sobota, 30 czerwca 2012

Czego się napijecie kawy czy herbaty

Czego się napijecie kawy czy herbaty

Autorem artykułu jest MoonLightCoffee
 
Postawione w tytule pytanie jest tym, którym często witamy swoich gości. Zastanówmy się, kto ma rację - ci, którzy wybierają kawę, czy też ci, którzy proszą o herbatę?
Kawa i herbata to dwa najpopularniejsze i najbardziej lubiane napoje świata. Ludność niemalże całego globu nie wyobraża sobie dnia bez filiżanki jednego z nich. Dlaczego tak bardzo je lubimy? Może są elementem naszej kultury, może nas uzależniają, a może po prostu uwielbiamy ich smak, a po co rezygnować z czegoś, co daje nam tak wiele przyjemności?

Jednocześnie od setek lat toczy się dyskusja, co jest lepsze kawa czy herbata? Która z nich jest zdrowsza dla naszego organizmu? Która poprawia samopoczucie? Która lepiej pobudza do życia? Pytań jest nieskończenie wiele. Pewnie nie uda nam się odpowiedzieć na każde z nich, bo niejeden już próbował, ale cóż. Podejmujemy wyzwanie i do dzieła, no to kawa czy herbata?


Różnorodność, czyli każdy wybierze coś dla siebie


Jesteśmy świadkami tworzącej się kultury picia zarówno herbaty, jak i kawy. Już od kilku lat Polacy dostrzegają, że nie każda herbata jest taka sama. Odchodzimy od spożywania herbat granulowanych, sztucznie słodzonych i nienaturalnie barwionych na rzecz herbat liściastych. Wiemy już, że są herbaty czarne, zielone, czerwone i białe. Coraz częściej wybieramy te z nich, które nam zarówno smakują, jak i lepiej wpływają na nasze zdrowie. Poznaliśmy również różne smaki herbat od tych cytrynowych, pomarańczowych poprzez malinowe czy imbirowe.

Jeżeli chodzi o kawę, to tak naprawdę dopiero teraz popularnym stało się zwracanie uwagi na to, że nie każda kawa smakuje tak samo i nie każda jest "prawdziwą kawą". Coraz częściej odchodzimy od kaw rozpuszczalnych czy mielonych przez masowego producenta na rzecz kaw ziarnistych, pochodzących z małych palarni kawy. Dostarczają one świeże ziarna zaraz po ich wypaleniu, dzięki czemu zachowują swój niepowtarzalny smak i aromat. Dostrzegamy również różnice między poszczególnymi gatunkami szlachetnej Arabiki i mniej wyszukanej Robusty. Co więcej zauważamy, że kawy z różnych części świata smakują zupełnie inaczej. Kawy z Meksyku, Brazylii czy Kolumbii są słodkie, delikatne i subtelne w smaku, za to kawy z Gwatemali, Kenii czy Indii zdecydowanie bardziej wyraziste.


Szlachetne zdrowie.


Na początek należy zauważyć, że nie każda kawa i nie każda herbata są takie same i nie wszystkie w ten sam sposób wpływają na nasze organizmy. Najważniejszą zasadą, aby to, co pijemy było dla nas zdrowe, jest używanie maksymalnie prostych, nieprzetworzonych surowców. Chodzi o to, abyśmy pili liściastą herbatę z dużych, niezmielonych listków, a kawę kupowali wyłącznie ziarnistą i mielili ją sami. Wtedy wiemy, co pijemy i że w naszej filiżance jest dokładnie to, co chcielibyśmy, żeby w niej było.

Istnieje również wiele odmian kaw i herbat, które różnią się od siebie ilością zawartych składników i sposobem oddziaływania na nas. Herbata czarna, która nadal jest w Polsce najbardziej popularna, z medycznego punktu widzenia, nie jest herbatą wartościową. Zawiera substancje garbnikowe, które wysuszają układ pokarmowy oraz miedź, która może być szkodliwa dla naszego organizmu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z herbatą zieloną, której działania zdrowotne są nie do przecenienia.

Co z kawą? Szukając odpowiedniej kawy starajmy się wybierać Arabiki, które są lepsze gatunkowo, a tym samym zdrowsze. Kawa ma pozytywny wpływ na krążenie, jest źródłem antyoksydantów i ratuje nas przed bólem głowy. Z drugiej strony może mieć właściwości nieco uzależniające. Spożywana w dużych ilościach wypłukuje magnez z organizmu.


Rozbudź się!


Cóż innego postawi rano na nogi tak szybko jak filiżanka smacznej i aromatycznej kawy? Niewątpliwie dzięki zawartej kofeinie kawa pobudza do życia i dodaje energii. Należy jednak zwrócić uwagę, że zbyt częste picie kawy może powodować przyzwyczajenie organizmu do kofeiny i przestaje on wtedy reagować na jej działanie.

Podobnie wygląda sytuacja z herbatą i obecną w niej teiną. Jest to substancja, która również posiada właściwości psychostymulujące. Działa ona wolniej niż kofeina, ale jednocześnie efekt pobudzenia utrzymuje się nieco dłużej.


Ile filiżanek dziennie?


Ani herbata, ani kawa nie są szkodliwe dla naszego organizmu, ale jak to zwykle bywa, co za dużo to niezdrowo". Maksymalne dzienne spożycie kawy nie powinno przekraczać 4-5 filiżanek. W przypadku herbaty nie podaje się dokładnej liczby dopuszczalnego spożycia naparu. Coraz częściej jednak pojawiają się wśród naukowców głosy, które alarmują, że bezkarne picie herbaty w dużych ilościach jest dla nas niezdrowe.


Wynik 1:1Podsumowując trudno stwierdzić, który z tych dwóch znanych i lubianych od wieków napojów jest dla nas lepszy. Znajdą się zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy kawy i herbaty. Będą oni z całą stanowczością przekonywać nas o wyższości jednej nad drugą, ale prawda leży gdzieś pośrodku. Należy więc zachować zdrowy rozsądek i pić je z umiarem i uśmiechem na ustach. Nie zapominajmy jednak, że należy postawić przede wszystkim na jakość tego, co pijemy.

www.moonlightcoffee.pl
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Olej zdrowy ale który

Olej zdrowy ale który

   Dieta śródziemnomorska jest doskonała - ale tylko gdy wiemy. jak z niej korzystać. Należy ją najpierw zrozumieć - autor pokazał to na przykładzie oleju.
Dieta długowieczna, dieta śródziemnomorska.

Gdy myślimy o zdrowej i naturalnej diecie, nie w sensie forsownego odchudzania i wyrzeczeń, tylko raczej w rozumieniu stylu życia i odżywiania ,to często mamy na myśli przykład diety śródziemnomorskiej, jako diety konserwującej naszą witalność, a wspomagającej serce i wogóle cały organizm.

Przed naszymi oczami przebiegają w wyobraźni obrazy jak z bajkowego filmu - słońce i morze, turkus i jasne ciepłe światło na nadmorskim piasku i skałach, winogrona, wino, figi, przeróżne owoce wyrosłe w klimacie śródziemnomorskim, oliwki, . No a oliwki kojarzą się z oliwą z oliwek, nieodłącznym elementem wspaniałej sałatki śródziemnomorskiej. Zapewne jest to najzdrowszy olej na świecie. wystarczy spojrzeć na Francuzów jak świetnie wyglądają. CZy jednak aby na pewno to od oliwy.

Oliwa sprawiedliwa?
Zdrowa oliwa. Czy usmażymy pysznego kotleta albo naleśniki na oliwie z oliwek? I to będzie zdrowe?
Oliwa oliwie jest nierówna to wiemy, bo słyszeliśmy że ma być "z pierwszego tłoczenia" albo "tłoczona na zimno".   I takiej szukamy w sklepie.

A do czego się nadaje olej z oliwek? Na oliwie z oliwek tak samo jak na oleju słonecznikowym nie wolno wogóle niczego smażyć. Dusić ani zapiekać. Bo taki olej nie nadaje się do cieplnej obróbki jedzenia. Można próbować przyrządzać z użyciem oleju ryżowego albo z pestek winogron. Jest jednak jeden niedoceniany olej.

Zapomniany odtrącony rzepakowy
Przez lata odtrącany ze względu na zawartość szkodliwego kwasu erukowego ,obecnie, po zgodnej z naturą modyfikacji genu (nie GMO) , pozbawiony złego składnika, wraca do łask i to w pełnej krasie. Okazuje się że olej z rzepaku zawiera tyle cennych składników że aż trudno uwierzyć. Kwasy nienasycone, w tym omega-3, i to w świetnych proporcjach. Mówi się o znaczeniu proporcji omega-3 do omega-6 i proszę - olej rzepakowy "00" - czyli zmodyfikowany - ten typ tak ma! Niektórzy nazywają go "oliwą północy". Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Zdrowe i skuteczne suplementy diety - schudnij z nami skutecznie
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Miód cenny skarb natury

Miód cenny skarb natury

   Miód od zarania dziejów nie bez powodu nazywany jest płynnym złotem. Pierwsi osadnicy niekiedy z narażeniem życia zdobywali ten przysmak, który był cenną osłodą ich potraw.
 Z kolei starożytni Egipcjanie nie tylko doceniali jego walory smakowe, ale również spopularyzowali jego szerokie zastosowanie w medycynie oraz kosmetyce.
Obecnie można z przekonaniem stwierdzić, ze miód nie jest już takim dobrem jak niegdyś. Zazwyczaj przypominamy sobie o nim dopiero wtedy kiedy jesteśmy chorzy, gdyż stanowi on uzupełnienie naszej domowej apteczki. Potwierdzają to również statystyki. Mimo że Polska należy do czołówki europejskiej w produkcji miodu w 2011 roku było to ponad 23.000 ton - to jednak pod względem spożycia na tle krajów UE plasujemy się dość daleko.
Polak rocznie spożywa ok. 0,62 kg. Podczas gdy przykładowo nasi sąsiedzi zza Odry spożywają go ok. 2 kg/os., z kolei pogrążeni w kryzysie Grecy 3,5 kg/os. Mimo wszystko pszczelarstwo w Polsce stale się rozwija, a Polacy co raz częściej chcą mieć dostęp do najlepszej jakości miodów, sprzedawanych bezpośrednio z pasiek. Powszechnie wiadomo, że tych w Polsce nie brakuje, gdyż obecnie zarejestrowanych jest u nas 50.000 pszczelarzy.

Cud miód!

Miód posiada wiele cennych substancji o działaniu leczniczym oraz odżywczym dla naszego organizmu. Przede wszystkim są to łatwo przyswajalne przez człowieka cukry proste, a także kwasy organiczne, mikroelementy oraz enzymy. Jak podkreśla Aneta Walęga rzecznik firmy Alfa, producenta ALFA NECTARU, powstałego na bazie tego bursztynowego płynu Zdajemy sobie sprawę jak ważne w codziennej diecie jest spożywanie naturalnego miodu. Dlatego też przy produkcji ALFA NECTARU korzystamy z najlepszych jakości miodów, które powstają w tradycyjnych polskich pasiekach. Warto dodać, że regularne spożywanie tego złotego płynu pomaga na szerokie spektrum dolegliwości. Zwłaszcza zalecane jest osobom zmagającym się z chorobami sercowymi, układu oddechowego, pokarmowego, a także moczowego. Badania dowodzą również, że istotną właściwością miodu jest działanie regeneracyjne. Profilaktyczne przyjmowanie miodu przywraca siły witalne organizmu, działa kojąco w przypadku wyczerpania psychicznego czy apatii.

Miód jako przysmak oraz lekarstwo - w zależności od tego czy jest zbierany z nektaru czy spadzi ma wiele odmian. Miód akacjowy charakteryzuje jasna barwa. Jego właściwości wykorzystywane są przede wszystkim przy schorzeniach dróg moczowych oraz niewydolności układu pokarmowego. Zalecany jest również diabetykom. Jasnożółty oraz ostrawy w smaku miód lipowy jest szczególnie doceniany jako skuteczny lek w walce z przeziębieniem oraz grypą. Wykazuje działanie przeciwgorączkowe oraz przeciwkaszlowe. Kolejny, występujący najczęściej w Polsce to miód spadziowy, który powstaje z lepkiej substancji drzew i krzewów takich jak: sosny, jodły, świerki, modrzewie, dęby, klony, brzozy, wierzby. Zielonkawy kolor i korzenny smak to jego cechy charakterystyczne. Z uwagi na to, ze posiada duże ilości białka ma większe właściwości regeneracyjne od miodów nektarowych. W medycynie wykorzystywany jest do produkcji syropów wykrztuśnych i szczególnie zalecany jest małym dzieciom. Ciemno bursztynowy miód gryczany z uwagi na to, że zawiera rutynę, która wzmacnia i oczyszcza naczynia krwionośne polecany jest przy nadciśnieniu i miażdżycy. Uzyskiwany jest z nektaru kwiatów gryki. Po miód wrzosowy powinniśmy sięgać kiedy mamy problemy z nerkami oraz w stanach zapalnych jamy ustnej. Ponadto pomaga w leczeniu prostaty. Miód pozyskiwany z kwiatów rzepaku, zwany miodem rzepakowym ma działanie bakteriobójcze, łagodzi dolegliwości sercowe, wpływa kojąco na stany zapalne górnych dróg oddechowych oraz przyspiesza gojenie się ran. Miód wielokwiatowy zalecany jest alergikom, pomaga w leczeniu anemii, chorób gardła czy serca. Charakteryzuje go żółta barwa, która po skrystalizowaniu przybiera kolor jasnobrunatny.

Miód miodowi nie równy

Na sklepowych półkach bursztynowy płyn z tradycyjnych polskich pasiek często wypierany jest przez mieszanki miodów sprowadzanych z importu, np. Hiszpanii, Nowej Zelandii, Argentyny czy Chin. Według badań wartość importowanego do Polski miodu z Państwa Środka wzrosła o prawie 200%. Są to często mieszanki gorszej jakości, które dodatkowo mogą zawierać substancje szkodliwe dla organizmu człowieka. Niepokojące jest to, że konsumenci często sięgają po tego rodzaju miody, gdyż są sprzedawane po konkurencyjnych cenach. Dlatego też zdaniem wielu specjalistów istotna jest edukacja konsumentów w zakresie wartości zdrowotnych miodów z polskich pasiek, produkowanych sprawdzonymi, tradycyjnymi metodami.

Aneta Walęga, rzecznik firmy Alfa, producenta ALFA NECTARU
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

czwartek, 28 czerwca 2012

Ból porodowy

Ból porodowy

Autorem artykułu jest Abete
 
Mówi się, że ból porodowy jest jednym z największych, jakie jest w stanie przetrwać człowiek. Z tego powodu często, zwłaszcza na Zachodzie, stosuje się farmakologiczne łagodzenie przebiegu porodu. Jednakże nie pozostaje to bez wpływu na matkę i dziecko, a jak się okazuje, ból podczas porodu może działać dobroczynnie.
Ból porodowy jest potrzebny dziecku, które przechodzi przez kanał rodny oraz matce. Dzięki temu, że odczuwa ona dyskomfort nasilony w którymś z odcinków kręgosłupa, może przyjąć taką pozycję, aby ucisk był mniejszy, co pozwala główce lepiej zstępować do kanału rodnego.
Skurcze powodują także mobilizację organizmu, przyczyniają się do zmiany toru oddychania i prawidłowego utlenowania krwi. Hormony wydzielane w trakcie pomagają także dostosować się dziecku do zmieniających się warunków anatomicznych, przyspieszają dojrzewanie układu oddechowego.
Jak piszą na różnych forach o ciąży, aktywność podczas porodu pomaga poradzić sobie z bólem. Należy się ruszać zmieniając co chwilę pozycję i wybierać takie ułożenia ciała, które go niwelują. Wówczas rozładowane zostaje napięcie w ciele, kobieta czuje się lepiej i przyspiesza tym samym poród. Korzystne okazuje się kręcenie biodrami, korzystanie z drabinek, kołysanie się, kucanie, siadanie na gumowej piłce, korzystanie z worka sako. Długotrwałe leżenie jest niedobre, dziecko nie naciska główką na krocze i nie przyspiesza rozwierania szyjki macicy. W efekcie matka i płód szybciej się meczą, może nawet dojść do zatrzymania skurczów.

W przerwach międzyskurczowych warto spróbować się zrelaksować, można nawet zasnąć. Korzystne jest stosowanie okładów na obolałe partie ciała, chodzenie pod prysznic, masowanie części krzyżowej. Ciśnienie wody poprawia krążenie krwi, dotlenia łożysko. Trzeba pamiętać o prawidłowym oddychaniu i wydawaniu dźwięków. Właśnie tak robią sportowcy, bo rozluźnia to napięcie ciała. Jedynie podczas parcia nie należy krzyczeć, bo traci się za dużo siły.
Ważne, aby poród odbywał się w poczuciu bezpieczeństwa i komfortu, można to osiągnąć zapisując się wcześniej do szkoły rodzenia, gdzie można dowiedzieć się wielu cennych informacji na temat przebiegu ciąży, porodu, technik oddychania.
Decydując się na miejsce rozwiązania, dobrze także wybrać placówkę, która jest nam znana, i w której pracuje nasz lekarz. Niektóre kobiety cenią sobie w tym czasie towarzystwo męża, mamy lub przyjaciółki. Muszą oni jednak wyrazić pełną zgodę, ponieważ nie każdy jest w stanie wytrwać podczas takiego wydarzenia.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym właściwie jest choroba Hashimoto?

Czym właściwie jest choroba Hashimoto?

Autorem artykułu jest M.B.
 
Choroba Hashimoto jest stosunkowo rzadkim schorzeniem, na które choruje około dwóch procent całej populacji. Dotyczy ona niedoczynności tarczycy, która jest jednym z jej objawów.

Wielu chorych żyje nawet przez okres kilku lat z tą przypadłością, nie wiedząc nawet, że ją posiada. Najczęstsze objawy to uczucie przygnębienia, złe samopoczucie lub też długotrwałe rozdrażnienie. Zazwyczaj problemy z tarczycą występują wśród osób, które są otyłe lub zbyt szczupłe i nie mogą zmienić swojej wagi pomimo usilnych prób i starań.  

Choroba Hashimoto powoduje również nietolerancję na zimno oraz nieodpowiednie przyswajanie cholesterolu. Złe funkcjonowanie obejmuje cały organizm, przez co chorzy mogą mieć problemy z suchością skóry, zaparciami lub też zbyt długimi miesiączkami w przypadku kobiet. Wystąpienie wyżej wymienionych objawów powinno być niezwłocznie skonsultowane z lekarzem.
Jedynie na podstawie odpowiednich badań występuje możliwość określenia, czy pacjent rzeczywiście boryka się z tą przypadłością, czy wina za zły stan zdrowia leży po zupełnie innej stronie. Dolegliwości związane z niewłaściwym funkcjonowaniem tarczycy są niezwykle trudne do wyleczenia. Jeżeli chodzi o chorobę Hashimoto, to niestety, ale pacjent musi zmagać się z nią do końca życia.
Niektórzy specjaliści przepisują terapię dopiero w sytuacji, gdy oznaki choroby stają się niezwykle uciążliwe dla pacjenta. Jednak tak, jak w każdej chorobie, ważna jest świadomość jej posiadania oraz obserwowanie organizmu i wykrywanie wszelkich zmian. Tarczyca jest organem odpowiedzialnym za produkcję hormonów, dlatego też jeżeli dochodzi do pewnych nieprawidłowości w jej zakresie, nasz organizm może zacząć nieprawidłowo funkcjonować.

Choroba Hashimoto jest przewlekłym zapaleniem gruczołu tarczycowego, jednak jeżeli chodzi o jej przyczyny, to trudno jest je określić. Wiedza medyków z tego zakresu jest nadal niezwykle uboga. Co najdziwniejsze, pomimo iż sama przypadłość dotyczy narządu, jakim jest tarczyca, osoby, które posiadają problemy z reumatyzmem, a także cukrzycę lub podwyższony poziom cholesterolu, mogą znaleźć się w grupie osób, u których zostanie stwierdzona właśnie ta choroba.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy wiesz, co pijesz?

Czy wiesz, co pijesz?

Autorem artykułu jest Daniel

Decydując się na zdrowe odżywianie, swoją uwagę kierujemy przede wszystkim na jedzenie. Dokładnie liczymy kalorie albo jakich składników odżywczych dostarczy nam przyrządzone danie.
Ale przecież nasz jadłospis składa się także z napojów i często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele pułapek czyha na nas w jednej szklance.

Zanim kolorowa butelka wyląduje w koszyku z zakupami, powinniśmy dokładnie przeczytać jej etykietę. W napojach typu cola najczęściej znajdziemy wodę, cukier albo aspartam, kofeinę z orzeszków coli, E150d, czyli karmel amoniakalnosiarczynowy, kwas fosforowy i aromaty. W napojach gazowanych, oprócz wody i cukru, jest też regulator kwasowości i cytrynian sodu. Z kolei w niegazowanych napojach owocowych wsad owocowy stanowi tylko 20 procent składu, reszta to woda, cukier, sztuczne barwniki i kwas cytrynowy. Wszystkie te składniki mają jeden główny cel – napój musi nam smakować.

m
Dodatkowo, napoje typu cola mają także właściwości pobudzające, co jest wynikiem dodania do nich wyciągu z liści coki albo orzeszków coli. Pierwsze butelki coca-coli były istotnie niezwykle pobudzające, bo zawierały kilka miligramów kokainy. Później z produkcji napoju kokainę wycofano, nadrabiając sporą ilością kofeiny. Sięgając po butelkę coli, musimy więc pamiętać, że nie należy go traktować jak zwykły napój orzeźwiający.
Co daje nam kwas fosforowy? Prawdę mówiąc, niewiele. Za to może nam sporo zabrać, bo kwas ten łączy się z wapniem i wypłukuje go z organizmu, zatem picie dużych ilości gazowanych napojów osłabi nasze zęby i kości.
W kolorowych napojach stosowane aromaty i barwniki są głównie pochodzenia sztucznego, dzięki czemu można znacznie obniżyć koszty produkcji i ceny w sklepach. Nie wszystkie „E” są jednak szkodliwe. Te naturalne barwniki zawierają nawet niewielką wartość odżywczą, inne są obojętne dla organizmu, ale niektóre, na przykład E110, czyli żółcień pomarańczowa FCF, mogą być niebezpieczne.
Podsumowując, kolorowe napoje nie służą ani naszemu zdrowiu, ani naszej figurze. 
Najwięcej dobrego zrobi dla nas dobra woda mineralna, wyciskane soki owocowe, zielona albo czerwona herbata. Na upały ratunkiem będzie mrożona herbata albo lekko gazowana woda, a jeśli będziemy potrzebować „dopalacza”, zróbmy sobie słabą kawę.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 26 czerwca 2012

Domowy lekarz

Domowy lekarz

Autorem artykułu jest Daniel

Drobne dolegliwości przytrafiają się nam wszystkim. W takim przypadku nie zawsze musimy od razu biec po pomoc do lekarza, ale z powodzeniem poradzimy sobie sami.
Właśnie domowym sposobami poradzimy sobie z problemami układu pokarmowego. 
Na zgagę może zadziałać guma do żucia bez cukru, bo podczas jej żucia wyrówna się poziom kwasów żołądkowych. Na niestrawność zadziała mikstura złożona ze szklanki wody i łyżeczki octu z jabłek. Zamiast octu, można też dodać pół łyżeczki sody do pieczenia. Przyda się też trochę ruchu, bo podczas aktywności fizycznej przyspiesza się proces trawienia. Natomiast najlepiej na biegunkę zadziała węgiel w tabletkach i dużo płynów. Nieświeżego oddechu pozbędziemy się żując natkę pietruszki albo skórkę cytryny.
m
Na grzybicę stóp może zastosować zwykłą kuchenną sodę do pieczenia. Wystarczy tylko nałożyć na stopy mieszankę sody z letnią wodą, zostawić na 15 minut, a potem spłukać i wytrzeć stopy do sucha.
Jeżeli zdarzy się nam nieszczęśliwy wypadek i poparzymy sobie podniebienie na przykład gorącą kawą, najlepsze będą pastylki do ssania używane na kaszel, ale tylko te posiadające w składzie benzokainę. Doraźnie ból może złagodzić także ssanie cukru. Z kolei na opryszczkę możemy położyć wilgotną torebkę herbaty – dzięki zawartej w niej taninie odkazimy zainfekowane miejsce.
Na problemy z chrypką najlepsze będzie zachowanie ciszy, żeby pozwolić odpocząć strunom głosowym. Przyda się też ciepła herbata ziołowa z plasterkiem cytryny. Jeśli gardło boli, możemy je przepłukać wodą z solą. Zaś przy suchym kaszlu wskazana jest duża ilość płynów i ostre przyprawy w jedzeniu.
Gdy po dniu pracy bolą nas stopy, potrzebny będzie im masaż. 
Możemy na przykład wsypać do kapci ziarna fasoli i tak chodzić po mieszkaniu. Potem stopy wkładamy do na przemian do ciepłej i zimnej wody. Masaż pomoże też na nadwyrężone łydki – najlepiej będzie zacząć masować mięśnie od kolan w kierunku pięty i z powrotem.
Gdy zmarzną nam palce, nie wkładamy ich od razu pod gorącą wodę, bo skurczone naczynia krwionośne doznają szoku. Dłonie ogrzewamy stopniowo, zaczynając od letniej wody, powoli zwiększając jej temperaturę.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kamienie w nerkach

Kamienie w nerkach

Autorem artykułu jest Arek Czapla

Kamica nerkowa jest jedną z najbardziej znanych chorób układu moczowego (mówi się, że osoba chora ma kamienie w nerkach, chociaż kamienie nie zawsze umiejscowione są w nerkach).

Kamienie w nerkach to złogi różnych substancji chemicznych. Wytrącają się one z moczu i zalegają w układzie moczowym, czyli:

   nerkach ,moczowodach, pęcherzu moczowym.
Kamienie nerkowe pojawiają się u osoby chorej, gdy stężenie pewnych składników w moczu jest zbyt wysokie, a pęcherz moczowy jest rzadko opróżniany.
Typy kamicy nerkowej (ze względu na główny składnik złogów):

kamica szczawianowa;
kamica moczanowa;
kamica fosforanowa;
kamica cystynowa.
Najbardziej rozpowszechniona jest kamica szczawianowa. Jej pojawienie u chorego spowodowane jest nadmiarem wapnia i szczawianów (znajdują się one np. w czekoladzie i szpinaku) przy jednoczesnym braku kwasu cytrynowego (znajdującego się np. w kwaśnych owocach i pomidorach).

Kamienie nerkowe mogą urosnąć do bardzo rożnej wielkosci. Chory może "wyhodować " kamienie  mikroskopijnej wielkości i wydalić je często niezauważalnie, ale kamienie mogą też urosnąć  do kilkucentymetrowej średnicy i wtedy zatykają drogi moczowe - co może doprowadzić do poważnych powikłań.
Kamienie w nerkach w początkowej fazie nie daje żadnych przykrych objawów. Chory przez lata może nie wiedzieć, że "coś tam mu rośnie". Jadnak, gdy złóg urośnie do takich rozmiarów, że zatka np. moczowód, wtedy pojawią się pierwsze symptomy, które charakteryzują się bólem w okolicy lędźwiowej (kolka nerkowa).

Kamienie w nerkach to przypadłość, która dotyka częściej mężczyzn niż kobiety. Dużą rolę odgrywa tu genetyka (skłonność do choroby jest dziedziczona). Na chorobę wpływa też: wada układu moczowego, przewlekle choroby m.in: nadczynność przytarczyc, sarkoidoza, zakażenia, zażywanie niektórych leków, niewłaściwa dieta - zbyt rzadkie picie wody, restrykcyjne odchudzanie się.
Jak leczyć kamienie w nerkach?

Choroba wykrywana jest przeważnie podczas badania rentgenowskiego lub USG jamy brzusznej. Może też dać znać o sobie atakiem bolesnej kolki nerkowej. Osoba chora musi więc przygotować się na wiele badać, których celem będzie określenie rodzaju kamieni, a także w jaki sposób chory będzie leczony.
Badania

Zbiórka dobowa moczu - badanie to zaleca się szczególnie na początku i jego celem jest ustalenie rodzaju i składu kamieni nerkowych.

Analiza krystalogiczna kamieni - złóg, który zostanie wydalony przez chorego samoistnie lub podczas zabiegu, badany jest pod względem chemicznym. Celem badania jest ustalenie prawidłowej diety i zastosowanie właściwego rodzaju leczenia.

Tomografia komputerowa i urografia - badanie to wykonuje się przed planowanym zabiegiem usunięcia kamieni nerkowych.
Kamicę nerkową leczy się:
Lekami, które podawane są choremu w przypadku, gdy kamienie nerkowe nie są zbyt duże i są one z kwasu moczowego (kamienie bezcieniowe, niewidoczne w badaniu RTG i USG).

Litotrypsją, której celem jest pozbycie się większych kamieni nerkowych. Podczas zabiegu rozbija się kamienie nerkowe na mniejsze kawałki za pomocą specjalnych fal wstrząsowych. Taki rozbity kamień nerkowy jest później bezboleśnie wydalony z moczem. Chory musi leżeć w szpitalu, a zabieg trwa 30-60 minut.

Endoskopia - zabieg polega na tym, że lekarz za pomocą wziernika wyposażonego w narzędzia chirurgiczne przedostaje się  do moczowodu chorego lub nerki i tam rozbija kamienie nerkowe. Następnie je usuwa, śledząc przebieg akcji na ekranie monitora. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu. Pacjent musi zostać kilka dni w szpitalu.
Jak unikać kamieni w nerkach?

Aby uniknąć kamieni w nerkach trzeba dobrze się odżywiać. Trzeba pamiętać o częstym i dużym piciu, najlepiej niskozmineralizowanej wody, można także pić słabe herbaty owocowe oraz ziołowe. Dzięki temu mocz będzie mniej zagęszczony, a co za tym idzie zmniejszy się ryzyko powstania kamieni w nerkach. Bardzo ważna jest także urozmaicona dieta, jeżeli wykonujesz ćwiczenia fizyczne, to musisz wiedzieć, że dieta wysokobiałkowa czasem niekorzystnie wpływa na nerki. A wiec stosuj ją wyłącznie po konsultacji z lekarzem.
---
Zdrowie i uroda - artykuły, porady, ciekawostki.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Alergiczne zapalenie spojówek

Alergiczne zapalenie spojówek

Autorem artykułu jest Agnieszka Szynal-Tuleja
 
Płaczemy z różnych powodów, ze złości, smutku, ze szczęścia, a bywa i tak, że łzy płyną z niewyjaśnionych przyczyn. Jeśli dochodzi do tego pieczenie i swędzenie oczu, wówczas może to być alergiczne zapalenie spojówek.

Co je powoduje? To stan zapalny spojówek (cienkich błon pokrywających oczy oraz powieki od wewnątrz) spowodowany uczuleniem na alergeny, czyli substancje roślinne, zwierzęce, chemiczne, wywołujące reakcje alergiczne. Jak je rozpoznać? Objawia się pieczeniem, świądem głównie w wewnętrznym kąciku oka, gdzie gromadzą się ziarna pyłku roślin, nadmiernym łzawieniem i światłowstrętem (nadwrażliwość oka na światło, objawiająca się odruchowym mrużeniem).
Alergiczne zapalenie spojówek może być OSTRE (następuje nagle, po zetknięciu z alergenem, na który jest uczulony alergik, np. po pogłaskaniu kota), OKRESOWE (wywołane pyłkami roślin, powtarzające się co roku, w tych samych miesiącach, w których obserwujemy pylenie roślin) i PRZETRWAŁE (alergeny działają na chorego przez cały rok, np. roztocza kurzu).

Kto najczęściej choruje? Najczęściej na alergiczne zapalenie spojówek chorują dzieci i osoby młode, najczęściej poniżej 20 roku życia. Często zapaleniu spojówek towarzyszą inne choroby o podłożu alergicznym, zwykle jest to alergiczny nieżyt nosa.

Jak je leczyć? Jeśli mamy do czynienia z ostrym alergicznym zapaleniem spojówek, które zdarza się rzadko, wystarczy oczyścić oczy z alergenów za pomocą soli fizjologicznej, natomiast jeśli pojawia się kilka razy w ciągu roku, to już wymaga przyjmowania leków przeciwzapalnych i przeciwalergicznych, obkurczających naczynia spojówek. W przypadku sezonowego zapalenia lekarz zleca wykonanie testów alergicznych w celu zdiagnozowania przyczyny choroby. Z kolei leczenie całorocznego alergicznego zapalenia spojówek polega na immunoterapii swoistej, zwanej „odczulaniem”. W okresowym zapaleniu spojówek stosuje się krople do oczu, natomiast w leczeniu przewlekłym oprócz kropli zaleca się także preparaty doustne (leki przeciwhistaminowe), które zmniejszają wydzielanie łez. Nie należy leczyć zapalenia spojówek na własną rękę. Okłady z rumianku, czy herbaty w tym przypadku nie zadziałają, a wręcz mogą zaszkodzić. Zawsze najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest porada u specjalisty.

Co robić w razie wystąpienia objawów? Należy o ile to możliwe przerwać kontakt z alergenem, jak najszybciej przemyć oczy chłodną wodą, solą fizjologiczną (ważne by była wolna od środków konserwujących), czy tzw. sztucznymi łzami. Można na oczy położyć chłodny okład.
Zazwyczaj objawy alergicznego zapalenia spojówek zmniejszają się stopniowo wraz z wiekiem, a prawidłowe leczenie umożliwia codzienne funkcjonowanie.
---
http://www.apteka24.org/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Po trzykroć rzeżucha

Po trzykroć rzeżucha

Autorem artykułu jest Krzysztof M.
 
Jest jarzyną najbogatszą w jod, łatwo przy­swajalny przez organizm, „za­wiera dużo żela­za, siarki, wapnia i całe bogactwo witamin (A, B, E, K), zwłaszcza witaminy C.
War­to więc ją polecić szczególnie osobom z dolegliwościami tarczycy, anemicz­nym, chorym na cu­krzycę, a także pala­czom (przeciw kaszlo­wi). Medycyna ludowa zaleca też rzeżuchę jako środek przeciwgośćcowy i rozkurczowy, no, a przede wszystkim oso­bom, którym grozi łysina. Uważano z dawien dawna, że ta roślina pobudza „produkcję" cebulek włosowych.
Rzeżuchę z miodem polecał już Hipokrates. Dzięki związkom siarki rzeżucha działa korzystnie nie tylko na włosy, lecz także na paznokcie i skórę. Nie dopuszcza do łysiny i chyba dlatego m. in. stała się modna w kra­jach Zachodu. Sok z czarnej rzodkwi pobudza cebulki włosowe od zewnątrz - rzeżucha od wewnątrz. Sałatkę z rzeżuchy powinno się jadać dla urody, dla pięknych włosów i cery. Francuzki zmywają jej sokiem twarz (przeciw piegom).
Niemcy zaś uważają rzeżuchę za najlepsze lekarstwo na katar.
By dopełnić tej rekomendacji, powołaj­my się jeszcze na publikacje specjalistów od żywienia, którzy przypominają, że już Ksenofont w swoich kronikach pisał, iż młodzi Persowie, gdy udawali się na polowanie lub wyprawy, jadali rzeżuchę. A król francuski, Ludwik Święty, będąc podczas kanikuły w Vernon i omdlewając z pragnienia, zaspokoił je, gdy zamiast wody podano mu sałatkę z rzeżuchy. Tak świetnie ugasiła pragnienie, że z wdzięczności przyjął miejscowość do swego herbu, dodając do swoich trzech lilii w tarczy herbowej 3 pęczki rzeżuchy, czym mieszkańcy miasta szczycą się do dziś.
Do pochwał dodajmy jeszcze i tę, że rzeżu­chę hodować jest nadzwyczaj łatwo. Rzeżu­chy (Cardamina) jest blisko 100 gatunków.
W Polsce znamy ich 9, a szczególnie warto zainteresować się rzeżuchą ogrodową.
W sklepach ogrodniczych można kupić torebkę nasion, namoczyć w szklance, po czym rozsmarować na wilgotnej ligninie na talerzu, desce lub tacy. Jeśli zadbamy o to, żeby lignina była wilgotna, już po 2-3 dniach nasiona wykiełkują, a po tygodniu roślina wyrośnie na 5-7 cm i będziemy mogli ściąć ją nożyczkami. Potem drobniutko posiekać. Doprawimy ją śmietaną lub cytryną (byle nie octem) i... smacznego - np. z ka­napką.
---
www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hydroterapia, czyli wodolecznictwo

Hydroterapia, czyli wodolecznictwo

   Jest to metoda leczenia bodźcami, która polega na zewnętrznym stosowaniu wody w różnych stanach skupienia. Woda powinna mieć odpowiednią temperaturę lub ciśnienie.
Wodolecznictwo znane było już w starożytnych Chinach i Japonii, a w Europie stosowano ją w rzymskich łaźniach. Jej stosowanie wpływa korzystnie m.in. na układ krążenia i układ nerwowy. W hydroterapii często wykorzystuje się kąpiele. Specyficzne działanie ciepłej wody oraz jej masujących ruchów pozwala na uśmierzenie bólu mięśni czy stawów. Hydroterapia pomaga także na zwalczenie stresu czy cellulitu i nadwagi.
Hydroterapii można poddać się w specjalistycznych ośrodkach rehabilitacyjnych lub sanatoriach. Jeżeli jednak chcemy korzystać z dobrodziejstw hydroterapii codziennie można zaopatrzyć się w wannę z hydromasażem. Błoga kąpiel w takiej wannie zapewni chwilę relaksu po ciężkim dniu pracy oraz rozluźnienie dla całego ciała.
Można wyróżnić dwa rodzaje masażu, które zaoferować mogą domowe wanny z hydromasażem, masaż wodny i powietrzny. Podczas masażu wodnego strumienie wody (lub wody z powietrzem) wypływające pod dużym ciśnieniem ze specjalnych dysz oddziaływają na dane miejsce na ciele. Taki masaż oczyszcza i ujędrnia skórę oraz jest polecany osobom z problemami z kręgosłupem oraz stawami.

Podczas masażu powietrza z dysz wydmuchiwane jest gorące powietrze, które oddziałuje na całe ciało. Ten typ masażu jest bardzo odpowiedni dla zażycia chwili relaksu.
Oczywiście w ramach hydroterapii przeprowadzanej w specjalnym ośrodku hydroterapeuci oferują o wiele więcej rodzajów zabiegów. Do wyboru są nie tylko gorące kąpiele, ale także hydromasaż czy bicze wodne. Dzięki innym zabiegom można przeciwdziałać i leczyć wiele innych chorób takich jak choroby układu mięśniowego, skolioza albo rwa kulszowa.
Terapia wodą bardzo dobrze wpływa na cały organizm, jednakże istnieją schorzenia, które sprawiają, że dana osoba nie powinna poddawać się hydroterapii. Do takich schorzeń należą ostre stany zapalne, skazy krwotoczne, niewydolność krążenia, cukrzyca, nowotwory czy żółtaczka.
-- O autorze
M.M.

sobota, 23 czerwca 2012

Zioła - panaceum na wszystko

Zioła - panaceum na wszystko

Autorem artykułu jest Anetta Konstantowska
 
Coraz więcej ludzi zauważa, że jedyną drogą, która prowadzi do całkowitego uzdrowienia,  jest powrót do natury.
Zioła są jej wysłannikami.
Zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie zioła są najważniejszym środkiem leczniczym w terapiach tradycyjnych i holistycznych. Na Wschodzie, zwłaszcza w Indiach i Chinach, rozwinęła się obszerna i skomplikowana nauka o ziołach.
Medycyna ziół, która powstała dzięki wizji osób o głębokiej wiedzy duchowej, została następnie udoskonalona w wyniku tysięcy lat praktyki. Pod tym względem ajurweda jest prawdopodobnie najstarszą, najbardziej wizjonerską i najlepiej rozwiniętą nauką o ziołolecznictwie na świecie. Tak znakomicie rozwinięty system nie potrzebuje udoskonalania, lecz raczej dostosowania i objaśnienia.
Istnieją opinie, że ziołolecznictwo indyjskie na nic się nam dzisiaj nie przyda.
Możemy odnieść wrażenie, że skoro opiera się ono na starożytnym systemie, pełnym przesądów i religijności, to nie jest dla nas użyteczne. Może nam się także wydawać, że stosowane w nim zioła to przede wszystkim rośliny tropikalne, do których nie mamy dostępu lub które w naszym klimacie, naszym określonym środowisku mają niewielką wartość. Jednocześnie wielu z nas uświadamia sobie potrzebę uwzględnienia w leczeniu aspektów duchowych i psychologicznych.
Tak, jak niektóre zaburzenia fizyczne są skutkiem zakłócenia równowagi emocjonalnej, podobnie oddziaływanie ziół na poziomie duchowym zgodnie z tradycją indyjską może okazać się szczególnie istotne w naszym pozbawionym równowagi społeczeństwie.
Ajurwedyjska medycyna oparta na ziołach, mająca żywy kontakt z dzisiejszym światem, jest nam obecnie potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.
Choć niektóre najważniejsze zioła stosowane w ajurwedzie nie mają swoich odpowiedników w ziołolecznictwie zachodnim, wiele roślin popularnych na Zachodzie, takich jak woskownica, berberys i tatarak, powszechnie wykorzystuje się również w Indiach, a w ajurwedzie można znaleźć o nich dużo użytecznych informacji. Nawet typowe zioła ajurwedyjskie, na przykład aśwagandha i haritaki, można włączyć do ziołolecznictwa zachodniego na takiej samej zasadzie, na jakiej włączono chiński żeń-szeń i tang kuei; również gotu kola, ziele pochodzące z Indii, jest powszechnie stosowane w niektórych krajach zachodnich. Wiele ziół ajurwedyjskich to popularne przyprawy, na przykład imbir, kurkuma, kolendra czy kozieradka. Ogromną część farmakologii ziół ajurwedyjskich stanowią choćby same zioła i przyprawy powszechnie dostępne w Ameryce.
Termin ajurweda oznacza naukę o życiu, a nie medycynę hinduską; także będącego jej częścią ziołolecznictwa nie należy uważać za ziołolecznictwo indyjskie. Jest to nauka o tym, jak żyć, obejmująca wszystkie sfery życiowe oraz łącząca życie pojedynczej osoby z bytem całego wszechświata. Ajurweda jest otwarta, uwzględnia wszelkie przejawy życia oraz wykorzystuje wszystkie metody, dzięki którym osiągamy większą harmonię.
Ajurweda nie jest zachodnia ani wschodnia, starożytna ani nowoczesna – jest jednością ze wszystkim, co żyje, jest wiedzą, która należy do wszystkich żywych istot, a nie systemem im narzuconym. Jest źródłem, z którego można swobodnie czerpać i które można dostosowywać do wyjątkowych potrzeb indywidualnego człowieka w jego określonym środowisku.
Ziołolecznictwo ajurwedyjskie oferuje nam nie tylko wiedzę o poszczególnych ziołach, lecz także zrozumienie ich roli. Ajurweda zachęca do usuwania barier pomiędzy ludźmi. Aby mogła nadejść nowa era, musimy zacząć dzielić się wiedzą o uzdrawianiu człowieka, przy czym musi to nastąpić w dzisiejszym świecie, takim jaki jest.
Wykorzystano fragment książki "Joga ziół. Ziołolecznictwo ajurwedyjskie"  David Frawley, Vasant Lad
---
po więcej informacji zapraszamy na www.a-ajurweda.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Otyłość

Otyłość

Autorem artykułu jest Krzysztof M.

Grubasy to ludzie nierozsądni i niezdyscyplinowani. Zamiast przejąć kontro­lę nad swoim ciałem, ryzykują życiem - w tej kwestii wyjątkowo zgodni są i lekarze, i kolorowe magazyny, promujące styl życia, w którym chude równa się zdrowe.

Czy rzeczywiście?
O otyłości mówi się jako o epidemii naszych cza­sów. Epidemii niosącej śmiertelne zagrożenie całej populacji. W ślad za nią idą bowiem nadciśnienie, cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, zaburze­nia gospodarki tłuszczami i czynności układu odde­chowego, udary mózgu, zapalenia kości i stawów, niektóre nowotwory.
Wskutek tego średnia dłu­gość ludzkiego życia, wzrastająca nieprzerwanie od dwóch stuleci, mogłaby się skrócić nawet o pięć lat.
Lekarze biją na alarm, każą nam zrzucać zbędne kilogramy, proponują diety lub radykalne interwen­cje chirurgiczne, nie przyjmując do wiadomości, że większość ich zaleceń jest niewykonalna.
Tymczasem w środowisku naukowym, nie medycznym jednak, coraz głośniejsze stają się opi­nie sceptyków, oskarżających służbę zdrowia i media o wyolbrzymianie wpływu nadwagi na zdrowie.
To prawda - mówią oni - że w ciągu ostatnie­go ćwierćwiecza odsetek otyłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych (za dużo waży 60% Amerykanów) i niektórych rejonów Europy (w Pol­sce nadwagę ma 34% dorosłych, 19% Polaków jest otyłych) się podwoił, ale nie przełożyło się to wcale na statystyki umieralności.
Wszelkie alarmistyczne publikacje biorą się z niestarannych analiz i swobod­nej ich interpretacji.
Czasami nawet ze złej woli. Część badań notowa­na jest przez firmy farmaceutyczne oraz innych pro­ducentów środków służących kontroli wagi, bezpo­średnio zainteresowanych wynikiem. 
Wojna z tłusz­czem toczy się po to, by niektórzy mogli się wzbogacić - z żalem konstatują obserwatorzy.
Eric Olivier, politolog z University of Chicago, uważa, że stosunkowo niewielka grupa naukowców i lekarzy, w większości bezpośrednio finansowanych przez przemysł dietetyczny, stworzyła arbitralne i nie­naukowe definicje nadwagi i otyłości. A wszystko na podstawie przesadzonych opinii i przeinaczonych sta­tystyk dotyczących konsekwencji tycia, ignorujących przy tym skomplikowane zdrowotne aspekty bycia grubym.
Jednym z tych aspektów jest powszechnie uzna­ny fakt, że za zróżnicowanie skłonności do tycia w 50-80 procentach odpowiadają geny. Maga­zynowanie nadmiaru kalorii w tkance tłuszczowej jest bowiem zjawiskiem naturalnym, wytworem ewolucji, która przebiegała w środowisku ubogim w pożywienie. Dobór naturalny faworyzował tych naszych przodków, którzy lepiej przyswajali i maga­zynowali związki energetyczne. I mimo że zmieniły się warunki życia i pokarmy stały się dostępniejsze, nasze organizmy wciąż starają się jak najefektywniej wykorzystywać dostarczane im surowce.
Wtóruje mu Paul Campos, profesor prawa Uni­versity of Colorado, który podkreślił, iż w sytua­cji, kiedy nie znaleziono bezpiecznej i praktycznej metody trwałej utraty przynajmniej 5% masy ciała, władze medyczne, zalecając ludziom utrzy­manie współczynnika masy ciała (BMI) na pozio­mie tzw. zdrowej wagi, dają im radę, która jest po prostu niemożliwa do zrealizowania.
BMI, z angielskiego Body Mass Index, to wskaźnik odpowiadający stosunkowi wagi ciała wyrażonej w kilogramach do wzrostu wyrażo­nego w metrach i podniesionego do kwadratu. Powszechnie wykorzystywany jest właśnie do określania stopnia zagrożenia chorobami powią­zanymi z otyłością, choć gołym okiem widać, że może być zawodny i osobę o rozbudowanej muskulaturze określić jako tłustą.
Obydwaj naukowcy są pewni, że Świato­wa Organizacja Zdrowia i amerykańskie służ­by medyczne wyolbrzymiają ryzyko związane z otłuszczeniem i przeceniają łatwość zrzuce­nia wagi.
Największym paradoksem jest to, że aby stwo­rzyć chorobę, wystarczyło nadać jej nazwę - pod­sumowuje Paul Campos. I dodaje: Te domnie­mane szkody zdrowotne, ponoszone przez „puszy­stych", nie są jedynie wyolbrzymieniem faktów, owe fakty w większości są po prostu sfabrykowane.
Nowa, staranna analiza badań epidemio­logicznych i testów klinicznych wyka­zuje, że ma sporo racji. W tym przypad­ku duże, reprezentatywne dla całych Stanów Zjednoczonych, badania pomiarowe, przepro­wadzone na początku i końcu lat siedemdzie­siątych oraz na początku dziewięćdziesiątych, zestawiono z danymi z rejestru zgonów. Okaza­ło się, że Amerykanie z nadwagą mniej są zagro­żeni przedwczesną śmiercią niż ci, którzy się mieszczą w arbitralnie ustalonej normie.
Ozna­cza to, że „epidemia nadwagi i otyłości" w części dotyczącej nadwagi, wbrew obiegowym sądom, raczej zmniejsza niż zwiększa poziom umieralno­ści. Większość Amerykanów ważących zbyt wiele należy właśnie do tej kategorii - podkreśla Cam­pos.
Co ciekawe, okazało się, że to niedowaga, chociaż dotyczy niewieikiej części populacji, jest przyczyną większej umieralności niż otyłość pierwszego stopnia.
Co do tego, że poważna otyłość (BMI powy­żej 40) znacznie podwyższa ryzyko wielu cho­rób, panuje zgoda. Czy jednak wzrost często­ści nadwagi oraz łagodnej bądź średniej otyło­ści wiąże się ze wzrostem ryzyka chorób serca, raka i cukrzycy?
W przypadku chorób serca odpowiedź brzmi „nie" lub „na razie jeszcze nie". W ciągu ostatnich czterdziestu lat w Stanach Zjednoczonych czę­stość występowania nadciśnienia zmniejszyła się o połowę. Podobnie spadł poziom cholesterolu we krwi. I choć wysokie ciśnienie jest nadal dwu­krotnie wyższe wśród otyłych niż wśród chudych, to w poświęconym temu problemowi artykule w kwietniowym numerze „Journal of the Ameri­can Médical Association" zaznaczono, że obec­nie osoby otyłe mają lepszy profil ryzyka chorób sercowo - naczyniowych, niż osoby szczupłe 20 - 30 lat temu. Być może - sugerują autorzy - lep­sze rozpoznanie i leczenie nadciśnienia oraz sku­teczniejsze terapie obniżające poziom choleste­rolu więcej niż zrównoważyły skutki narastającej otyłości. Możliwe też, że otyli są obecnie bardziej aktywni fizycznie, a regularny wysiłek doskonale chroni przed chorobami serca.
Jeśli chodzi o raka, to w raportach wskazu­je się na znaczący wzrost umieralności spo­wodowanej niektórymi typami nowotwo­rów wśród osób z nadwaga lub otyłych, jednak większość tych nowotworów to choroby rzadkie, zabijające kilkadziesiąt osób na każde sto tysięcy badanych. Warto jednak wspomnieć, że wśród kobiet z wysokim BMI nieco podwyższone było zarówno ryzyko raka jelita grubego, jak i raka piersi po menopauzie, u mężczyzn zaś obok raka jelita grubego także raka prostaty. Z kolei nad­waga i otyłość wyraźnie chroniły tak kobiety, jak i mężczyzn przed rakiem płuc, który był najczęst­szą przyczyną zgonów. Zależność ta utrzymywa­ła się nawet po uwzględnieniu wpływu palenia papierosów.
Otyłość jest też powszechnie uważana za przyczynę rozwoju cukrzycy typu 2. Lekarze zna­leźli zależność między spożywaniem i maga­zynowaniem tłuszczu, insuliną oraz wysokim poziomem cukru we krwi, który jest objawem definiującym chorobę. Szacuje się, że 55% diabe­tyków jest otyłych, podczas gdy w całej dorosłej populacji odsetek ten wynosi 31%.
Skoro otyłość staje się coraz powszechniejsza i coraz powszechniejsza staje się cukrzyca, zwią­zek przyczynowy między nimi wydaje się oczy­wisty. Krytycy nie są tego tacy pewni. A może to cukrzyca typu 2 powoduje tycie - argumentuje Campos. Albo jakiś trzeci czynnik powoduje zarów­no cukrzycę, jak i otyłość. A może jest to jakaś kom­binacja tych mechanizmów - spekuluje. Sprawdzić by to mogły długofalowe badania, w których można manipulować jednym czynni­kiem (np. masą ciała), pozostawiając na niezmie­nionym poziomie pozostałe. Naukowcy przepro­wadzili jednak niewiele tego typu badań. Nie przez przeoczenie. Nie wiemy, co się stanie, jeśli zmienimy grubego człowieka w chudego - pisze Campos. Po prostu nie wiemy, jak to zrobić. Trzech na czterech mieszkańców Stanów Zjednoczonych stara się pozbyć nadmia­ru kilogramów lub walczy o utrzymanie dotychczasowej wagi.
Wydatki na diety i usługi związane z odchudzaniem to w skali kraju dzie­siątki miliardów dolarów. Jak na takie zaangażo­wanie środków, skutki są niewielkie. W ubiegłym roku przeprowadzono na przykład blisko 140 tys. operacji bariatrycznych, polegających na chi­rurgicznym zmniejszeniu, przez założenie spe­cjalnej opaski, żołądka. Tymczasem z archiwów amerykańskiego Centers of Disease Control and Prevention (Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom) wynika, że tylko 6% osób z prawidło­wą wagą dziesięć lat wcześniej miało ją za dużą.
Potwierdza to ubiegłoroczne duże epidemio­logiczne badanie pielęgniarek. 39% z nich zrzu­ciło wagę, ale wkrótce ponownie przytyło. Osta­tecznie ważyły 4,5 kilograma więcej niż kobiety, które nie rozpoczynały diety.
Zwolennicy odchudzania przypominają z kolei dwie próby zakończone w 2001 roku, w których wykazano 58% spadek zachorowalno­ści na cukrzycę typu 2 wśród ludzi, którzy zaczę­li się lepiej odżywiać i więcej ćwiczyć. Uczestnicy programu schudli niewiele - 2,7 kg w pierwszym z badań w ciągu dwóch iat i 5,6 kg w drugim w ciągu trzech lat.
Mówi się, iż te badania dowodzą, że zmniejszenie wagi chroni przed cukrzycą - komentuje Steven N. Blair, jeden ze specjalistów zajmujących się otyłością - choć te wnioski nie są słuszne. Nie było grupy porów­nawczej, która stosowałaby zbilansowaną dietę i ćwiczenia bez zrzucenia wagi., nie można wiec wykluczyć, że niewielki spadek wagi był po pro­stu efektem ubocznym. Rzeczywiście, w stycz­niu tego roku ogłoszono dane o dalszych losach badanych, z których wynika, że spacery trwające łącznie ponad 2,5 godziny tygodniowo obniżały ryzyko cukrzycy o 63 - 69%, w zasadzie niezależ­nie od czynników dietetycznych czy BMI.
Każdy złożony problem ma proste, błędne roz­wiązanie - zastanawia się Blair. Musimy powstrzy­mać rozgłaszanie wszem i wobec, że otyłość jest szkodliwa, że otyli ludzie są paskudni i mają słaby charakter, wreszcie że świat byłby piękniejszy, gdy­byśmy wszyscy schudli. Potrzebujemy bardziej wszechstronnego, wnikliwego spojrzenia na prob­lem. Niestety, nic nie wskazuje, by miało to wkrót­ce nastąpić.
---
www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Stopy - cenne źródło informacji o zdrowiu

Stopy - cenne źródło informacji o zdrowiu

Autorem artykułu jest pshemec
Dzięki stopom ludzie mogą się przemieszczać, co stanowi element życia codziennego. Jednak wśród ludzi wykreowało się przekonanie, że schorzenia związane ze stopami są nieodłącznym procesem starzenia się i nie da się temu zapobiec
Ludzie dotknięci chorobami stóp bardzo często nie wiedzą gdzie szukać pomocy lub też wstydzą się swoich schorzeń. Osobom takim z pomocą przychodzi podologia.
Podologia jest w Polsce dosyć młodą dziedziną medycyny, która zajmuje się terapią oraz pielęgnacją stóp. Podologia zajmuje się przede wszystkim diagnozowaniem i leczeniem schorzeń w obrębie stóp. Jednak obejmuje także zabiegi wykonywane na zdrowych stopach, aby zapobiec ich chorobom, a także aby ładnie wyglądały.

Do najczęstszych schorzeń stóp należą wszelkie wady paznokci:
Wrastanie ( dotyczy szczególnie palucha );
Głównym jego powodem jest nieprawidłowe skracanie płytki paznokciowej, jak również wadliwa jej budowa. Wrastanie paznokci okupione jest bólem spowodowanym uwieraniem paznokcia wrastającego w boczne wały okołopaznokciowe. Jeżeli osoba z tym problemem w porę nie podda się zabiegowi, może rozwinąć się infekcja i nasilić stan zapalny, co prowadzi do uciążliwego bólu. W zależności od stopnia zaawansowania wrastania paznokcia, dobiera się różne metody korekcji, jak tamponada, rurki protekcyjne, klamry metalowe lub plastikowe.

Infekcje grzybicze paznokci;
Objawiają się przede wszystkim zgrubieniem paznokci oraz żółtawymi przebarwieniami w ich obrębie. Paznokcie zakażane są grzybami, tzw. dermatofitami. Jej rozwojowi sprzyjają trzy czynniki: ciepło, wilgoć oraz uszkodzenie naskórka. Leczenie grzybicy polega na usunięciu zmienionej chorobowo płytki paznokciowej, wówczas stosuje się specjalne lakiery lub żele przeciwgrzybicze.
Podologia jest dziedziną zajmującą się usuwaniem bolących i niezwykle uciążliwych odcisków, a także pękających pięt. Przyczyną pękania pięt może być: nadwaga, cukrzyca, suchość skóry, niewłaściwe obuwie, a także choroby dermatologiczne. Procedura leczenia pękających pięt polega na prawidłowym zdiagnozowaniu oraz na ustaleniu planu leczenia .

Właściwa pielęgnacja stóp jest bardzo ważna, aby były one piękne i zdrowe. Warto o nie dbać, aby uniknąć problemów związanych z leczeniem schorzeń, jakie mogą nas dotknąć.
---
Organizacja kursów podologicznych
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 22 czerwca 2012

Piwo i mleko wzmacniają mięśnie

Piwo i mleko wzmacniają mięśnie

Redakcja internetowa
22.06.2012, 09:07
Szwajcarscy naukowcy odkryli w składzie pozornie tak różniących się od siebie napojów, jak mleko i piwo, związek, który nie tylko pomaga regulować masę ciała, ale również skutecznie zapobiega cukrzycy i wzmacnia tkankę mięśniową.
Szwajcarscy naukowcy odkryli w składzie pozornie tak różniących się od siebie napojów, jak mleko i piwo, związek, który nie tylko pomaga regulować masę ciała, ale również skutecznie zapobiega cukrzycy i wzmacnia tkankę mięśniową.
Jednocześnie naukowcy zaznaczają, że cząsteczki, które tworzą tę przydatną substancję, występują we wspomnianych napojach w bardzo małych ilościach i nawet w warunkach laboratoryjnych bardzo trudno je zsyntezować.
Źródło: Głos Rosji.

Szpinak uchroni przed rakiem

Szpinak uchroni przed rakiem

Redakcja internetowa
21.06.2012, 23:59
Jedzenie szpinaku pomaga znacznie zmniejszyć częstość występowania nowotworów złośliwych. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Oregonie (USA). Niemniej jednak szpinak posiada nie tylko pozytywne właściwości.
Jedzenie szpinaku pomaga znacznie zmniejszyć częstość występowania nowotworów złośliwych.
Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Oregonie (USA).Niemniej jednak szpinak posiada nie tylko pozytywne właściwości. Dietetycy radzą, aby go nie nadużywać, ponieważ liście szpinaku zawierają kwas szczawiowy, który wiąże wapń w organizmie, powodując jego niedobór. W związku z tym szpinak lepiej przygotowywać z dodatkiem mleka, które jest bogate w wapń.
Źródło: Głos Rosji.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Cudowne kakao

Cudowne kakao

Autorem artykułu jest Krzysztof M.

Romans ludzkości z czekoladą zaczął się co najmniej 500 lat wcześniej niż sądzono. Analiza osadów chemicznych znalezionych w gli­nianych naczyniach na terenie dzisiejszego Hondu­rasu wykazała, że starożytni mieszkańcy Ameryki Środkowej już 1150 lat p.n.e. raczyli się napojami czekoladowymi.
Jak wykazały badania, napoje te zawierały alkohol ze sfermentowanego miąższu owoców kakaowca. 
Pienisty napój o czekolado­wym smaku, który chętnie pili Aztekowie i Majowie, pojawił się dopiero później. Odkrycie doko­nane przez zespół naukowców pracujących pod kierunkiem pro­fesora Johna Hendersona, antro­pologa z Cornell University w stanie Nowy Jork, wykazało, że ludzie znali czekoladę 500 lat wcześniej, niż dotychczas sądzo­no. Dotąd najstarsze przypadki picia czekoladowych napojów datowano na 600 lat p.n.e. Prof. Henderson uważa, że specyficzny smak czekolady starożytni piwo­warzy odkryli przypadkiem, pró­bując fermentować miąższ owo­ców kakaowca, by przyrządzić gatunek piwa znany jako „chicha".
- Zauważyli zapewne, że pod­dając fermentacji nasiona tej ro­śliny, uzyskują czekoladowy smak - tłumaczy naukowiec.
- Być może korzenie współczesnego przemysłu leżą właśnie w produkcji tego prymitywnego napoju.
W trakcie prac, których wyniki opublikowało pismo „Proceedings of the National Academy of Science", naukowcy badali gliniane naczynia z Puerto Escondido w dolinie Ulna w Hondurasie. Znaleźli na nich ślady teobrominy - substancji wystę­pującej wyłącznie w owocach kaka­owca, rosnącego w Ameryce Połu­dniowej i Środkowej. 11 z 13 próbek wykazało obecność teobrominy lub kofeiny, co wskazuje na wykorzystanie kakaowca. 
Naczynia miały różne kształty i style, a to mo­że sugerować, że były przed­miotem handlu między różny­mi społecznościami. Niewyklu­czone, że używano ich także w czasie obrzędów i ceremonii.
- Są podobne do tych, w któ­rych podawano potem kakao w Ameryce Środkowej - mówi prof. Henderson. - Możemy wnioskować, że były najstarszy­mi naczyniami, w jakich pito napoje czekoladowe w czasie uroczys­tych ceremonii, na przykład ślubów czy   świętowania narodzin.
Wkrótce ziarno kakaowca stało się ważną częścią kultury Mezoameryki (czyli terenów Ameryki Środkowej i dzisiejszego Meksyku). Majowie i Aztekowie nie tylko pili napoje przy­rządzane z tych ziaren, ale używali ich również jako waluty. Ci pierwsi oddawali nawet cześć bóstwu czekolady.
Badania naczyń Majów z póź­niejszych czasów, a także relacje hiszpańskich konkwistadorów dowodzą, że płynna czekolada była warzona i spieniana - wła­śnie ową piankę uważali za naj­większy przysmak. Aby ją uzy­skać, wdmuchiwano przez rurkę strumień powietrza do płynu przelewanego jednocześnie z naczynia do naczynia.
Kiedy w XVI wieku w Ame­ryce Środkowej pojawili się Hiszpanie, czekoladowa pasta była już mieszana z takimi dodat­kami, jak woda, kukurydza, chili i miód. Tworzono w ten sposób wiele różnych napojów, z których większość miała bardzo gorzki smak. Po­mysł mieszania czekolady z cukrem pojawił się w XVII w. w Hiszpanii, ale dopiero 200 lat później zaczęto wytwarzać czeko­ladę w formie stałej.
Pierwszą tabliczkę cze­kolady wyprodukował w 1847 roku Anglik Joseph Fry.
Nawet Willy Wonka, ekscentryczny właściciel fabryki czekolady z po­wieści „Charlie i fabryka czekolady"  Roalda Dahla, nie mógł marzyć, że jego produk­ty staną się kiedyś panaceum. Ale naukowcy są  bliscy takiego twierdzenia.
Pewien składnik ziaren kaka­owca ma równie wielkie znacze­nie dla naszego zdrowia jak peni­cylina czy środki znieczulające.
Norman Hollenberg, profesor medycyny z Harvard Medical School przez lata prowadził ba­dania wśród Indian Kuna z Pana­my. Stwierdził on, że cztery naj­częstsze powody śmiertelności: wylew, choroby serca, rak i cu­krzyca, występowały u przedsta­wicieli tego ludu rzadziej niż raz na 10 osób.
Naturalne kakao zawiera wy­soki poziom epikatechiny, która zdaniem profesora jest tak ważna, że należy ją uważać za coś w rodzaju witaminy.
- Jeśli te obserwacje są trafne, może­my powiedzieć bez wahania, że nale­żą one do najdonioślejszych w dzie­jach medycyny. Wszyscy jesteśmy zgodni, że penicylina i środki znie­czulające są bardzo ważne. Ale epikatechina może pomóc w wyelimi­nowaniu czterech najczęstszych cho­rób występujących w świecie. Dlate­go ma ona tak wielkie zna czenie - mówi Hollenberg w wywiadzie dla czasopisma „Chemist and Industry".
Daniel Fabricant, wiceprezes Na­tural Products Association sądzi, że te spostrzeżenia mogą oznaczać ko­nieczność ponownego sformułowa­nia definicji witamin. Uważa się, że 13 istniejących witamin ma funda­mentalne znaczenie dla normalnego funkcjonowania, metabolizmu i re­gulacji rozwoju komórki, a ich nie­dobory wiąże się zwykle z chorobą. - Związek między wysokim spoży­ciem epikatechiny, a zmniejszonym ryzykiem śmiertelnych schorzeń, szczególnie takich jak rak, cukrzyca i zawał serca jest tak uderzający, że należy go zbadać jeszcze dokładniej. Być może choroby te są skutkiem jej niedoboru - zastanawia sie Fabricant.
Epikatechina to flawonoid wystę­pujący w herbacie, winie, czekola­dzie, niektórych owocach i warzy­wach. Flawonoidy są usuwane z produktów spożywczych zawie­rających kakao, ponieważ mają gorzki smak. Mleko i cukier, z którymi w krajach rozwiniętych na ogół pije się kakao, także ob­niżają jego zdrowotne właściwo­ści. To powinien być kapitalny sygnał dla chorych na cukrzycę! 
Kakao tak, ale gorzkie.
Kakao o zachowanych flawonoidach, używane do produkcji gorzkiej czekolady, polepsza bowiem ukrwienie mózgu i może poprawiać pamięć krótkotermi­nową. Naukowcy z Nottingham wykazali, że wypicie kakao boga­tego w flawonoidy poprawia krą­żenie na dwie do trzech godzin.
Ian MacDonald, który pro­wadził badania przedstawione Amerykańskiemu Stowarzysze­niu Rozwoju Nauki, podkreśla, że kakao może poprawić funk­cjonowanie mózgu u osób star­szych bądź w przypadkach za­burzeń poznawczych wywoła­nych zmęczeniem lub brakiem snu.
Ziarna kakaowca zawierają kilkaset składników smako­wych.
Brytyjczycy spożywają prze­ciętnie 10 kilogramów czekola­dy na głowę, więcej niż jakikol­wiek inny naród europejski.
---
www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 17 czerwca 2012

Depresja nie grozi osobom aktywnym fizycznie

Depresja nie grozi osobom aktywnym fizycznie

Redakcja internetowa
16.06.2012, 21:34
Szwedzcy uczeni w wyniku przeprowadzonych badań doszli do wniosku, że słaba kondycja oraz brak obciążeń fizycznych w młodym wieku dwukrotnie zwiększają ryzyko rozwinięcia się poważnych stanów depresyjnym w dorosłym życiu człowieka.
Szwedzcy uczeni w wyniku przeprowadzonych badań doszli do wniosku, że słaba kondycja oraz brak obciążeń fizycznych w młodym wieku dwukrotnie zwiększają ryzyko rozwinięcia się poważnych stanów depresyjnym w dorosłym życiu człowieka.
Aktywność fizyczna stymuluje działanie mózgu i nie pozwala na rozwinięcie się depresji, natomiast profilaktyczny efekt ćwiczeń fizycznych utrzymuje się przez całe 40 lat.
Źródło: Głos Rosji.

piątek, 15 czerwca 2012

Przyczyny i leczenie zgagi

Przyczyny i leczenie zgagi

Zgaga objawia się odbijaniem oraz nieprzyjemnym uczuciem pieczenia lub palenia w żołądku, albo przełyku. Dyskomfort pojawia się zwykle kilka minut po jedzeniu.

Przyczyny
Kiedy treść pokarmowa cofa się z żołądka do przełyku to pojawia się zgaga. Dolegliwość występuje najczęściej po spożyciu zbyt tłustych lub mocno przyprawionych potraw, a także po przejedzeniu. Przyczyną zgagi jest przede wszystkim nadkwaśność soków żołądkowych. Spożywane pokarmy trafiają do przełyku, a następnie przy pomocy kwasów trawiennych są neutralizowane w żołądku.
Stamtąd trafiają do jelit. Jednak, gdy zbyt wypełnimy żołądek to pokarm zaczyna wracać i pojawiają się nieprzyjemne dolegliwości. Schorzenie to jest wynikiem niewłaściwych nawyków żywieniowych. Czasem wystarczy jedynie odpowiednia dieta, w innych przypadkach konieczne jest leczenie zgagi.

zgaga


Jak uniknąć zgagi
Przede wszystkim trzeba ograniczyć spożywanie tłustych i pikantnych produktów. Warto ze swojej diety wyeliminować również kawę, alkohol, czekoladę, napoje gazowane, cebulę oraz soki cytrusowe. Należy również pić dużo wody. Zalecane jest rzucenie palenia i unikanie stresu. Aby złagodzić nieprzyjemne pieczenie w przełyku można stosować dostępne bez recepty leki, które neutralizują kwasy oraz obniżają produkcję kwasów w żołądku. Jeśli mimo to dolegliwości stale nawracają i pojawiają się bardzo często, a doraźne leki bez recepty nie przynoszą ulgi to należy zasięgnąć porady lekarza, gdyż być może konieczne jest leczenie zgagi.

leczenie zgagi


Domowe sposoby
Jeśli doskwiera nam zgaga warto wypróbować domowe sposoby, aby złagodzić jej dolegliwości. Korzystnie działanie wykazują wszelkiego rodzaju zioła zawierające śluzy roślinne. Można pić napar z kwiatu lipy, który dobrze wpływa na pracę żołądka. Jedną łyżkę ziół zalewamy szklanką wrzątku i odstawiamy na kilka minut. Napar pijemy trzy razy dziennie przed posiłkiem. Kolejny sposób to znane od bardzo dawna leczenie siemieniem lnianym. Należy wsypać łyżeczkę nasion, dodać pół szklanki wody, zagotować i odstawić na noc. Rano trzeba przygotowaną mieszankę podgrzać i spożyć na czczo.
-------------------------------------------

Artykuł: Przyczyny i leczenie zgagi pochodzi z serwisu www.wieszak.net

-------------------------------------------
O Autorze
DomoweLaboratorium.pl

Przyczyny powstawania próchnicy

Przyczyny powstawania próchnicy

Stomatolodzy potwierdzają, że próchnica stała się swego rodzaju chorobą cywilizacyjną. Niestety choć w wielu przypadkach jest widoczna wcześniej, to pacjenci zgłaszają się do dentysty dopiero wtedy gdy ząb zaczyna boleć. Tymczasem próchnica nie rozwija się z dnia na dzień. Jeśli dentysta wyleczy ją jak najszybciej to nie będziemy się musieli martwić problemami zdrowotnymi w przyszłości. Mało kto zwraca uwagę na badania naukowców, które podkreślają, że nawet mała próchnica może być przyczyną nowotworu. Jednak jeśli dbamy o uzębienie i co pół roku chodzimy na kontrolę, to nie musimy się obawiać chorób związanych z próchnicą.

Jak zapobiec powstawaniu próchnicy?

Otóż pamiętajmy, że w najpoważniejszą przyczyna powstawania próchnicy jest zła dieta. Jeśli opiera się ona głównie na słodyczach to możemy być pewni, że prędzej czy później będziemy się musieli pogodzić z faktem, że nasze zęby zaczną się robić czarne. Naturalnie od kilku słodyczy jeszcze żaden ząb nie wypadł, ale nie warto z nimi przesadzać. Słodycze są bardzo zdradzieckie, gdyż wydaje nam się, że je szybko zjemy i nie będą wpływały na zęby. Tymczasem podczas rozgryzania cukierka czy ciastka jakaś jego część pozostaje na zębach. To zaś jest idealną pożywką dla bakterii. Podobnie działają wszelkiego rodzaju napoje gazowane. Następnym czynnikiem wpływającym na powstawanie próchnicy jest zła higiena jamy ustnej.

Największy problem z utrzymaniem zębów w czystości mają dzieci. Im szybciej będziemy je uczyć szczotkowania tym łatwiej będzie zapobiec próchnicy. Każdy dentysta powinien pokazać dziecku jak powinno myć zęby. Dokładne szczotkowanie to podstawa dbania o uzębienie.
Jeśli rodzice przypilnują malucha to jego zęby powinny być okazem zdrowia. Zdarza się, że pomimo usilnych starań próchnica i tak się pojawia. Wówczas dentysta powinien przeprowadzić wywiad na temat chorób, na które zapadł w ostatnim czasie pacjent. Czasami przyczyną powstania próchnicy jest długotrwałe używanie niektórych leków.
-------------------------------------------

Artykuł: Przyczyny powstawania próchnicy pochodzi z serwisu www.wieszak.net

-------------------------------------------
O Autorze
Mój gabinet, to indywidualne podejście do każdego przypadku. Ogromną wagę przywiązuję do dokładnego omówienia stanu uzębienia, tak aby pacjent miał jak największą wiedzę na temat przyczyn, profilaktyki i ewentualnego leczenia chorych zębów.

Płytka nazębna związana jest z rakiem

Płytka nazębna związana jest z rakiem

Redakcja internetowa
15.06.2012, 11:31
Ci, którzy nie dbają o swoje zęby, powinni obawiać się chorób nowotworowych – przekonani są szwajcarscy naukowcy.
Ci, którzy nie dbają o swoje zęby, powinni obawiać się chorób nowotworowych – przekonani są szwajcarscy naukowcy.Badanie z udziałem 1390 osób, które było przeprowadzane pomiędzy latami 1985 i 2009 wykazało, że higiena jamy ustnej związana jest z rakiem. U uczestników badania, którzy zmarli na raka, zauważono więcej płytki nazębnej.
Źródło: Głos Rosji.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Obstrukcja – jak przeciwdziałać?

Obstrukcja – jak przeciwdziałać?

Autorem artykułu jest Daniel

W ostatnich latach zaparcia zaczęły stanowić coraz powszechniejszy problem. Przyjmuje się, że obstrukcja dotyczy połowy kobiet i co czwartego mężczyzny.
 Za czynniki ryzyka uznaje się monotonną dietę ubogą w  błonnik, niewystarczającą ilość przyjmowanych płynów oraz siedzący tryb życia.
Warto przyjrzeć się dotychczasowym nawykom żywieniowym, gdyż przewlekłe zaparcia mogą doprowadzić do wielu chorób układu pokarmowego, w tym zaburzeń funkcjonowania jelita grubego, hemoroidów a nawet choroby nowotworowej odbytu i odbytnicy.

m
Zaparcia nie zawsze objawiają się rzadką defekacją. Zwykle pierwszym objawem obstrukcji jest twardy, suchy stolec, którego wydalenie wiąże się z bólem, a często także ze wzmożonym wysiłkiem. Przewlekły proces prowadzi do obniżenia łaknienia i stopniowego osłabienia organizmu. Nagromadzone masy kałowe zalegające w bańce odbytnicy ulegają licznym procesom chemicznym, m.in gniciu, co powoduje tworzenie się gazów odczuwanych w postaci wzdęcia brzucha.

Jak zapobiec występowaniu nieprzyjemnych dolegliwości? 
Zasadniczą kwestią w walce zaparciami jest zmiana nawyków żywieniowych. Po pierwsze, należy pamiętać o ilości przyjmowanych płynów. Zaleca się wypijanie minimum 1,5 litra wody mineralnej w ciągu doby. Niegazowana woda mineralna, herbatki owocowe oraz napary z ziół przyspieszają pasaż jelitowy i ułatwiają pozbycie się toksyn z organizmu. Podobne działanie wykazuje błonnik, zawarty w pieczywie pełnoziarnistym, siemieniu lnianym, owocach i warzywach. Ziemniaki oraz ryż powinny zostać zastąpione grubymi kaszami m.in gryczaną i jęczmienną. Pomocne w walce z zaparciami są również owoce suszone, głównie śliwki i morele. Babcinym sposobem jest zalanie kilku śliwek gorącą wodą i pozostawienie mikstury do rana. Wypicie roztworu po przebudzeniu zdecydowanie ułatwia defekację.
Niezastąpione działanie wykazuje także systematycznie uprawiany sport. Stały wysiłek fizyczny wzmacnia mięśnie brzucha i przyspiesza perystaltykę ostatecznie wykluczając wszystkie dolegliwości. Niezależnie czy będzie to sport wyczynowy, czy wieczorny długi spacer na pewno przyniesie nam wyraźną ulgę.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gdy boli głowa...

Gdy boli głowa...

Autorem artykułu jest Gdal

Kto nigdy nie zaznał bólu głowy w swoim życiu, ten chyba tak naprawdę jeszcze się nie narodził. Bóle głowy i migreny towarzysza każdemu, niektórym dokuczają mniej innym bardziej (np. przewklekłe bóle głowy).
Są na nie sposoby - można z nimi walczyć, zarówno środkami farmakologicznymi, jak i medycyną naturalną.
Migrena-headacheBól głowy, który tak często nam dokucza, może być skutkiem napięcia fizycznego i psychicznego. Tabletki przeciwbólowe to rozwiązanie przynoszące na chwilę ulgę, jednak nie rozwiązuje problemu w wystarczający sposób. Zamiast faszerować się proszkami przeciwbólowymi, warto skorzystać z innych metod przydatnych w walce z uciążliwym bólem głowy. Naturalna medycyna często może przynieść o wiele lepsze efekty, niż popularne środki farmakologiczne.
Co może przynieść ulgę?
Jedną z zalecanych metod są zimne okłady na czoło lub opłukiwanie twarzy. Ulgę może przynieść również ciepła kąpiel z zapachowymi dodatkami, które pobudzają krążenie krwi. Polecane dodatki do takiej kąpieli to melisa, rozmaryn oraz tymianek. Po kąpieli wskazany jest odpoczynek. Zamiast kąpieli można również skorzystać z metody polegającej na nacieraniu skroni oraz czoła olejkiem aromatycznym. Najlepsze olejki pomagające zwalczyć ból głowy, to: miętowy, rozmarynowy, różany lub olejek japoński z roślin leczniczych. Przydatne mogą okazać się również ćwiczenia, polegające na powolnych ruchach wykonywanych głową. Odchylanie głowy do tyłu oraz półkola zataczane brodą to stare i sprawdzone metody stosowane w przypadku bólu głowy.
Mimo wszystkich polecanych naturalnych sposobów (jak i tych chemicznych) pamiętajmy, że jeżeli towarzyszy nam przewlekły ból głowy, to w takim wypadku powinniśmy udać się do lekarza specjalisty. Nigdy nie wiadomo, czy nasze bóle będą tylko kilkudniowe związane na przykład ze stresem w pracy czy szkole, czy może są one efektem ubocznym jakiejś ciężkiej choroby.
---
Więcej porad na ból głowy mogą Państwo znaleźć na stronie - http://migreny.com.pl/porady.html
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Homeopatia

Homeopatia

Autorem artykułu jest Alexus

Czym jest Homeopatia? Jak powinna wyglądać wizyta u lekarza homeopaty?
 Historia i teraźniejszość homeopatii w Polsce i na świecie. Podstawowe leki homeopatyczne. 

„Homeopatia (…) leczy większy procent przypadków niż jakakolwiek inna metoda lecznicza, jest bez wątpienia bezpieczniejsza i bardziej oszczędna oraz stanowi doskonalszą formę medycyny.”
Mahatma Gandhi, hinduski przywódca polityczny i duchowy

hahHomeopatia
Ojcem homeopatii jest niemiecki lekarz Samuel Hahnemann (1755-1843). Był on osobą wszechstronnie uzdolnioną, posiadał gruntowną wiedzę z zakresu psychiatrii, chemii, higieny, farmacji i medycyny ogólnej. Do tych umiejętności dodać należy jego cechy osobowościowe jak dociekliwość, odwaga, umiłowanie prawdy, niesamowitą pracowitość oraz dokładność. Mieszanka tych walorów sprawiła, że bardzo szybko zdobył on reputację wybitnego chemika i wspaniałego lekarza. Jego ciekawość i dociekliwość doprowadziły do rewolucji w ówczesnej medycynie i stworzenie nowego systemu medycznego zwanego homeopatią.
Odkryta przez niego metoda była i jest w dalszym ciągu zaciekle atakowana przez medycynę akademicką, a jednocześnie chwalona przez wdzięcznych pacjentów.
Na czym polega istota homeopatii?
Zasady swojej metody zawarł dr Hahnemann w dziele pt. „Podstawy racjonalnego leczenia” (wydanie polskie PERL Kraków 2003 r.). Opracował on także szczegółowe opisy 67 czystych pojedynczych środków leczniczych. Istota homeopatii sprowadza się do pobudzania organizmu do samoobrony. Homeopatia koncentruje się właśnie na przywracaniu równowagi w organizmie. Potrzebna jest tutaj wnikliwa obserwacja objawów chorobowych i zrozumienie sygnałów, które wysyła ciało jak i poznanie natury i osobowości chorego. Homeopatia podobne leczy podobnym, leki zaś uzyskuje się z czynników powodujących chorobę. Homeopaci  w tym celu wykorzystują leki nieszkodliwe dla organizmu (w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej – wystarczy przeczytać ulotkę leku i zapoznać się z informacjami o skutkach ubocznych). Leki te dobiera się indywidualnie dla każdego pacjenta. Metoda ta jest skuteczna, przejrzysta, i niezawodna.
Leczenie homeopatyczne opiera się na pięciu zasadach:
1.       Podobne leczy się podobnym. Znaczy to, że choroby mogą być leczone środkiem, który u zdrowego człowieka wywołuje dolegliwości podobne do tych, na które skarży się chory. Tą starą zasadę wykorzystuje się od wieków. Przykładem może być Pasteur, który pokazał, że wściekliznę można leczyć wścieklizną. Innym przykładem może być leczenie chininą malarii, u zdrowego człowieka chinina powoduje podobne drgawki jak malaria. Właśnie ten przypadek stał się przyczyną rozpoczęcia badań  dr Hahnemanna i powstania homeopatii.
2.       Zasada jednego środka leczniczego stosowanego u jednego pacjenta. Oznacza to nic innego jak to, że w danym czasie jednemu choremu można podać tylko jeden homeopatyczny środek leczniczy.
3.       Zasada jednej dawki minimalnej. Zasada ta polega na tym, że choremu podaje się najmniejszą skuteczną dawkę środka leczniczego zdolnego doprowadzić do poprawy jego stanu. Wówczas staje się lekiem homeopatycznym zwalczającym dany obraz chorobowy. Homeopatia ma być czynnikiem pobudzającym naturalne siły obronne organizmu, podaje broń do walki z chorobą, a to, jak szybko nastąpi jej przezwyciężenie, jest kwestią bardzo indywidualną.
4.       Zasada wzbudzenia środka leczniczego. Dana substancja stanie się homeopatycznym środkiem leczniczym po zamianie jej w czynny energetycznie odpowiednik. Dzieje się to podczas tak zwanej dynamizacji, która polega na tworzeniu rozcieńczeń ekstraktu alkoholowego (pranalewki) danej substancji z wodą według ściśle określonych procedur.
5.       Prawo leczenia naturalnego – zwane też kierunkiem leczenia. Prawo to opracowałhah_2 inny niemiecki lekarz praktykujący homeopatię w Stanach Zjednoczonych Constantin Hering, chociaż powszechnie znana jest ta zasada w medycynie chińskiej. Prawo to mówi, że w przebiegu leczenia naturalnego objawy chorobowe ustępują z góry w dół, ze środka na zewnątrz, z narządów życiowo najważniejszych do mniej ważnych i w odwrotnej kolejności do tej, w jakiej się rozwijały.
Leki homeopatyczne
Kiedy weźmiemy do ręki ulotkę leku homeopatycznego, nie znajdziemy w niej opisu skutków ubocznych, ponieważ ich nie ma. W odniesieniu do leków homeopatycznych słyszy się wiele zarzutów mówiących, że rozpuszczone w wodzie substancje mają tak mikroskopijne stężenie, że w zasadzie jest to sama woda nie posiadająca żadnych właściwości leczniczych. A poprawę zdrowia przypisuje się efektowi placebo.
Z drugiej strony słyszymy opinie, że istotnie efektem placebo możemy przypisać poprawę zdrowia u ludzi w podeszłym, dojrzałym oraz młodzieńczym wieku. Ale co powiedzieć o niemowlętach, które szybko wracają do zdrowia po zastosowaniu leków homeopatycznych? Przecież im nie wmówimy takiego działania leku. Innym argumentem często zapominanym przez oponentów są badania francuskiego immunologa Jacques Benveniste w 1988r oraz w puźniejszych eksperymentach Rosjanina  Bakhir, które potwierdziły intuicyjną wiedzę homeopatów na temat tego że woda ma pamięć. Inaczej mówiąc woda jest NOŚNIKIEM INFORMACJI, ma pamięć molekularną.  Tym zagadnieniem zajmowali się także austriaccy badacze przyrody: Wiktor Schauberger, Johannn Grander oraz m.in. japoński naukowiec Masaru Emoto, Rosjanin S. Zenin i inni, potwierdzając te właściwości wody. 
Na czym polegało doświadczenie Bakhira?
Przygotowano układ jak na rysunku. test
Pozostawiono go na 36 godzin. Później zamrożono czystą wodę w naczyniu i poddano kryształki lodu badaniom na spektrometrze. Wyniki były szokujące - kryształki czystej wody wykazywały obecność NaCl - przynajmniej takie było widmo spektralne! Badania chemiczne nie wykazywały zaś obecności chlorku sodu w naczyniu z czystą wodą. O co więc chodziło? Sam się już domyślasz, że woda w fiolce przekazała odpowiednią informację o swoim składzie poprzez układ drgań (fal) do naczynia z wodą czystą, która nabyła w ten sposób cechy  roztworu NaCl.
Jak powstają leki homeopatyczne?
Punktem wyjściowym przy produkcji leków homeopatycznych są naturalne wyciągi z roślin lub minerałów rozpuszczone w alkoholu. Taki roztwór nazywamy PRANALEWKĄ. Jedną dawkę pranalewki rozpuszczamy w dziewięciu dawkach wody i dziesięciokrotnie wstrząsamy. Taki roztwór ma potencję D1. Następnie dawkę roztworu o potencji D1 rozpuszczamy w dziewięciu częściach wody, wstrząsamy i otrzymujemy potencję D2. Czynimy tak dalej do momentu otrzymania pożądanej przez nas potencji. Przy potencji D30 zgodnie z prawami chemii i fizyki oraz tradycyjnym myśleniem nie ma już ani jednej cząstki substancji wyjściowej. Generalną zasadą w substancjach wyjściowych przy produkcji leków homeopatycznych jest: im większa trucizna, tym skuteczniejszy i potężniejszy wytwarza się z niej lek homeopatyczny.
Leki homeopatyczne produkowane są w różnych postaciach: płynach, proszkach, małych tabletek, granulek. Przyjmowane przez chorego dawki leku zależą od jego indywidualnych cech jak forma fizyczna, wiek itp. Stosowanie w medycynie leków homeopatycznych i ich skuteczność potwierdza ogólnie znane w biologii prawo ARNDTA-SCHULTZA:
„Słabe bodźce pobudzają czynności życiowe ustroju, średnie przyspieszają jego czynności, silne hamują, a najsilniejsze znoszą".
W homeopatii nie ma leków przeciwbakteryjnych, przeciwbólowych, przeciwgorączkowych. Są leki, które wyrównują równowagę i przez to przynoszą ulgę.
Stosując leki homeopatyczne możemy nie tylko leczyć choroby, ale również im zapobiegać. U osób, na które na przykład z jakiegoś powodu pobierały Arnika belladonna, wyłania się odporność na szkarlatynę.
Dla homeopatii przedmiotem uwagi nie jest choroba sama w sobie, ale chory człowiek. Dobierając leki należy brać pod uwagę także czynniki nasilające lub osłabiające objawy. Poniżej poznasz kilka leków homeopatycznych pomocnych przy zwalczaniu różnego rodzaju schorzeń. Nie zapominajmy jednak, że konieczna jest wizyta u homeopaty lub lekarza prowadzącego w celu konsultacji.
Aesculus – pomaga zwalczyć problem żylaków odbytu i inne dolegliwości związane z przekrwieniem i obrzmieniem naczyń krwionośnych. Lek wytwarza się z dojrzałych owoców kasztanowca zwyczajnego.
Belladonna — wytwarzana z pokrzyku wilczej jagody pobudzi organizm do intensywniej walki z gorączką, chorobami z wysoką temperaturą, przeziębieniem, grypą, zapaleniem gardła, a nawet ospą wietrzna, odrą i świnką.
Chamomilla – wytwarzana z rumianku pospolitego, silnie oddziałuje na układ nerwowy, dlatego powinno się ją stosować jedynie wtedy, gdy dolegliwości chorego związane są z drażliwością i złym humorem. Bardzo przydatna jest przy ząbkowaniu i kolce. Pomaga w astmie i bólach uszu.
Ferrum Phosphoricum – ten lek jest związkiem żelaza z kwasem fosforowym w postaci fosforu żelaza. Ma wszechstronne działanie, pomaga przy przeziębieniu, bólu głowy, grypie, lekkiej gorączce, zwłaszcza, jeśli objawy rozwijają się powoli i trudno je wychwycić.
Gelsemium – otrzymuje się z rosnącego w Ameryce Północnej pnącza żninu lśniącego, oddziałującego głównie na mięśnie i nerwy ruchowe. Jest jed­nym z podstawowych leków homeopatycznych w przypadku grypy, pomoc­ym także przy nasileniu niepokoju lub lęku o przyszłość.
Podophyllum wytwarza się ze stopkowca tarczowatego, można sporządzić go z całego świe­żego ziela, z dojrzałych owoców albo z korzenia po ich opadnięciu, działa przede wszystkim na dwunastnicę, jelito cienkie i grube, głównie przy biegunce i innych dolegliwościach trawiennych.
Ruta wytwarzana jest ze świeżego ziela ruty zwyczajnej. Działa na stawy, chrząstki i okostną, jest stosowany jako środek pierwszej pomocy, łagodzi też dolegliwości towarzyszące przemęczeniu oczu, na przykład po długich godzinach spędzonych przy komputerze.
 Tabacum pomaga przy chorobie lokomocyjnej, uzyskuje się go z niefermentowanych liści tytoniu.
Jak powinna wyglądać prawidłowa wizyta u Lekarza Homeopaty?
W brew pozorom nie należy ona do rzeczy łatwych, nie ogranicza się wyłącznie do doboru leku homeopatycznego na zasadzie prawdopodobieństwa. Aby diagnoza i dobrany sposób leczenia był skuteczny, lekarz musi mieć podejście „lekarza przyczynowca”.
Na czym ono polega?
Przedewszystkim na dokładnym zbadaniu pacjenta, uwzględniając jego specyficzne indywidualne reakcjie na czynniki wywołujące chorobę. Przyczyny chorób mogąbyć różne:
·         Urazy,
·         Infekcje,
·         Stres,
·         Niedożywienie,
·         Przebywanie w nieodpowiednich warunkach.
Lekarz homeopata musi zawsze pamiętać, że każdy człowiek jest indywidualnością i inaczej może reagować na aplikowane leki. Tak naprawdę leki homeopatyczne nie usuwają naszych dolegliwości, lecz mają za zadanie uruchomienie do działania najlepszego lekarza, zdolnego wyleczyć wszelkie choroby, lecz najczęściej potrzebującego asystenta do swojego uaktywnienia . Tym lekarzem jest nasz układ immunologiczny (układ odpornościowy).
Wizyta u lekarza homeopaty rozpoczyna się od serii bardzo szczegółowych pytań. Pytania te mają za zadanie zawęzić pole manewru w prawidłowym poznaniu przyczyny dolegliwości oraz doboru właściwych leków.
Przy doborze leków homeopatycznych bardzo pomocne jest opracowanie zawierające opis symptomów i oznak związanych z każdym lekiem homeopatycznym. Opracowanie to nazywa się MATERIA MEDICA. Lekarz homeopata musi wziąć pod uwagę szereg objawów chorobowych by dobrze dobrać odpowiedni lek. Homeopaci podzielili objawy na kilka grup:
·         Objawy rzucające się w oczy,
·         Objawy osobliwe,
·         Objawy niezwykłe,
·         Objawy charakterystyczne,
·         Objawy wyjątkowe,
·         Objawy unikalne.
Prawidłowo dobrane leki homeopatyczne poprawiają odporność organizmu pacjenta, wpływają na poprawę samopoczucia, zapobiegają nawrotą, przynoszą ulgę w schorzeniach przewlekłych, gdzie główna dolegliwość spowodowana jest zmianą patologiczną.
Odmienne od medycyny klinicznej podejście od zrozumienia istoty choroby, oparte na obserwacji, znajomości zasad prawdopodobieństwa i obrazów chorobowych oraz zastosowaniu pojedynczych prostych środków leczniczych sprawia, że homeopatia skutecznie leczy różnego rodzaju choroby. Dowiodła ona tego już za czasów Hahnemanna, w szczególności przy leczeniu chorób zakaźnych (przykład epidemii cholery z 1832r.).
Po spektakularnych sukcesach w leczeniu chorób, homeopatia zaczęła powiększać krąg swoich zwolenników zwłaszcza wśród chorych. Ale także rosła liczba przeciwników zwłaszcza w śród kręgów medycznych, czujących zagrożenie dla swoich praktyk. Stoczona batalia prawna w parlamencie angielskim przyniosła zwycięstwo homeopatii, pomimo kłamliwych i nieprawdziwych danych (rok 1854). I niestety nie zmieniło się to nawet w dzisiejszych czasach.
Wiele ludzi leczenie homeopatyczne traktuje jako ostatnią deskę ratunku w schorzeniach, co do których medycyna akademicka jest bezsilna. Homeopatia czasami w takich przypadkach osiąga niezwykłe rezultaty wyleczenia lub ograniczenia w znacznym stopniu dolegliwości. Dlaczego tak się dzieje?
Ponieważ Lekarz homeopata bardzo rzadko lub zgoła nigdy nie powie do pacjenta: NIC WIĘCEJ NIE JESTEM W STANIE ZROBIĆ DLA PANA. Dobry homeopata zawsze będzie poszukiwał lepszego, pełniejszego leku dla swojego pacjenta. Dla niego Każdy pacjent jest unikalną osobowością z jego własnym indywidualnym problemem zdrowotnym.
                Medycyna homeopatyczna przyciąga coraz bardziej uwagę nie tylko pacjentów, co jest zrozumiałe, a także wielu lekarzy. Widzą oni w niej bezpieczną i skuteczną formę leczenia, traktującą osobę jako całość, zwracając uwagę na jej indywidualne cechy. Homeopatia nie ma na celu zastąpienie medycyny konwencjonalnej lecz w wielu przypadkach pozwala na rozszerzeniu możliwości lekarza w zakresie skutecznego leczenia chorób.
Homeopatia przeżywa obecnie na świecie swój wielki renesans, stając się przedmiotem studiów. Znajduje coraz większe uznanie zwłaszcza w świecie lekarskim. W Polsce niestety po mimo starań, środowisko lekarskie jest hermetycznie zamknięte na nowe metody leczenia. Zdarzają się jednak wyjątki w tym podejściu mogące świadczyć o tym, iż nadszedł już najwyższy czas by także i w ńaszym kraju homeopatia zajęła odpowiednie miejsce.
Na podstawie książki prof. St. K. Wiąckowskiego „Wademekum Medycyny Ekologicznej”
---
www.sekrety-zdrowia.blogspot.com/
www.sklep-eco-medico.eu

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl