatego dawniej na wsi właściciel młyna czerpał z niego niezły dochód (zwłaszcza jeśli mieli prawnie usankcjonowany monopol). Biedacy swoje ziarna mielili w domu - ręcznie. Jeszcze do niedawna przykładowo w Tajlandii biedacy jedli nieoczyszczony ryż lub mielili go ręcznie. Powód był prozaiczny - młynarze zabierali bogate w białko otręby a to przecież potencjalne źródło paszy dla kur i świń. Wróćmy jednak do ludzi...

Czy rośliny chcą byśmy zjadali nasiona?
Ziarna zbóż zawierają dużą ilość różnych substancji  antyżywieniowych (z ang. antinutrients). Nazwa dość dobrze tłumaczy ich rolę... Mają po prostu spowodować, że ziarno/nasiono będzie niestrawne, niesmaczne, mało odżywcze lub spowoduje sensacje żołądkowo-jelitowe zwierzęciu (głównie chodzi o roślinożerców), które takie ziarno/nasiono spożyje. Celem takiej "polityki" jest "nauczenie" zwierząt by ziaren i nasion nie jadły. Ostatecznie jaki interes roślina ma w tym by ktoś lub coś zjadło jej nasiona - jej "dzieci"? Nie po to organizm ten poświęcił mnóstwo energii na wyprodukowanie nasion by teraz, gdy nasiona są już dojrzałe (czytaj roślina przeznaczyła na dane "dziecko" maksymalnie dużo energii jak to jest możliwe) jakieś zwierzę je zjadło. Dla większości roślin człowiek to taki sam szkodnik jak mysz czy jeleń, więc traktować trzeba go tak samo - truciznami.

Kto kogo wykorzystał?
Osobną kwestią, którą w tym artykule nie będę się zajmował zbyt rozlegle jest to czy to człowiek udomowił zboża czy może to zboża wykorzystały człowieka do rozmnażania się? Ostatecznie przecież w "normalnych" warunkach dzika pszenica występuje tylko na Bliskim Wschodzie, soja w Azji Wschodniej a  kukurydza w Ameryce Centralnej i części Południowej. Dzisiaj te 3 uprawy rozprzestrzenione są na wszystkich kontynentach poza Antarktydą, człowiek pomaga im również w ten sposób, że dostarcza im substancje mineralne (nawożenie), zwalcza ich konkurentów (chwasty) i chroni ich zdrowie (ochrona przed grzybami i szkodnikami). To wszystko w zamian za możliwość przetrwania. Choroby cywilizacyjne takie jak próchnica, osteoporoza, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, zawały mięśnia sercowego to bonusy z którymi przyszło nam żyć po przejściu na dietę w której dominują zboża i rośliny strączkowe. Wróćmy jednak do ludzi...

Czy produkty z mąki razowej są zdrowsze?

Zewsząd jesteśmy bombardowani informacjami o tym, że to chleb razowy jest zdrowszy niż ten biały. W końcu przecież w otrębach jest więcej substancji mineralnych białka i błonnika niż w bielmie i zarodku (to jest to co zostaje po oczyszczeniu ziarna z otrębów - to z tej części ziarna robi się białą mąkę). Niestety w otrębach jest również dużo więcej kwasu fitowego lub fityny (to inna nazwa dla kwasu fitowego) niż w wewnętrznej części ziarna. Kwas fitowy zaś to jedna z substancji antyżywieniowych, która sprawia, że wapno, magnez, żelazo i cynk są słabiej wchłaniane przez organizm ludzki. Dla zdrowia człowieka nie jest istotne to ile danych pierwiastków jest w pożywieniu ale jak bardzo są one przyswajalne. To dlatego lekarstwem na anemię (niedobór żelaza) nie są opiłki żelaza a dieta bogata w wątróbki, buraczki, rodzynki...

Jak zmniejszyć ilość substancji antyżywnościowych w cieście?
Jak już wcześniej wspomniałem tradycyjne społeczności poświęcały sporo czasu na to by swoje ziarno odpowiednio "przerobić" przed ich spożyciem. Nowoczesna nauka potwierdza, że te sposoby sprawiają, że ilość substancji antyżywnościowych zmniejsza się. Przykładowo świeżo zmielone ziarno pszenicy i żyta zawiera fitynazę - enzym który rozkłada fitynę (tą szkodliwą substancję antyżywnościową). Niestety (dla wartości odżywczych) większość mąk, które można uzyskać w sklepach to mąki z młynów stalowych w których mielenie zachodzi bardzo szybko a co się z tym wiąże w stosunkowo wysokiej temperaturze. To zaś sprawia, że fitynaza ulega denaturalizacji ( "ścina się" niczym białko jajka w czasie gotowania). Innymi słowy fitynaza staje się nieaktywna.
Efekt jest taki, że w przemysłowych warunkach nie jesteśmy w stanie uzyskać mąki z zawartością fitynaz - musielibyśmy ziarna mielić na niskich obrotach.

Odpowiednie zmielenie mąki to dopiero pierwszy krok do stworzenia chleba o wyższej wartości odżywczej. Drugą równie istotną kwestią jest zakwaszenie mąki, czyli dodanie wody. Fitynaza może działać na fitynę tylko warunkach wysokiej wilgotności.

Gluten - kłopotliwe białko

Następną kłopotliwą substancją w przeciętnej mące pszennej lub żytniej jest gluten. Gluten to białko występujące w wielu zbożach. Umożliwia on nadanie ciastu puszystości, gdyż dzięki niemu ciasto może zawierać więcej dwutlenku węgla i lepiej się lepi (gluten w czystej postaci przypomina konsystencją gumę do żucia). Wiele osób cierpi jednak na nietolerancję glutenu a większości osób gluten szkodzi choć niemal bezobjawowo. Skoro przy glutenie jesteśmy to warto wspomnieć, że przed XX w. zboża zawierały mniej tego białka. Po prostu w tym czasie zaczęto selekcjonować zboża pod kątem wartości do celów piekarniczych (a nie mylić z odżywczymi!). Wracając do naszego chleba...

Jak zmniejszyć ilość glutenu w chlebie?
Jeśli do mąki z niechlorowaną wodą dodamy zakwasu chlebowego (ja z baraku tego użyłem wody po ogórkach kiszonych) to zaszczepimy ciasto wieloma bakteriami i grzybami, które zaczną rozkładać znajdujące się w nim substancje. Jedną z takich rozkładanych przez te grzyby i bakterie substancji jest właśnie gluten. Podobno część osób cierpiących na celiakię (nietolerancję glutenu) może spożywać wysokiej jakości chleb na zakwasie.

Jak poprawić jakość białka w chlebie?
Kolejną ciekawą rzeczą, która dzieje się w czasie takiego zakwaszania ciasta jest zmiana profilu aminokwasów w tym chlebie - cześć mąki zmienia się w bakterie i grzyby, które to zawierają wszystkie aminokwasy egzogenne (takie których organizm człowieka nie jest w stanie sam wytwarzać). Innymi słowy taki chleb na zakwasie lepiej zaspokaja potrzeby białkowe człowieka.

By ciasto się "ukisiło" trzeba je zostawić w cieple na kilkanaście lub więcej godzin (ja zostawiłem moje na 2 dni w temperaturze pokojowej i był naprawdę wyborny).

Czy nasi przodkowie jedli białe pieczywo?
Nasi przodkowie (powiedzmy przed XX w.) najprawdopodobniej nie jedli chleba białego. Z dość prozaicznego powodu - nie było wtedy jeszcze tak dobrych i czystych kultur drożdżowych. Przed XX czy XIX wiekiem większość białego pieczywa (to było jedzenie zarezerwowane raczej dla bogatych) - bułki, biały chleb... i tak była przygotowywana w jakimś stopniu na zakwasie z dodatkiem sporej ilości drożdży.

Dlaczego chleb razowy ze sklepu nie może być zdrowy?
Na zakończenie opiszę dlaczego taki "chleb razowy" ze sklepu raczej nie może być bardzo zdrowy. Jak zwykle gdy nie wiadomo o co chodzi chodzi o pieniądze. Proszę pomyśleć ile musiałby kosztować mąka, która powstaje w młynie  posiadającym 3-4 razy mniejszą wydajność niż młyn o tym samym rozmiarze a stosujący szybsze mielenie? Następna sprawa to kwestia czasu. Chleb na drożdżach wyrasta w 2-3godziny. Miejsce w piekarni na to by przechowywać ciasto na chleb na zakwasie kilkanaście godzin również kosztuje...
---

Wojciech Majda
Polski Instytut Permakultury
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl