niedziela, 29 lipca 2012

Naturalne leki na stres

Autorem artykułu jest Arek Czapla

Naturalne sposoby na stres.
 Wykorzystaj leki roślinne, które uspokoją Twoje nerwy oraz kąpiele i ćwiczenia oddechowe. Poznaj moc waleriany, rumianku, melisy oraz olejeków eterycznych.

Chmiel, kozłek lekarski, rumianek

Łyżkę szyszek chmielu, łyżkę kwiatów rumianku oraz łyżkę korzenia kozłka lekarskiego wymieszaj ze sobą. Łyżeczkę tej mieszanki zalej filiżanką wrzącej wody i parz pod przykryciem 15 minut. Następnie przecedź napar, dodaj łyżeczkę miodu, wymieszaj. Pij godzinę przed snem.

Bukwica, jasnota biała, mięta 2 łyżki liści pokrzywy, 2 łyżki ziela bukwicy, 2 łyżki kwiatu jasnoty białej wymieszaj z łyżka liści melisy i 3 łyżkami liści mięty. Zalej szklanką wrzącej wody łyżeczkę tej mieszanki i parz pod przykryciem przez 15 minut. Napar przecedź i wypij wieczorem.
Męczennica, melisa, lawenda

Wymieszaj ze sobą: 3,5 łyżki korzenia kozłka lekarskiego, 3 łyżki liści melisy. 2,5 łyżki ziela męczennicy, a także łyżkę kwiatów lawendy. Wsyp do garnuszka łyżeczkę ziół, zalej szklanką wody i gotuj ok. 20 minut pod przykryciem. Pij pół godziny przed pójściem spać.

Kąpiele odprężające  - Kąpiel powinna nie być zbyt gorąca i trwać dłużej niż 15 minut.
Kąpiel z olejkami

Wymieszaj 3 krople olejku jaśminowego, 4 krople ylang-ylang, 8 kropli olejku lawendowego z 2 łyżkami mleka. Mieszankę wlej do wanny z ciepła wodą.

Kąpiel z lipą i tatarakiem

Wsyp 2 garści kwiatów lipy, po jednej garści posiekanego kłaczą tataraku, kwiatów wrzosu i lawendy oraz liści rozmarynu do garnka. Zalej wszystko 2 litrami wody i zagotuj. Następnie przykryj i trzymaj na małym ogniu ok. 15 minut. Przecedź i dodaj do kąpieli.

Ćwiczenie oddechowe

Usiądź prosto na krześle, zamknij oczy i postaraj się skupić tylko na tym, jak oddychasz. Wdech wykonuj nosem, wydech ustami. Gdy poczujesz, że oddech Cię uspokoił, spróbuj wyregulować go tak, żeby wydech trwal dwa razy dłużej niż wdech. Oddychaj miarowo i spokojnie. Oddychaj w ten sposób przez kilka minut.
---
Zdrowie i uroda - artykuły, porady, ciekawostki
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wędlina....Czy wiesz co jesz?

Wędlina....Czy wiesz co jesz?

Autorem artykułu jest Katarzyna Dziczek
W sklepach można kupić trzy rodzaje wędlin: tradycyjną, ekologiczną i wędlinę produkowana masowo.
Na szczęście mamy wybór.
Cena wędliny zależy od sposobu jej wytworzenia.

Wędliny tradycyjne
Produkowane są według Tradycyjnej, często regionalnej receptury. Wędliny te są produkowane bez dodatków sztucznych, konserwantów i polepszaczy smaku. Jedynym konserwantem jest sól z niewielkim dodatkiem soli peklującej.
Każdy producent a obowiązek zamieszczenia składu wędlin na swoich wyrobach.
Tradycyjne wędzonki powstają w wędzarniach opalanych wyłącznie drewnem, najczęściej w dymie z drewna bukowego, dębowego, jabłoniowego, czy tez jałowca. Nie ma tam aromatu wędzarniczego jak w przypadku wędlin produkowanych masowo.
Większość konwencjonalnych wędzonek wędzona jest nowoczesnymi metodami, w których wykorzystuje się preparaty dymu wędzarniczego – jest to mieszanina tłuszczu i związków chemicznych z dymu i przypraw.
Mięso wykorzystywane do produkcji tradycyjnych wędlin pochodzi ze zwierząt hodowanych przez okolicznych rolników,
a nie z przemysłowych hodowli, dlatego wolne jest od różnego rodzaju antybiotyków czy hormonów.
Żywność tradycyjna nie tylko jest zdrowsza, ale i smakuje dużo lepiej. W sklepie pytaj o skład wędlin.
Wędliny tradycyjne nie są produkowane masowo, gdyż mięso użyte przy jego produkcji nie może pochodzić z przemysłowych hodowli.

Wędliny Ekologiczne
Wytwarzane są w podobny sposób co tradycyjne, jednak spełniają jeszcze jeden ważny warunek. Mięso pochodzi od zwierząt hodowanych metodą ekologiczną, czyli bez stymulatorów wzrostu, żywione pokarmem pochodzącym z upraw ekologicznych, mają dostęp do pastwisk, wybiegów, światła słonecznego.
Do wyrobu wędlin ekologicznych stosowane jest mięso odpowiednich ras trzody chlewnej i bydła. Są to najczęściej rasy rodzime cechują się wysokimi walorami jak: genetyczna odporność na choroby, wysoka płodność, długowieczność oraz zdolności adaptacyjne do warunków środowiskowych i nie wzbogacanych intensywnie pasz. Przy produkcji wędlin ekologicznych stosowane są również zioła z upraw ekologicznych.
Wędliny Ekologiczne posiadają certyfikat ekologiczny, który sprzedawca jest zobowiązany pokazać klientowi. Na banderolach zamieszczony  powinien być znak graficzny, który jest odzwierciedleniem tego, że produkt został wytworzony zgodnie
z systemem  kontroli i certyfikacji produkcji ekologicznej. Jest to wspólnotowy  znak "rolnictwo ekologiczne" umieszczony na etykiecie produktu oraz napis „rolnictwo ekologiczne – system kontroli WE”.
Oprócz wspominanego, coraz powszechniej stosowanego logo europejskiego z kłosem, uprawnienia jednostek certyfikujących, mają:
Jednostka Certyfikacji Produkcji Ekologicznej:
 PNG Sp. z o.o.
AGRO BIO TEST Sp. z o. o.
BIOEKSPERT Sp. z o.o
COBICO Sp. z o.o.
EKOGWARANCJA PTRE Sp. z o.o.
POLSKIE CENTRUM BADAŃ I CERTYFIKACJI S.A. ODDZ/ W PILEBIOCERT MAŁOPOLSKA Sp. z o.o.
Jednostki certyfikujące regularnie raz do roku odbywają kontrole w gospodarstwach i przetwórniach certyfikowanych.
Wydawany jest certyfikat, który  może być rok rocznie odnawiany po przejściu pozytywnej kontroli.
Zanim jednak zdecydujemy się na zakup żywności określanej mianem „Ekologiczna” powinniśmy pamiętać, o tym, że nazwa ta bywa często nadużywana. Bywa tak, że producenci używają chwytów marketingowych dla swoich produktów i określają je mianem: Zdrowa Żywność, produkty prosto od chłopa, naturalne, bez konserwantów, z najczystszych terenów Polski itp.
Jest to jednak tylko nazwa potoczna.
Eko-żywność musi spełnić szereg warunków. Przede wszystkim w odróżnieniu od konwencjonalnej żywności jest certyfikowana.
Najważniejszą i najczęściej wymienianą zasadą eko-produkcji jest stosowanie środków naturalnych, nie przetworzonych technologicznie. W produkcji eko-żywności niedopuszczalne jest stosowanie genetycznych modyfikacji, a w produkcji zwierzęcej pasz przemysłowych, antybiotyków czy stymulatorów wzrostu. Gleby, na których rosną ekologiczne uprawy nawożone są nawozami zielonymi, kompostem, obornikiem i innymi minerałami pochodzącymi z przyrody.

Wędliny produkowane masowo.
Musimy pamiętać o tym, że przy produkcji konwencjonalnej żywności, czyli takiej która możemy kupić w marketach powszechnie stosuje się dodatki
 i substancje wspomagające, które są szkodliwe dla naszego organizmu oraz, że Żywność konwencjonalna jest genetycznie modyfikowana.
Przede wszystkim są to środki przedłużające trwałość i stabilizujące barwę (NaCl, azotyny, azotany), przeciwutleniacze ograniczające powstawanie nitrozoamin (izoaskorbnian i askorbinian sodu), dodatki regulujące kwasowość (cytryniany), konserwujące i stabilizujące smak, barwę (sorbiniany, octany, mleczany) oraz wzmacniające smak i zapach (glutaminian sodu). Również ważną grupą dodatków, mającą wpływ na atrakcyjny wygląd, są sekwestranty (fosforany), emulgatory (estry kwasów tłuszczowych), a także cała gama tzw. wypełniaczy i zagęstników (skrobie, hydrokoloidy, żelatyny i białka).
Stosuje się je po to, aby zużyć do produkcji jak najmniej właściwego składnika, czyli mięsa. Które czasami potrafi stanowić w wyrobach śladowe ilości.
Mięso z produkcji konwencjonalnej zawiera w sobie sztuczne wspomagacze, odżywki, hormony wzrostu i inne produkty mające doprowadzić do zwiększonej masy zwierząt w sposób nienaturalny, a więc niekoniecznie bez wpływu na zdrowie zwierzęcia i w konsekwencji nasze.
Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że dodatki stosowane w przemyśle mięsnym, pozwalają w znacznym stopniu obniżyć koszty produkcji poprzez podnoszenie pewnych parametrów fizykochemicznych, zwiększenie trwałości oraz nadanie produktom formy bardziej atrakcyjnej wizualnie.
Obniżenie w ten sposób kosztów produkcji niesie ze sobą pewne ograniczenia i zagrożenia. Przede wszystkim wtedy, gdy producenci nie stosują zalecanych ilości dodatków lub w znaczącym stopniu zaniżają zawartość głównego składnika mięsnego w produkcie końcowym. Kompromis ten jest bardzo trudny
 do osiągnięcia, ponieważ producenci są pod ciągłą presją ze strony konsumentów oraz sieci handlowych, które chcą kupować produkty jak najtańsze.
W związku z powyższym ilość mięsa w wędlinach zastąpiona jest chemią. Rzadko kto prosi w markecie o pokazanie składu szynki czy polędwicy.
Dlatego też wszystkie te wędliny maja taki sam smak. Bo do ich produkcji używany jest ten sam składnik- glutaminian sodu.
W produkcji masowej stosowany są fosforany, których jedną z najważniejszych pseudo  zalet jest zdolność wiązania wody, co pozwala na tzw. podnoszenie wydajności produktów mięsnych. Tzn. więcej wody w produktach więcej kilogramów. Ale na pewno nie mięsa. Do wędlin dodawana jest skrobia kukurydziana, która jest wypełniaczem. Zwiększa  się wtedy wydajność produktu, a tym samym obniża koszt jego wytworzenia.
Masz wybór.. Ty decydujesz co jesz!
---
Wasz Sklep Zdrowa Tradycyjna i Ekologiczna Żywność  Koszykowa 20 Warszawa
http://www.waszsklep.com.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 26 lipca 2012

Nie przeholuj ze słońcem

Nie przeholuj ze słońcem

Autorem artykułu jest (bram)

Lato kojarzy się nam z wypoczynkiem, z przyjemnym opalaniem się, które jednak w nadmiarze prowadzi do uczuleń i oparzeń skóry. W wyniku zbyt długiego przebywania na słońcu może dojść także do porażenia słonecznego czy udaru cieplnego. To stany niebezpieczne nawet dla życia.
Porażenia słonecznego możemy nabawić się na słońcu, udaru cieplnego także w przegrzanym pomieszczeniu, np.w samochodzie.
Najczęstszym skutkiem przedobrzenia z opalaniem są niegroźne, zdawałoby się, oparzenia, które dość szybko mijają, jeśli postawimy „szlaban“ na słońce i posmarujemy spieczoną skórę odpowiednim preparatem. Ale nie można ich lekceważyć, zwłaszcza w młodym wieku. Stwierdzono, że zachorowanie na nowotwory skóry, występujące zwykle w wieku starszym, jest tym bardziej prawdopodobne, im więcej razy przed 20. rokiem życia dochodziło do oparzeń słonecznych.

Kiedy porażenie słoneczne?
Jeśli u osoby, która długo przebywała na słońcu, pojawią się takie objawy jak silny ból głowy, niepokój, przekrwienie skóry twarzy, nudności i wymioty, zaburzenia orientacji i świadomości aż do utraty przytomności włącznie, można podejrzewać porażenie słoneczne (nazywane potocznie udarem słonecznym). Jest to nadmierne przekrwienie i podrażnienie opon mózgowych i mózgu na skutek intensywnego nasłonecznienia głowy i karku. Pamiętajmy, że każdy z nas ma indywidualną wrażliwość na słońce i trzeba wiedzieć, kiedy schronić się w cień.
niePrzeholujZeSloncem
Najbardziej na porażenie narażone są dzieci, osoby z łysiną (włosy chronią głowę) i starsze. Te osoby nie powinny wychodzić na słońce bez nakrycia głowy i opalać się w pełnym słońcu, zwłaszcza w czasie upału. Przypomnijmy, że opalanie się latem w środku dnia (od godz. 11 do 15) jest szkodliwe dla wszystkich, niezależnie od wieku i stanu zdrowia.

A kiedy udar cieplny?
Poty, osłabienie, zawroty głowy i mroczki przed oczami, szybki, płytki oddech i przyspieszone tętno, początkowe pobudzenie a potem nawet utrata przytomności (a więc objawy podobne jak przy porażeniu słonecznym), mogą wskazywać na udar cieplny, czyli przegrzanie organizmu wskutek przebywania w wysokiej temperaturze przy utrudnionym oddawaniu ciepła na zewnątrz. Inaczej mówiąc, przyczyną takich udarów są zaburzenia wymiany ciepła między organizmem a otoczeniem. Towarzyszy temu odwodnienie i zaburzenia elektrolitowe w organizmie.
Do udaru cieplnego może dojść nie tylko na słońcu, ale (nawet łatwiej) w przegrzanym podczas upałów samochodzie czy pomieszczeniu. Stąd konieczność przewietrzania auta przed jazdą, częstszych przerw na odpoczynek w czasie podróży, lekkiego, przewiewnego ubierania się, nawadniania organizmu płynami. Na przegrzanie szczególnie narażone są małe dzieci podróżujące w fotelikach. Trzeba więc ubrać je lekko (w zależności od klimatyzacji wnętrza), zdjąć buty i czapkę, podawać płyny (soki, wodę mineralną).
---
Najchętniej czytana gazeta przez diabetyków!!!
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 19 lipca 2012

Domowe sposoby na zgagę

Domowe sposoby na zgagę

Autorem artykułu jest pshemec
 Babcina apteczka kryje w sobie wiele sposobów na różnego rodzaju dolegliwości. Okazuje się, że domowa apteczka jest również pomocna w przypadku zgagi
Zgaga, czyli przykre uczucie pieczenia w klatce piersiowej, dokładnie w okolicy mostka, jest skutkiem cofającego się kwasu żołądkowego.
Zgaga jest nieprzyjemną dolegliwością, która nie jest jednak wyrokiem. Aby złagodzić nieprzyjemne pieczenie, nie trzeba od razu sięgać po środki farmakologiczne.
Jeżeli zgaga nie jest wynikiem choroby, warto w jej leczeniu wykorzystać domowe sposoby.
Jakie rady w przypadku zgagi dałyby nasze babcie i prababcie? Okazuje się, że domowa apteczka proponuje wiele sposobów na rozwiązanie tego, nie ukrywajmy wyjątkowo nieprzyjemnego problemu.
W przypadku zgagi pomocne mogą okazać się zioła. Dobrze znanym sposobem łagodzenia dolegliwości jest picie naparu z lipy. Warto zapoznać się również z taką rośliną jak wiązówka błotna, której właściwości lecznicze doceniono już w średniowieczu. Wśród recept z babcinej apteczki znaleźć można również napar z korzenia arcydzięgla lekarskiego, wywar z owoców jałowca czy nawet sok z ziemniaków czy nalewka z orzechów. Innym skutecznym sposobem łagodzenia objawów zgagi jest picie zawiesiny z siemienia lnianego.
Skuteczne działanie siemienia lnianego jest spowodowane dużą ilością śluzu roślinnego, który łagodzi kwaśny sok żołądkowy. By sobie pomóc, można przekąsić również kilka orzechów włoskich lub migdałów.
Domowa apteczka daje wiele możliwości radzenia sobie ze zgagą. Wymienione tutaj naturalne „lekarstwa” mogą stać się doskonałą alternatywą dla medykamentów, dlatego warto docenić ich naturalną moc.
W przypadku, gdy domowe sposoby okazują się mało skuteczne, warto poradzić się specjalisty, który pomoże wyeliminować ewentualne schorzenia, których objawem może być zgaga i zastosuje odpowiednie leczenie.
---
Leczenie zgagi domowymi metodami
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ulżyć nogom

Ulżyć nogom

Autorem artykułu jest pshemec
 Obuwie na wysokim obcasie, siedzący tryb życia czy siedząca praca sprzyjają opuchnięciu nóg, które stają się ciężkie i bolą. 
Nogi dają w ten sposób sygnał, że czas zwrócić na nie uwagę. Co może im pomóc?
Jest na to kilka sprawdzonych sposobów.
Nogi nie lubią siedzącej pracy, wysokich obcasów czy wysokiej temperatury. Stają się wtedy ciężkie, obolałe, a w konsekwencji puchną. Taki stan rzeczy grozi pojawieniem się żylaków oraz niewydolnością krążenia.
Aby uniknąć takich nieprzyjemnych schorzeń, warto poświecić nogom więcej uwagi już w czasie, kiedy wysyłają one pierwsze sygnały, że coś jest nie tak.
Najlepiej byłoby wyeliminować czynniki niesprzyjające prawidłowej pracy naczyń krwionośnych, jednak nie zawsze jest to możliwe, przykładowo, kiedy siedzący tryb życia związany jest z wykonywaną pracą.
W takiej sytuacji poszukać należy innego rozwiązania.
Dobrym rozwiązaniem byłoby rozruszać nogi co jakiś czas, chociażby przechadzając się po pokoju, zwiększyć aktywność fizyczną po pracy, a także zrezygnować z obuwia na zbyt wysokim obcasie i zbyt obcisłych ubrań, a także bielizny.
Ważne, by również w miarę możliwości odpoczywać z nogami uniesionymi do góry czy też stosować chłodne kąpiele.
Można też stosować pobudzające krążenie masaże. Pozwala to na odpłynięcie krwi i zapobiega jej zastojowi, który mógłby przyczynić się do rozwoju żylaków i chorób z nimi powiązanych.
W przypadku opuchnięcia i uczucia ciężkości nóg doraźnie pomocne okażą się również chłodzące maści i żele, które przydadzą się zwłaszcza w okresie letnim, kiedy nogom dodatkowo doskwiera wysoka temperatura.
W sytuacji, kiedy tego typu środki okazują się mało pomocne, należy skontaktować się z lekarzem, bowiem opuchlizna nóg może być również symptomem poważniejszych schorzeń.
---
Ciężkie nogi w czasie ciąży
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Inhalacja lekarstwem na katar

Inhalacja lekarstwem na katar

Autorem artykułu jest pshemec
 Zapchany nos, kichanie, trudności z oddychaniem. To podstawowe objawy kataru - dolegliwości, która choć sama w sobie nie niesie dużego zagrożenia, w dużej mierze ogranicza komfort codziennego życia.
Jednym ze sposobem poradzenia sobie z katarem jest stosowanie inhalacji.
Katar jest zazwyczaj objawem chorobowym, będącym skutkiem zakażenia wirusowego lub bakteryjnego.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z wodnistą wydzieliną z nosa i kichaniem, w drugim zaś infekcji towarzyszy zielonkawa lub żółta wydzielina o gęstej konsystencji.
W obu przypadkach chory z powodu zatkanego nosa ma problemy z oddychaniem. Podrażniona błona śluzowa nosa powoduje również ból. Wszystkie te objawy są wyjątkowo niekomfortowe, dlatego też istotne jest szybkie przyniesienie ulgi choremu.
To właśnie inhalacja jest doskonałym rozwiązaniem, które w szybki sposób pozwoli zmniejszyć katar i udrożnić drogi oddechowe. Najłatwiej inhalację przeprowadzić za pomocą specjalnego urządzenia wytwarzającego parę, którą wdycha się za pomocą specjalnej maseczki. Innym sposobem jest wdychanie pary nad miską wypełnioną gorącą wodą.
Głowę warto przykryć jakąś tkaniną. Pomoże to uniknąć rozpraszania się pary i przedłuży możliwość inhalowania się.
W terapii zwalczającej katar warto wykorzystać specjalne olejki, jak chociażby sosnowy, tymiankowy czy eukaliptusowy. Olejki z całą pewnością pomogą przynieść ulgę i udrożnić drogi oddechowe.
Do inhalacji można wykorzystać również roztwór soli fizjologicznej lub napar z rumianku, co okazuje się wyjątkowo przydatne w przypadku stosowania inhalacji u dzieci, dla których olejki mogą okazać się zbyt silnym środkiem i podrażnić delikatną błonę śluzową małego noska.
---
Inhalacja przy zatkanym nosie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nadmierna dawka słońca – poparzenia słoneczne

Nadmierna dawka słońca – poparzenia słoneczne

Autorem artykułu jest Agnieszka Szynal-Tuleja
 Kąpiel słoneczna to przyjemność, pod warunkiem, że nie kończy się mocno zaczerwienioną, swędzącą lub piekącą skórą z widocznymi pęcherzami. To typowe objawy oparzenia słonecznego. 
Jeśli dochodzą do tego dreszcze, nudności, gorączka czy omdlenia, konieczna jest pomoc medyczna.


Kiedy jesteśmy narażeni na poparzenie słoneczne?
Wówczas, gdy:
- za długo przebywamy na słońcu, zwłaszcza w godzinach południowych,
- brak odpowiedniej ochrony skóry przed działaniem promieni słonecznych (nienałożenie balsamu z filtrem lub użycie niewystarczającego faktora),
- stosujemy niektóre leki, w tym moczopędne, przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwdepresyjne, przeciwcukrzycowe, tabletki antykoncepcyjne itd., a także kosmetyki (substancje zapachowe, dezodoranty) i zioła (dziurawiec).

Jakie są skutki przedawkowania słonecznego?
Przebarwienia skórne, zmiany barwnikowe (piegi), odbarwienia w postaci plam, wysuszenie skóry, a w konsekwencji jej fotostarzenie. Najniebezpieczniejszym zagrożeniem jest jednak nowotwór złośliwy skóry, czyli czerniak, który ujawnia się po kilku latach.

Kto jest najbardziej narażony na oparzenie słoneczne?
Osoby o jasnej karnacji, posiadające małą ilość melaniny, która chroni skórę przed promieniami słonecznymi. Ważne jest, by osoby z taką karnacją stopniowo zażywały kąpieli słonecznych. Zaleca się im także krem z wysokim wskaźnikiem ochrony. W drugiej kolejności są dzieci, których skóra jest delikatna i wrażliwa.

Jak leczyć?
- Można zastosować chłodny, kojący prysznic. Nie powinien być zimny, ponieważ polanie rozgrzanej skóry lodowatą wodą może doprowadzić do szoku termicznego. Należy stopniowo obniżać temperaturę, by uzyskać chłodną wodę, ale nie bardzo zimną. Prysznic powinien trwać co najmniej 15 minut.
- Gdy dokucza ból, można sięgnąć po łagodne środki przeciwbólowe, dostępne bez recepty.
- Skuteczne okazać się mogą okłady z octu, zsiadłego mleka, jogurtu naturalnego lub kefiru. Złagodzą podrażnienia i przyniosą ulgę.
- Sięgnąć można po preparaty zawierające w swym składzie duże natężenie pantenolu, alantoinę, witaminę E, środki chłodzące, wodę termalną w sprayu.
- Należy pić dużo wody, zaaplikować sobie dawkę wapna.

Gdy ustąpi pieczenie:
- nadal nie wystawiaj poparzonej skóry na słońce.
- podrażnienie wciąż się utrzymuje, dlatego nie zapominaj o piciu wody, wapna.
Jeśli poparzenia są poważne, należy jak najszybciej zasięgnąć porady lekarza.
---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wymień zęby na nowe

Wymień zęby na nowe

Autorem artykułu jest Monika Karczmarczyk
   Zęby – trudno byłoby bez nich funkcjonować. Pomagają w jedzeniu, mówieniu, nadają twarzy ładny wygląd..., ale ile jest z nimi kłopotu? Może już czas, aby wymienić je na nowe?
Kiedyś myślano, że człowiek ma szansę na nowe zęby tylko dwa razy w życiu – pierwszy raz w wieku kilku miesięcy i kilku pierwszych lat, kiedy wyrastają mu zęby mleczne, drugi raz w wieku szkolnym, kiedy zęby mleczne wypadają, a na ich miejsce wyrastają zęby stałe.
Te drugie teoretycznie mają służyć na całe życie, ale wielu osobom nie wystarczają nawet do 50-tki. Można o nie dbać, poddawać je leczeniu i innym mającym je chronić zabiegom, ale prędzej czy później jeden po drugim zaczną sprawiać problemy. Czy już nie ma szansy na trzecie zęby?
Na szczęście jest. Może nie są to już zęby naturalne, ale zawsze zęby. Mowa tu oczywiście o protezach zębowych. Niektórzy starają się jak najdłużej nie doprowadzić do tego momentu, w którym będą musieli zacząć je nosić, inni zaś czekają na protezy zębowe z utęsknieniem.
Dlaczego? Protezy zębowe oznaczają koniec kłopotów z zębami – zero próchnicy, zero dentysty, zero borowania, zero kanałowego leczenia. Ten, kto często bywa u dentysty, wie o czym mowa.
Choć wciąż najbardziej popularne, bo stosunkowo niedrogie albo całkowicie refundowane przez NFZ są protezy ruchome, tak pojawia się coraz więcej chętnych na implanty zębowe.
Co to takiego? To nic innego jak tytanowe „śrubki” wkręcane w kości żuchwy.
Brzmi groźnie?
Może i tak, ale za to jaki efekt można dzięki takim śrubkom uzyskać. Tytanowe śrubki noszą fachową nazwę wszczepów i służą stabilnemu połączeniu sztucznych zębów z naturalną kością. Zamocowane na nich zęby nie tylko wyglądają bardzo naturalnie, ale są także niesamowicie trwałe i stabilne, a co jeszcze lepsze – organizm przyjmuje je jako swoje. Można więc powiedzieć, że takie implanty to naprawdę trzecia szansa na nowe zęby.
Z pewnością każdy chętnie wymieniłby sobie przynajmniej część zębów na nowe, gdyby nie to, że taki zabieg nieco boli (porównywalnie do zabiegu usunięcia zęba jednokorzeniowego) i jest dość drogi (cena odbudowy jednego zęba to około 4500 zł).
Nie każdego więc chyba stać na to, aby wymienić sobie całe uzębienie, szczególnie że tak właściwie nie warto, bo implanty stomatologiczne też się psują.
Okazuje się, że wszczepienie implantów wcale nie oznacza końca problemów z zębami. Trzeba o nie dbać tak samo, jak o swoje naturalne zęby, a może nawet jeszcze bardziej. Też należy je regularnie szczotkować, nitkować i płukać płynem do płukania jamy ustnej.
Wizyt w gabinecie dentystycznym też się nie uniknie. Przynajmniej dwa razy w roku trzeba się zgłaszać na wizyty kontrolne i poddawać swoje „nowe zęby” zabiegowi usuwania kamienia nazębnego. Choć z reguły wszczepienie implantu pozwala odbudować ząb na całe życie, to jednak tak samo, jak ząb naturalny, może on zostać uszkodzony w wyniku urazu, choroby przyzębia albo nieprawidłowej higieny jamy ustnej.
Implanty stomatologiczne stosuje się więc jedynie tam, gdzie zęba po prostu nie ma. Choć może wstawienie sztucznych zębów pozwoliłoby nieco skorygować uzębienie, szczególnie jeśli ktoś ma zęby żółte, krzywe albo po prostu nieładne, to jednak nie poleca się wyrywania swoich naturalnych zębów tylko po to, aby zastąpić je pięknymi, nowymi implantami.
Warto więc tak dbać o swoje pierwsze i drugie zęby, aby nie musieć starać się o trzecie.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 17 lipca 2012

Wiedza o odchudzaniu

Wiedza o odchudzaniu

Autorem artykułu jest Przemysław Pawlicki
   Woda jest niczym płynne środowisko, niezbędne do usuwania końcowych produktów przemiany materii. 
Woda stanowi średnio 60% masy dorosłego człowieka, w przypadku noworodka ok. 15% więcej. Bez wody nie byłby możliwy transport jakichkolwiek substancji odżywczych do komórek organizmu. To ona jest w 75% składnikiem mięśni oraz w 90% - krwi.
Również nie może jej zabraknąć w procesie wypłukiwania toksyn z wewnątrz ustroju. Co istotne, człowiek może nie jeść nawet przez miesiąc, ale przebywając dwa do trzech dni bez przyjęcia jakiegokolwiek płynu, umiera od razu z odwodnienia. Nic dziwnego, skoro sama woda zajmuje jakieś 60% całkowitej masy naszego ciała! 
Twoja waga waży wszystko: kanapkę, którą zjadłeś przed chwilą, wypitą kawę, ale także zjedzony kilka godzin temu posiłek, który jeszcze nie został strawiony. Niestety, to nie koniec. Do tego trzeba doliczyć kości, mięśnie, tłuszcz, wodę w organizmie, jak również ubrania, które masz na sobie. Jednak główny wpływ na wahania wagi mają: zawartość wody i tłuszczu w organizmie.
Jeżeli od razu po wypiciu np. 0.5l wody staniesz na wadze, twój ciężar będzie większy, ale tylko na krótki moment, czyli do momentu, kiedy twój organizm nie wydali wypitej wody. Kiedy masz problemy z zatrzymywaniem wody w organizmie, twoja waga będzie wyższa, możesz ważyć nawet do 2 kg więcej. Kiedy jesteś po ostrej chorobie, a twój organizm jest odwodniony, możesz ważyć nawet 2 kg mniej. Z tego względu, że zawartość wody w organizmie waha się z godziny na godzinę, twoja waga może też się zmieniać.

10 wskazówek do lżejszego jedzenia
1. Spożywajmy w większości roślinne produkty spożywcze, takie jak owoce i warzywa oraz produkty zbożowe. Ich zdecydowana większość zawiera minimalne ilości tłuszczu bądź wcale. Wyjątek stanowią orzechy.
2. Przyrządzajmy potrawy ze świeżych składników. Dania gotowe, sosy czy zupy zawierają najczęściej duże ilości tłuszczu. Czytajmy skład produktów i wybierajmy te z najmniejszą zawartością tłuszczów.
3. Wybierajmy chude mięsa i drób, niskotłuszczową kiełbasę, mleko i produkty mleczne. Zwracajmy uwagę na podawaną na opakowaniach zawartość tłuszczu.
4. Spożywaj produkty nieprzetworzone zawierające naturalne witaminy, sole mineralne, błonnik, Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe.                                                              
5. Unikaj nadmiernej ilości cholesterolu..
6. Przyrządzajmy w większości kanapki wegetariańskie, np. z pomidorami, rzodkiewką, ogórkiem czy chrzanem.
7. Obchodźmy się oszczędnie z tłuszczem podczas przyrządzania posiłków. Naczynia z powłoką teflonową doskonale radzą sobie z niewielką ilością tłuszczu.
8. Do przyrządzania sałatek używajmy niewielkiej ilości oleju. Zamiast majonezu świetnie nadają się jogurt, twaróg, mleko czy śmietana.
9. Staraj się ograniczać ilość spożywanego cukru i aspartamu.
10. Staraj się ograniczać ilość spożywanej soli i glutaminianu sodu.

Tłuszcz a waga
Otyłość jest chorobą cywilizacyjną, która dotyka przede wszystkim ludzi mieszkających w krajach uprzemysłowionych (kraje trzeciego świata są wolne od chorób związanych z nadmiarem tłuszczu). Każdy kilogram zmagazynowanej tkanki tłuszczowej wynosi około 7000 kcal. Ilość ta pozwala przeżyć człowiekowi 3-4 dni bez spożywania pokarmów (potrzebna dawka kaloryczna wynosi dziennie ok. 2000 kcal). Osoby szczupłe posiadają zazwyczaj 8 kg zapasów tłuszczu, co pozwala na przeżycie do kilku tygodni przy minimalnych dziennych racjach żywieniowych. Większość z nas tyje od spożywania zbyt dużej ilości pokarmów, dostarczających określoną liczbę kalorii. Gdy dostarczane wraz z pożywieniem kalorie nie zostaną spalone w ciągu dnia, odkładają się w postaci tłuszczu.
O ile zawartość wody zmienia się bardzo szybko to dużo gorzej jest ze zmianą zawartość tłuszczu. Spalanie tkanki tłuszczowej zachodzi dużo wolniej i zależne jest od zjedzonych kalorii. Jeżeli będziesz przyswajać więcej kalorii niż będziesz w stanie spalić, twoja waga wzrośnie. Aby wytworzyć 0,5kg tłuszczu musisz zjeść 3,5 tys. dodatkowych kalorii. Czyli jeżeli Twoje dzienne zapotrzebowanie to 2,5 tys. kalorii (dla kobiet), to w sumie musiałabyś zjeść 6 tys. kalorii w ciągu dnia. Jest to raczej trudne do osiągnięcia. Jednak jeżeli rozbijemy to na pięć dni, to wystarczy 700 kalorii więcej dziennie, a po pięciu dniach Twoja waga wskaże 0,5kg więcej tłuszczu (0,5kg tłuszczu to 2,5 kostki masła).

Procentowa ilość tkanki tłuszczowej to część, jaką stanowi ona w całkowitej masie ciała. U dorosłej kobiety powinna ona stanowić 18–24 %, o nadwadze świadczy zaś wynik klasyfikujący się w granicach 25–29%. Otyłość występuje, kiedy wynik % przekracza 30. 
Teraz już wiesz, że najlepiej ważyć się na czczo i z rana. Wybierz sobie jeden dzień w tygodniu, np. poniedziałki i kontroluj swoją wagę raz na tydzień. Będzie to najbardziej optymalne i prawdziwe, gdyż liczba kilogramów na wadze może zmieniać się z dnia na dzień, ale tak naprawdę potrzebujesz kilku dni, aby przybyło ci tłuszczu, a nie wody w organizmie.

Sport a waga
To, co jest dobre dla młodej kobiety, nie sprawdzi się, a nawet może zaszkodzić seniorce. Sport, który rozwija mięśnie nóg, pomoże spalać kalorie, ale nie ułatwi walki o płaski brzuch. Nawet pływanie nie w każdym przypadku się sprawdzi, bo trzeba wiedzieć, jaki styl jest odpowiedni. Dlatego, wybierając dyscyplinę sportu, weź pod uwagę swój wiek, kondycję czy mankamenty figury, których chcesz się pozbyć.
Sport jest idealnym uzupełnieniem zdrowego odżywiania. Dzięki aktywnościom sportowym dużo łatwiej jest utrzymać organizm w równowadze, a i zbędne  kilogramy zostają zrzucone dużo szybciej. Ruch na świeżym powietrzu ma wiele innych zalet, jak np. poprawa zdolności koncentracji, redukcja stresu czy lepsze samopoczucie. Każdy, naprawdę każdy jest w stanie znaleźć dla siebie odpowiednią dyscyplinę sportową, której może oddawać się z pasją. Niestety, wiele osób na samą myśl o sporcie oblewa zimny pot. Niejednokrotnie lęk czy wręcz paniczny strach przed ośmieszeniem się przed innymi jest zbyt duży, aby móc uprawiać określoną dyscyplinę sportową.
---
Sekretna trójka - 3 proste kroki do lepszego zdrowia.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Choroby cywilizacyjne - bezsenność

Choroby cywilizacyjne - bezsenność

Autorem artykułu jest pshemec

  Szybkie tempo życia, stres, niewłaściwa dieta oraz pracoholizm sprzyjają bezsenności. Przewracanie się z boku na bok w nocy utrudnia prawidłowe funkcjonowanie w ciągu dnia.
Po nieprzespanej nocy wstajemy zmęczeni, ospali i nie jesteśmy w stanie zorganizować sobie dnia. Osoby cierpiące na bezsenność uskarżają się na bóle głowy i zmęczenie. Chcą zasnąć, ale jakieś czynniki nie pozwalają na to, a nawet jeśli im się to uda, to budzą się wielokrotnie w ciągu nocy, co również nie jest dobre dla funkcjonowania organizmu. Zdarza się, że spokojny sen pojawia się dopiero nad ranem lub w ciągu dnia, co powoduje ogólne rozkojarzenie i niemożność zorganizowania sobie rozkładu pracy.
Brak zdrowego snu prowadzi do rozdrażnienia, słabej koncentracji, osłabienia układu odpornościowego, chorób serca, nadciśnienia tętniczego oraz depresji i nerwic. O bezsenności mówimy także wtedy, gdy sen jest zbyt „płytki” i nawet przespanie 8 godzin bez pobudek nie wystarczy, aby poczuć się wypoczętym. Często przyczyną bezsenności jest zwłaszcza permanentny stres, który utrudnia spokojny sen. Problemy maja bowiem wielki wpływ na to, czy zaśniemy, ponieważ najczęściej nasze myśli „krążą” wokół sprawy, z którą nie możemy sobie poradzić, przez co nie możemy spokojnie zasnąć. Można wtedy sięgnąć po lekkie, ziołowe środki nasenne, które pomogą zasnąć, a nie otumanią. Dobry, spokojny sen bowiem to najlepsze lekarstwo i doskonały kosmetyk, który zapewnia wspaniały wygląd i świetne samopoczucie. Działa lepiej na nastrój niż kostka czekolady. W trakcie spokojnego snu organizm wypoczywa i regeneruje siły do pracy. Aby ułatwić zasypianie, należy przewietrzyć pokój, wypić szklankę wody, wyciszyć się.
Bezsenność to coraz częściej choroba cywilizacyjna, ale trzeba z nią walczyć, jeśli chcemy prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie.
---
Produkty umożliwiające spokojny sen
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Łojotokowe zapalenie skóry

Łojotokowe zapalenie skóry

Autorem artykułu jest Mateusz Pabian
   Łojotokowe zapalenie skóry to nie tylko problem zewnętrzny. Okazuje się bowiem, że efektywne leczenie tej choroby wiąże się z szerszym działaniem przywracającym prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Łojotokowe zapalenie skóry jest objawem nieprawidłowości także wewnątrz organizmu.
Schorzenie to może być wynikiem osłabionej odporności spowodowanej m.in. niedoborem składników odżywczych, długotrwale utrzymującego się stresu lub innych zaburzeń obniżających szeroko pojętą witalność organizmu. Nie jest to więc tylko problem samej skóry. Mimo, iż  pierwsze oznaki ŁZS są często związane z infekcją grzybiczą skóry, to jednak jej pojawienie się może być związane z ogólnym osłabieniem organizmu.
Częstą praktyką leczniczą łojotokowego zapalenia skóry jest stosowanie antybiotyków oraz  szamponów przeciwłupieżowych. Warto jednak pamiętać, że jest to zazwyczaj leczenie objawowe, które nie przynosi trwałych rezultatów. Co więcej, dość agresywne środki lecznicze stosowane na skórę mogą przyczyniać się do jej dalszych zaburzeń. Niszczą one bowiem naturalną florę bakteryjną oraz rozregulowują właściwe wydzielanie sebum.
Efektywne leczenie wszelkich problemów skórnych, oprócz stosowania zewnętrznych środków leczniczych, powinno zakładać także działania mające na celu przywrócenie organizmu do prawidłowej równowagi. Niezbędnym do tego środkiem jest utrzymywanie odpowiedniej diety oraz suplementacja naturalnymi witaminami i minerałami, które wykazują właściwości polepszające odpornośc organizmu oraz jego ogólna kondycję. Bardzo ważnymi składnikami są m.in. witaminy z grupy A i C oraz cynk i selen, ponieważ substancje te biorą istotny udział we właściwym funkcjonowaniu skóry oraz wspomagają układ immunologiczny naszego ciała.
Mimo że łojotokowe zapalenie skóry jest chorobą ciężką do całkowitego wyleczenia, to jednak nadzieja na jej całokowite wyeliminowanie powinna wiązać się z szerszym spektrum działania. Każde schorzenie zwykle wynika bowiem z innych zaburzeń, które przez jakiś czas utrzymywały się w organizmie powodując jego dalsze rozregulowanie. Należy zatem zwrócić uwagę na możliwe pierwotne przyczyny widocznych objawów jakimi są w tym przypadku zaburzenia prawidłowego funcjonowania skóry.
---
Więcej na: zapalenie-skory.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Coś mnie uczula

Coś mnie uczula

Autorem artykułu jest (bram)
   Na alergie sezonowe cierpi co szósta osoba w Polsce. Uczulenia wywołują unoszące się w powietrzu wiosną - pyłki kwitnących drzew, latem - traw, zbóż i chwastów.
Osoby uczulone na pyłki roślin powinny dokładnie zapoznać się z „kalendarzem pylenia“ (taki kalendarz otrzymacie u swego lekarza). Powinny też korzystać z prognoz pogody dla alergików.
Niestety, nie sprzyja im ładna, słoneczna pogoda. Zdecydowanie mniej pyłków unosi się w powietrzu w dni pochmurne, deszczowe. Taka pogoda jest korzystna dla alergików, czują się lepiej.

Jak objawia się pyłkowica?
Osoby uczulone na pyłki zaczynają odczuwać swędzenie i pieczenie oczu, pojawia się zaczerwienienie spojówek i gardła. Drugim objawem jest katar nazywany siennym. Często traci się przy tym węch. Takie objawy towarzyszą lekkiej postaci uczulenia (pyłkowicy). W cięższym przebiegu alergia może objawiać się dusznością astmatyczną (ściskanie w klatce piersiowej, duszność, świstanie, kaszel). Lekarze nazywają to sezonową astmą oskrzelową, natomiast, gdy pyłkowica dotyczy nosa – alergicznym nieżytem nosa i zapaleniem spojówek.

Zbadaj, co cię uczula
Jeśli zaobserwujemy takie objawy u siebie czy dzieci, powinniśmy pójść do naszego lekarza, który łatwo rozpozna chorobę i przepisze leki na udrożnienie nosa oraz przeciwhistaminowe (przeciwuczuleniowe); histamina - to bardzo ważna substancja uwalniana z własnych komórek organizmu, tzw. tucznych, odpowiedzialna za objawy nieżytu nosa, zapalenia spojówek i duszności. W przypadkach poważniejszych lekarz z przychodni powinien skierować nas do specjalisty (alergologa), który w celu potwierdzenia alergii zleci wykonanie testów skórnych. Pokazują one, na które konkretnie alergeny jesteśmy uczuleni. Ponieważ część alergii sezonowych związana jest z astmą oskrzelową, dlatego pełna diagnostyka powinna obejmować również badania celem ewentualnego wczesnego rozpoznania i leczenia astmy.

Nie lekceważ uczulenia
Nie wolno lekceważyć objawów uczulenia, czekać, że „samo przejdzie“ wraz z końcem pylenia roślin, ponieważ alergia nie jest chorobą jednego sezonu. To się będzie powtarzać. Co więcej, chory, który nie leczy się z powodu uczulenia na jeden z alergenów (np. na pyłki leszczyny albo olchy, występujące wczesną wiosną), będzie uczulony na coraz więcej alergenów. Objawy będą coraz częstsze i coraz bardziej rozlegle, dotyczące innych narządów. Np. osoba mająca początkowo tylko alergiczne nieżyty nosa zacznie też chorować na astmę oskrzelową.

Odczulanie najskuteczniejsze
Znajomość swojego uczulenia jest przydatna na przyszłość, gdyż można unikać kontaktu z alergenami, na które jesteśmy uczuleni i poddać się immunoterapii alergenowej, czyli odczulaniu. To jedyny sposób leczenia przyczyny alergii, a nie tylko objawów. Na czym polega? Po przeprowadzeniu szczegółowej diagnostyki, wielokrotnie podaje się pacjentowi wzrastające dawki alergenu, na który jest uczulony, co prowadzi do wytworzenia tolerancji przez jego organizm. Jest to długi proces, trwający co najmniej trzy lata. Na początku podaje się alergen raz w tygodniu, aby osiągnąć najwyższą tolerowaną dawkę, potem raz w miesiącu dawki „przypominające“.

Kalendarz pylenia
Znajomość kalendarza pylenia jest podstawą do prawidłowej diagnostyki i leczenia uczuleń odpyłkowych: Od końca lutego do połowy maja pylą głównie drzewa liściaste. Najczęściej uczulają pyłki leszczyny, olchy, brzozy i dębu, rzadziej topoli, klonu, wiązu.
Od połowy maja do końca maja pylą drzewa iglaste: sosny, jodły, świerki i inne.
Od końca maja do połowy lipca okres najtrudniejszy dla alergików, największego pylenia - pylą trawy i zboża (najbardziej uczulają pyłki żyta).
Od połowy lipca do połowy września pylą chwasty (najczęstsze alergie na komosę i bylicę).
Pod koniec września sezonowe alergie zanikają. Jeszcze przez parę jesiennych tygodni sporej grupie alergików dokuczają unoszące się w powietrzu zarodniki grzybów pleśniowych.

U 80 proc. pacjentów odczulanie przynosi dobre efekty. Jest to działanie profilaktyczne, podobne do szczepień przeciw chorobom zakaźnym. Dlatego trzeba je zaczynać jeszcze przed sezonem pylenia, nim wystąpią objawy uczulenia.
---
Najchętniej czytana gazeta przez diabetyków!!!
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak poradzić sobie z chrypką?

Jak poradzić sobie z chrypką?

Autorem artykułu jest zuza
   Głos to narzędzie służące do komunikacji międzyludzkiej, dlatego tak ważne jest, aby prawidłowo funkcjonował.
W tym krótkim artykule podaję kilka prostych sposobów jak skutecznie o niego zadbać.
Chrypa to zaburzenie głosu przebiegające ze zmianami w jego brzmieniu i ograniczeniem zdolności głosowych. Objawami jest ochrypły głos aż do bezgłośności czyli afonii. Do najczęstrzych przyczyn należą: zapalenie gardła w przebiegu licznych infekcji górnych dróg oddechowych oraz nadwyrężenie wiązadeł głosowych.
Jak sobie z nią radzić?
Nawilżające właściwości soli...
Do nawilżenia śluzówki ust i gardła służą preparaty lecznicze zawierające sól. Można wykonywać inhalacje z izotonicznego roztworu chlorku sodu. Napinająco i tonizująco na wiązadła głosowe działają pastylki do ssania z solami mineralnymi.
Powlekające właściwości śluzu...
Uczucie drapania w gardle można złagodzić dzięki powleczeniu śluzówki gardła śluzem roślinnym. Wspomniane właściwości powlekające wykazują m.in. ekstrakt z korzenia pierwiosnka (Primulae radix) oraz wyciąg z porostu islandzkiego (Lichen islandicus)
Dodatkowo zaleca się:
- Przyjmowanie dużej ilości płynów, aby zwilżyć śluzówkę gardła
- Nawilżanie powietrza w pomieszczeniach w których przebywamy
- Picie herbatki z środkami zawierającymi śluz dla złagodzenia podrażnienia (prawoślaz lekarski, tymianek i podbiał, porost islandzki)
- ogrzewanie gardła
- w miarę możliwości należy ssać cukierki pozbawione substancji czynnych dla zwiększenia produkcji śliny
- większą troskę o głos (mniej rozmów:))
- rzucenie palenia i unikanie dymu tytoniowego który podrażnia gardło
- wspomagająco doustne przymowanie preparatów zawierających olejek miętowy czy eukaliptusowy
---
Artykuł został napisany przez Zuzanna.fir
www.ourodzieizdrowiu.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 15 lipca 2012

Opalić się i zachować zdrowie

Opalić się i zachować zdrowie

Redakcja internetowa
15.07.2012, 15:41
Poparzenia, czerniak i udar słoneczny – mało kto myśli o nich udając się na urlop. Wiele osób ignoruje zalecenia dermatologów. Kilka prostych rad pozwoli zarówno opalić się, jak i zachować zdrowie.
Poparzenia, czerniak i udar słoneczny – mało kto myśli o nich udając się na urlop. Wiele osób ignoruje zalecenia dermatologów. Kilka prostych rad pozwoli zarówno opalić się, jak i zachować zdrowie.

Lato to czas wytęsknionego urlopu, kiedy świeci słońce, pomagając w relaksacji i poprawiając nastrój. Jednak w sezonie urlopowym mało kto myśli o swoim zdrowiu: nadużywamy kąpieli słonecznych, zapominamy nasmarować się kremem ochronnym.
Główna przyczyna takiej lekkomyślności tkwi w tym, że skutki opalania, takie jak czerniak, pojawiają się nie od razu. Dlatego w celu zachowania zdrowia podczas letnich urlopów główny dermatolog Moskwy Nikołaj Potiekajew zwołał konferencję prasową na temat: „Jak się opalać bez uszczerbku dla zdrowia?” Każdy z łatwością będzie mógł zastosować się do jego rad.
Źródło: Głos Rosji.

piątek, 13 lipca 2012

Zabójcze upały - słońce groźne dla serca

Zabójcze upały - słońce groźne dla serca

  Wydaje się, że lato w tym roku zadomowiło się już na dobre. Przełom czerwca i lipca cechował się bardzo wysokimi temperaturami powietrza - a to dopiero początek. Nie zapominajmy, że nasz układ krążenia nie lubi upałów są one dla niego bardzo niebezpieczne.
Lato i naturalnie związane z nim wysokie temperatury są szczególnie uciążliwe dla mieszkańców miast.
Duża wilgotność powietrza, upały, nagrzane betonowe ściany i asfaltowe ulice i natężenie ruchu tworzą tzw. efekt wyspy gorąca" i bardzo niekorzystnie wpływają na ogólne funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Szczególnie uważać na siebie w tym czasie powinny zwłaszcza dzieci, osoby starsze oraz te, które cierpią na dolegliwości płynące ze strony krążenia. Ze słońcem nie ma żartów - może być zabójcze.

Dlaczego słońce może być groźne?

Światowa Organizacja Zdrowia przeprowadziła badania, których konkluzja może zaskoczyć - podczas upałów, gdy temperatura powietrza przekracza 25°C, ilość zgonów wzrasta aż o 30 %. Najprościej wyjaśniając, długotrwałe przebywanie na słońcu może prowadzić do przegrzania, odwodnienia oraz nagłego spadku ciśnienia. Reakcją organizmu na jego przegrzanie jest wzmożone wytwarzanie potu, którego zadaniem jest schłodzenie powierzchni skóry i obniżenie jej temperatury. W ten sposób zaburzona zostaje gospodarka wodna i elektrolitowa, nerki nie mają czego filtrować i niejako wyciągają wodę z krwi, co prowadzi do jej zagęszczenia, wzrasta jednocześnie skłonność do zakrzepów. Jednocześnie, pod wpływem wysokiej temperatury, obniża się ciśnienie tętnicze, a naczynia krwionośne ulegają rozszerzeniu. Serce, aby prawidłowo funkcjonować, potrzebuje wówczas więcej tlenu, którego brakuje. Efektem wymienionych czynników jest jego przeciążenie i może dojść nie tylko do omdlenia czy udaru, lecz nawet do całkowitego zatrzymania krążenia.

Jak chronić się przed zagrożeniami płynącymi z wysokich temperatur?

Nie tylko osoby z zaburzeniami układu krążenia powinny uważać na słońce, lecz każdy z nas. Przede wszystkim podczas upałów powinniśmy unikać przebywania na słońcu w godz. od 10.00 do 16.00 oraz starać się nie dopuścić do odwodnienia organizmu oraz utraty przez niezbędnych soli mineralnych. W tym celu zalecane jest spożywanie dużej ilości płynów (min. 8-10 szklanek, z uwzględnieniem wysiłku fizycznego i indywidualnego zapotrzebowania) - nie za zimnych, aby nie narazić się na podrażnienie i choroby gardła. Napoje powinny być bogate w mikroelementy, zwłaszcza w magnez i potas, które chronią przed zaburzeniami rytmu serca. Pamiętajmy, że zimne piwo, choć przyjemne podczas upałów, nie jest zalecane, bowiem alkohol dodatkowo odwadnia organizm. Podobne działanie wykazuje również kawa. Jeśli nie możemy uniknąć słońca we wskazanych godzinach, szukajmy cienia i nie zapomnijmy o okryciu głowy. Należy także zachować szczególną ostrożność podczas przebywania w większych skupiskach ludzi, np. na koncertach czy chociażby w środkach komunikacji miejskiej. Wybierzmy raczej jasne, przewiewne ubrania z naturalnych tkanin, zamiast barw przyciągających promienie słoneczne i nieprzepuszczających powietrza tkanin. Szczególnie ważna latem jest prawidłowa dieta, która powinna opierać się na lekkich, łatwostrawnych posiłkach, aby organizm nie tracił tak potrzebnej energii na ich przetworzenie.

*Artykuł powstał w ramach projektu profilaktyki zdrowotnej Siła Serca realizowanego przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Z. Religi
Małgorzata Jakubczyk-Rydlicka
www.gmfrk.pl
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Mocne trunki receptą na długowieczność?

Mocne trunki receptą na długowieczność?

  Stulatkowie, pytani o receptę na długowieczność, często przyznają się do codziennego sączenia alkoholu. Tak twierdzi chociażby Dorothy Peel, która żyje już ponad 107 lat. 
Brytyjka twierdzi, że przeżyła ponad wiek, dzięki codziennemu spożywaniu sherry i whisky
Dorothy wygląda i czuje się świetnie – codziennie robi na drutach, samodzielnie wybiera się po zakupy i dużo czyta. Nie zbadano jeszcze na ile jest to zasługa procentów, a na ile innych czynników, jednak niewątpliwe jest to, że Dorothy trzyma się lepiej niż niejeden młodziak.

Kobiety w średnim wieku, które codziennie spożywają niewielkie ilości alkoholu będą cieszyć się lepszym zdrowiem. Tak twierdzą naukowcy z Szpitala Kobiecego Brigham w Bostonie i Harvardzkiego Instytutu Zdrowia Publicznego. Z badań przeprowadzonych na ponad 14 tysiącach kobiet wynika, że regularne stosowanie umiarkowanych dawek alkoholu, wypływa na lepszy stan zdrowia w późniejszym wieku. Wszystko to jednak oczywiście pod warunkiem umiaru.

Alkohol i długowieczność to tytuł książki Raymonda Pearla. Ten amerykański biolog, specjalizujący się w genetyce, jako pierwszy stworzył gernotologiię (naukę o procesach starzenia). Twierdził on, że jedną z głównych przyczyn starzenia jest szybszy metabolizm i dostatek. Zauważył on związek między masą ciała i tempem przemiany materii a długowiecznością. Sam jednak nie unikał dostatku – nie stronił od alkoholu, jedzenia i zabawy. Owocem tego był książka Alcohol and Longevity, w której uznaje regularne spożywanie małych ilości alkoholu jest znacznie zdrowsze od całkowitej abstynencji czy też jego nadużywania.

Umiar to podstawa. Najlepszym doradcą jest umiar. Nawet najzdrowsze składniki, stosowane w dużych ilościach, przynoszą odwrotny efekt. Alkohol, spożywany w nadmiarze staje się ogromnym wrogiem naszego ciała, paraliżując jego podstawowe funkcje. Jeśli więc chcemy korzystać z jego zbawiennego wpływu koniecznie musimy poznać znaczenie słowa: umiar.
-- O autorze

Magnez i wapń dla zdrowia

Magnez i wapń dla zdrowia

Autorem artykułu jest Jacek Biernacki
 
Minerały, obok witamin stanowią bardzo ważny element prawidłowego rozwoju organizmu człowieka. Wśród tych pierwszych wymienić należałoby jedne z ważniejszych – wapń i magnez. Jakie mają znaczenie dla zdrowia? Jakie są objawy ich niedoboru i jak najszybciej je uzupełnić?

Wapń - budulec kości, ale nie tylko
Tak, jak już wspomniano, wapń jest potrzebny do prawidłowego wzrostu kości - ma to znaczenie przede wszystkim w okresie dzieciństwa, kiedy zapotrzebowanie na niego wzrasta. To jednak nie wszystko. Zwiększenie, nawet o 30% następuje podczas ciąży, ważne jest również przyjmowanie go w większych ilościach szczególnie przez kobiety, ale też mężczyzn powyżej 40. roku życia - zmniejsza to ryzyko występowania osteoporozy. Niedobory wapnia może powodować między innymi dieta uboga w produkty mleczne, ale nie tylko.
Wbudowywanie wapnia w tkankę kostną jest prawidłowe, gdy ten występuje w organizmie w proporcjach 1:1 w stosunku do fosforu. Nadmiar fosforu, spowodowany spożywaniem dużej ilości napojów gazowanych sprawia, że wapń się „marnuje”, dlatego też należy ograniczyć ich spożywanie zwłaszcza w przypadku dzieci. Oprócz funkcji budulcowej, wapń pomaga również w zachowaniu prawidłowego ciśnienia krwi, obniża również poziom cholesterolu – zmniejsza tym samym ryzyko chorób serca i miażdżycy.

Magnez - energetyczny zapłon
Magnez występuje prawie w równych proporcjach w mięśniach i w kościach. Pełni funkcję „zapalnika”, który uruchamia uwalnianie kilkuset enzymów w organizmie. Innymi słowy - odpowiedni poziom magnezu pozwala na utrzymanie odpowiedniej kondycji - odpowiedni, czyli wahający się w granicach od 290 do 360 mg/dzień, w zależności od wieku, płci i ogólnego stanu organizmu.
Nie należy również zapominać o odpowiedniej współpracy magnezu z wapniem na polu przewodzenia impulsów nerwowo-mięśniowych, umożliwia również wchłanianie się wapnia, co przekłada się na gęstość kości. Aby była ona możliwa na najwyższym poziomie, stosunek wapnia do magnezu powinien być w proporcjach 2:1. Odpowiedzialność magnezu za reakcje nerwowe sprawia, że jego niedobór przyczynia się do zmniejszenia ich kontroli - wymienić należy tu między innymi nadpobudliwość, lęk, nadpobudliwość psychoruchową.
Jak można łatwo zauważyć, obecność obu minerałów w organizmie człowieka jest niezbędna - ich niedobory prowadzą do zmian w organizmie, często powodujących choroby, zwłaszcza w podeszłym wieku. Dlatego też tak ważna jest zbilansowana, urozmaicona dieta, pełna różnorodnych składników.
---
Informacje o innych witaminach i minerałach znajdą Państwo na stronie www.witaminka.info.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nagminne problemy kobiet w ciąży ze spuchniętymi kostkami

Nagminne problemy kobiet w ciąży ze spuchniętymi kostkami

Autorem artykułu jest pshemec
 Ciąża to piękny czas w życiu kobiety, ale to także olbrzymi wysiłek dla organizmu. Ciężar powoduje utrudnione chodzenie, bóle kręgosłupa, gorsze samopoczucie, a także opuchnięcia nóg.
Jest to stosunkowo częsta przypadłość w tym okresie. To wszystko skutek zatrzymywania wody w organizmie, która krąży wolniej, ponieważ powiększona macica powoduje wolniejszy przepływ krwi w nogach.
Aby ulżyć nogom, należy przede wszystkim nosić wygodne, płaskie obuwie, w lecie najlepiej klapki bądź tenisówki. Najlepiej, jeśli są one o numer większe niż te, które noszone były przed ciążą. Należy także pamiętać o odpowiedniej dawce ruchu.
Nie należy bowiem zbyt długo pozostawać w pozycji siedzącej lub stojącej, nie sprzyja to prawidłowemu krążeniu krwi. Warto trzymać nogi uniesione w górze, tak, aby pobudzić układ krążenia do pracy. Jeśli nasze stopy i nogi mimo to będą zmęczone i opuchnięte, warto zrobić sobie przyjemną, chłodną kąpiel dla nich. Do wody można dodać aromatyczne olejki, które mają dobroczynny wpływ na pracę organizmu. Moczenie nóg sprzyja likwidacji obrzęków i opuchnięć. Należy pamiętać również o tym, aby nie przemęczać organizmu, nie wykonywać prac związanych z noszeniem ciężarów. Trzeba pić sporo wody i unikać produktów zawierających dużą ilość soli. Można skorzystać także z kosmetyków zawierających najczęściej naturalne składniki wpływające na usunięcie opuchnięć. Zalecane są także wszelkie masaże stóp, które poprawiają ogólne krążenie.
Obrzęki w ciąży są raczej trudne do uniknięcia, ponieważ pojawiają się u większości kobiet w tym stanie. Wszelkie objawy, które niepokoją przyszłe Mamy, warto konsultować z lekarzem prowadzącym, który doradzi jak należy postępować w przypadku jakichkolwiek zaburzeń. Trzeba dbać o stan nóg, ponieważ po porodzie będą one bardzo potrzebne w spacerach z maleństwem.
---
Metody na ciężkie nogi i stopy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Prawdziwe działanie kwasów tłuszczowych omega

Prawdziwe działanie kwasów tłuszczowych omega

Autorem artykułu jest Przemysław Pawlicki
   Jednemu z nowojorskich lekarzy medycyna zawdzięcza interesujące odkrycia w leczeniu infekcji wirusowych za pomocą kwasów tłuszczowych Omega-3 EPA oraz DHA. Według przeprowadzonych przez niego badań, kwasy tłuszczowe Omega-3 działają przeciwwirusowo w przypadku wielu infekcji, jak np. w Herpes simplex, czyli opryszczce pospolitej.


Aby terapia zakończyła się sukcesem, należy jednak przyjmować codziennie przez okres od dwóch do sześciu tygodni jeden do dwóch gramów rybiego oleju. Także osłabienie występujące po przebytych infekcjach wirusowych, jak np. grypa, na które skarżą się pacjenci, może równie skutecznie zostać przezwyciężone za pomocą wzbogacenia jadłospisu kwasami tłuszczowymi pochodzenia morskiego Omega-3.
Kwas omega 6
Jest bardzo łatwy do uzyskania. Aby nie zaspokoić zapotrzebowania organizmu na omega, musiałbyś przebywać na ubogiej diecie przez długi okres czasu. Jest on obecny w większości orzechów, pestek, roślin strączkowych, tofu, a także w mniejszym stopniu w wielu owocach, warzywach i zbożach. Jedyną rzeczą, na którą należy uważać przy spożywaniu produktów zawierających kwas omega 6, jest konieczność upewnienia się, że orzechy i pestki konsumowane są w surowej postaci, inaczej tłuszcze w nich zawarte zostaną uszkodzone w procesie prażenia i tym samym mniej przydatne dla organizmu.

Nerki

Najmniejszą podstawową jednostką czynnościową nerki jest nefron. Tu filtrowana jest krew. Proteiny oraz inne ważne substancje zostają zatrzymane, a woda w postaci moczu zostaje wydalona. Zaburzenia pracy nefronu mogą w zależności od rozmiarów prowadzić do znaczących zaburzeń pracy nerek. Na skutek stanów zapalnych nerek może dojść do nefropatii. Nierzadko do zapaleń dochodzi za sprawą bakterii tudzież wirusów. Najczęstszą formą nefropatii jest stwardnienie nerek. Immunoglobulina (IgA) połączona z antyciałem zapycha nefron, wskutek czego powstaje ognisko zapalne.
Leczenie takiego przypadku jest bardzo ciężkie. W jednym z obszernych artykułów zawartych w niemieckim czasopiśmie dla lekarzy Deutsche Arzblatt z 13.10.2000 roku przytoczone zostały badania, które potwierdziły pozytywny wpływ wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, użytych w terapii pacjentów cierpiących na nefropatie, przez okres pięciu lat. Wszystko wskazuje na to, że rybi olej ma duże szanse, by stać się nieodzowną częścią terapii chorych na nefropatie. Przeglądając uważnie literaturę specjalistyczną, można natrafić także na informacje mówiące o tym, że kwasy tłuszczowe Omega-3 są w stanie obniżyć znacznie ryzyko odnawiania się kamieni w nerkach. Olej rybi wspiera zdrowe funkcjonowanie nerek.

Twój mózg a kwasy omega
Tylko w mózgu koncentracja kwasów tłuszczowych Omega-3 jest większa niż w oku. Dlatego dostateczne zaopatrzenie organizmu w kwasy tłuszczowe Omega-3 jest nieodzowne dla wykształcenia dobrego wzroku i zdrowych oczu. Naukowcy podawali grupie wcześniaków pokarm bogaty w DHA lub w kwasy linolowe typu Omega-6. Wyniki badań wykazały, co następuje: wcześniaki należące do grupy, w której podawano DHA, miały znacznie lepszy wzrok niż dzieci z grupy, w której podawano kwas linolowy. Także szeroko rozpowszechniona kurza ślepota może zostać zmniejszona za sprawą pożywienia bogatego w DHA.

Najczęstszą przyczyną utraty wzroku z wiekiem jest degradacja centralnego pola widzenia w siatkówce. Australijscy naukowcy szukali wyjaśnień tego fenomenu w pożywieniu. Na podstawie swoich badań doszli do wniosku, że nawet jeden posiłek z ryb na tydzień może się przyczynić do znacznego obniżenia ryzyka degeneracji pola widzenia.

Podwyższenie wewnętrznego ciśnienia oka może prowadzić przy przewlekłym przebiegu do jaskry i powodować bardzo bolesne w skutkach skoki ciśnienia. Skutkiem ciągłego podwyższenia wewnętrznego ciśnienia oka jest zwężenie pola widzenia oraz uszkodzenia nerwu wzrokowego. Niebezpieczne są przede wszystkim te uszkodzenia, które mogą w znacznym stopniu osłabić wzrok. Kwasy tłuszczowe Omega-3 są w stanie polepszyć ukrwienie nerwu wzrokowego i uchronić dotkniętą osobę przed utratą wzroku.

Kwestia kwasów tłuszczowych omega 3


Jest nieco bardziej kłopotliwa, gdyż kwas ten jest występuje mniej obficie, natomiast jest równie ważny jak omega 6. Najpopularniejszym źródłem omega 3 jest łosoś. Oczywiście, źródło to nie wchodzi w grę w przypadku wegetarian i wegan. Wartym uwagi jest fakt, że łosoś nie jest obecnie tak dobrym źródłem omega 3 jak był kiedyś.

Łosoś hodowlany ma zdecydowanie mniej omega 3 niż jego dziki odpowiednik. W dodatku, poziom omega 3 u dzikich łososi jest także malejący. Algi, którymi żywią się łososie, dostarczając sobie dużą zawartość omega 3, także charakteryzują się malejącą ilością i jakością z uwagi na pogarszające się warunki środowiska naturalnego.

Największym roślinnym źródłem kwasów z grupy omega 3 jest siemię lniane. W celu lepszego strawienia i spożytkowania przez organizm, siemię musi być zmielone na grubą mąkę. Osobiście używam do tego młynka do kawy. Raz na dwa tygodnie mielę około pół kilo siemienia, a następnie umieszczam je w szklanym naczyniu i przechowuję w lodówce, aby chronić NNKT przed staniem się zjełczałymi. Jeśli nie planuję zużyć zmielonej ilości w ciągu dwóch tygodni, niewykorzystaną resztę umieszczam w zamrażarce w celu zachowania ich świeżości.

Jeśli kupujesz siemię lniane w postaci niezmielonej, upewnij się, że było przechowywane w nieprzepuszczającym powietrza opakowaniu i było przechowywane w lodówce lub zamrażarce. Dzienna dawka 1 łyżki stołowej zmielonego siemienia jest w stanie zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na kwas omega 3 przeciętnej osoby.

Jednakże, osoby aktywne fizycznie będą potrzebować nawet trzykrotnie większej dawki. Gdy sportowiec pozostaje w ciągłym treningu do długodystansowego startu, jego organizm staje się bardziej wydajny przy spalaniu tłuszczu. Jest to kluczowy czynnik, warunkujący odniesienie sukcesu w zawodach wytrzymałościowych, gdyż zdolność organizmu do zużywania tłuszczu jako paliwa przekłada się na oszczędności zasobu glikogenu (węglowodanów), co z kolei znacznie poprawia wytrzymałość. Na diecie ubogiej w odpowiedni poziom NNKT, wytrzymałość maleje.

NNKT mają także bardzo duże znaczenie dla zdrowia skóry. Wielu ludzi na łuszczącą się skórę używa kremu nawilżającego, podczas gdy prawdziwą przyczyną jest bardzo często brak NNKT i niedostateczne nawodnienie.

Najłatwiejszym sposobem na wprowadzenie do diety większej ilości siemienia lnianego jest posypywanie nim płatków, sałatek i innego pożywienia. Inną metodą spożycia siemienia jest także używanie go w wypiekach, zastępując nim część mąki.

DepresjaW porównaniu do innych zaburzeń psychicznych, powiązanie kwasów tłuszczowych typu Omega-3 z depresją jest stosunkowo dobrze zbadane. Naukowcy zalecają wzbogacanie diet stosowanych przy depresji tłuszczami rybimi, ponieważ pacjenci skłonni do melancholii wykazują niekorzystny stosunek kwasów tłuszczowych Omega-6 do kwasów tłuszczowych Omega-3, co wiąże się z dodatkowymi przypadłościami na tle neurofizjologicznym.
Badania belgijskiej grupy naukowców przeprowadzane na 50 pacjentach cierpiących na depresję wykazały w porównaniu z grupą kontrolną znacznie mniejszą zawartość kwasów tłuszczowych EPA i DHA we krwi. Naukowcy zalecili niezwłocznie podawanie brakujących tłuszczów rybich. Zastosowanie w terapii pacjentów cierpiących na lekką lub średnio nasiloną depresję kwasów tłuszczowych Omega-3 przyniosło interesujące wyniki, które powinny odgrywać w leczeniu psychiatrycznym znacznie większą rolę!

Najlepszym źródłem omega 3 są:
- śledź atlantycki,
- szprot,
- łosoś,
- makrela,
- węgorz,
- sardynka
- tuńczyk.

Popularne na naszych stołach pangi i tilapie, mimo że tanie, stanowią marne źródło kwasów Omega 3, dlatego zamiast nich warto sięgać po droższe wprawdzie, ale o wiele wartościowsze ryby wymienione powyżej.

Migrena

Często występujące bóle głowy należą do dolegliwości szeroko rozpowszechnionych w społeczeństwie. Możliwe, że i Państwo należycie do 70% tych, którzy cierpią na pojawiające się od czasu do czasu bóle głowy. Z szacowań wynika, że ok. 15% wszystkich Niemców cierpi na migreny. Tłuszcze rybie typu Omega-3 są w stanie pozytywnie wpłynąć na stany zapalne oraz zaburzenia układu krążenia, które dyskutowane są obecnie jako jedne z przyczyn powstawania migreny.
Jeden z renomowanych naukowców zajmujących się żywieniem, Melvyn Werbach, jest zdania, że włączenie do leczenia pacjentów cierpiących na bóle głowy i migreny kwasów EPA i DHA jest bardzo ważne i poparte obiecującymi wynikami badań. Takie mniej obszerne badania popierają moje dotychczasowe doświadczenia. W ramach praktyki lekarskiej poleciłem moim pacjentom przyjmowanie codziennie czterech gram oleju rybiego, rozdzielonych na kilka posiłków. Po dokonaniu odpowiednich zestawień okazało się, że zalecenie oleju rybiego w przypadku migreny i bólów głowy sprawdziło się.
---
Sekretna Trójka: 3 proste kroki do lepszego zdrowia !
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Skutki stosowania różnych hormonów

Skutki stosowania różnych hormonów
Autorem artykułu jest pshemec

Obecne czasy sprzyjają dbaniu o siebie. Aby pięknie wyglądać, mamy możliwość używania wielu luksusowych kosmetyków czy korzystania z wszelkiego rodzaju zabiegów pielęgnacyjnych. Lubimy dobrze wyglądać. Dbamy o każdą partię naszego ciała. W tym również, a może nawet przede wszystkim, o nogi.
Niestety zdarza się, że pojawia się na nich opuchlizna i nieładnie wyglądający obrzęk.
Może to być efekt niewłaściwego trybu życia lub zdarza się również, że może to być objaw jakiejś poważniejszej choroby układu sercowo-naczyniowego. Ważne jest, aby uważnie obserwować niepokojące symptomy, aby w porę zareagować. Warto zwrócić uwagę na to, czy obrzęk dotyczy tylko jednej partii ciała i czy jest symetryczny. Zdarza się bowiem, że pojawia się miejscowe opuchnięcie, które może powstać w następstwie jakiegoś urazu lub stanu zapalnego.
Niepokojącym sygnałem jest pojawienie się oprócz obrzęku, także zaczerwienień, bólu oraz gorączki. Również reumatyczne zapalenie stawów, wszelkie zmiany zwyrodnieniowe i urazy mogą powodować powstanie opuchlizny. Wraz z pojawieniem się obrzęków, zjawisku temu często towarzyszą żylaki. To one w wielu wypadkach są powodem powstawania opuchnięć. Obrzęki powstają wtedy zwłaszcza w porze wieczornej, zwłaszcza po wcześniejszym długotrwały siedzącym lub stojącym przebiegu dnia. Istnieją zawody narażone na żylaki np. ekspedientki czy osoby pracujące w biurze ze względu na długotrwałe siedzenie.
Żylakom towarzyszy także ciężkość nóg oraz ból i uczucie nieprzyjemnego mrowienia. Na te symptomy pomaga najczęściej odpoczynek z nogami w pozycji lekko uniesionej. Wszystko to bowiem jest efektem niewydolności zastawek żylnych. Ulgę przynosi odpoczynek w pozycji leżącej, najlepiej z lekko uniesionymi nogami. Obrzęk w tej chorobie wynika z niewydolności zastawek żylnych i zaleganiu krwi w kończynach dolnych.
---
Preparaty i suplementy na ciężkie nogi
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 10 lipca 2012

Jakie są objawy ciąży

Jakie są objawy ciąży

Autorem artykułu jest Piotr Veno
   Kiedy masz podejrzenie, że jesteś w ciąży, potrzebujesz wartościowej wiedzy, jak zachowuje się twój organizm, kiedy istnieją podstawy do takich wniosków - ten artykuł ci w tym pomoże.
Ciąża to szczęście w życiu wielu kobiet. Z niecierpliwością oczekują one przyjścia na świat swojego potomka, którego będą wkrótce darzyć bezgraniczną miłością. Mogą one zaobserwować u siebie pewne objawy wskazujące na to, że doszło do zapłodnienia.
Jednym z pierwszych objawów ciąży jest brak miesiączki w spodziewanym czasie. To przeważnie wtedy większość kobiet zaczyna podejrzewać, że zaczęło być w stanie błogosławionym. Należy jednak pamiętać, iż u każdej z przedstawicielek płci pięknej menstruacja może przebiegać inaczej.
Innym objawem, zwiastującym zajście w ciążę, może być zwiększenie wrażliwości oraz podatności na ból piersi, który można zaobserwować nawet klika dni po zapłodnieniu. Źródła tej oznaki upatruje się w potrzebie dostosowywania się organizmu do nowej sytuacji, a jako pierwsze zaczynają być dostrzegalne różnice hormonalne.
Ciąży można także spodziewać się, jeśli często mamy do czynienia ze zmianą nastroju. Powinniśmy zwrócić uwagę głównie na poczucie rozdrażnienia, poirytowania czy zmęczenia. Przejawów tych nie należy jednak automatycznie interpretować jako ciążę, mogą one bowiem zamiast tego zwiastować przeziębienie, grypę, a nawet depresję.
Nierzadko słyszy się również o występowaniu porannych nudności, zwłaszcza u kobiet w pierwszych miesiącach stanu błogosławionego. Ten stan rzeczy wskazuje, że w organizmie rozwija się nowe życie. Z drugiej jednak strony może być skutkiem niewłaściwie dobranej diety, więc przed wizytą u ginekologa należy dokładnie ją przeanalizować.
Opisane objawy są wymieniane przez większość kobiet w ciąży, jednak każdy organizm może oznajmiać zaistnienie zapłodnienia na swój sposób. Znane jest także występowanie specyficznego apetytu, zaobserwowanie podniesionej temperatury ciała czy częste oddawanie moczu. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze symptomy te muszą zwiastować ciążę, a jeśli chcemy mieć stuprocentową pewność, powinniśmy wybrać się do ginekologa.
---
Dowiedz się, jakie są objawy ciąży tutaj
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rehabilitacja jaja

Rehabilitacja jaja

Autorem artykułu jest Krzysztof M.
   
Dwa  jaja  dziennie, codziennie! – chciałoby  się  zawołać.  Bo jak  potwierdzają badania, jajo to najlepsze źródło bioaktywnych składników, jakie dostarcza nam natura.
Podążając tym tropem, już w 1998 roku w Atlancie na konferencji poświęconej jajom udowodniono, że „two eggs every day is OK”.
Bez obaw więc możemy stwierdzić, że dwa jaja dziennie są jak najbardziej wskazane. Kacze, gęsie, przepiórcze, a nawet strusie, ale przede wszystkim kurze – jajo. W okresie Wielkiej Nocy króluje prawdopodobnie na każdym polskim stole. A po Wielkanocy?
Niestety, tu sprawa wygląda trochę gorzej, bo jajo nie cieszy się już taką popularnością. A szkoda. Bo powinno.
Trudno powiedzieć, a w tym przypadku napisać, w którym momencie jajo obrosło tak złą sławą, że do dziś jeszcze panuje przekonanie o jego szkodliwym wpływie na nasze zdrowie. Źródeł tych opinii można by się doszukiwać w latach 70 i ówczesnym przemyśle farmaceutycznym. Nastawiony na produkcję przemysł, a przede wszystkim na sprzedaż leków, które ograniczałyby odkładanie się cholesterolu w organizmie i nie dopuszczałyby do jego odkładania się w naczyniach krwionośnych, musiał znaleźć winnych cholesterolowych dolegliwości.
Wypadło na jaja. To spowodowało, że w latach 70 i 80 notowano w krajach wysoko rozwiniętych spadek ich spożycia. Do powszechnych opinii o szkodliwości jaj przyczynił się także w latach 80 na Zachodzie, a w latach 90 w Polsce przemysł tłuszczowy. Karmieni hasłami ludzie: „jedz tylko margaryny, bo w nich nie ma cholesterolu” uwierzyli w nie i tym samym jaja pojawiały się na stołach jedynie w Święta Wielkanocy. Czas pokazał, że hasła te z prawdą nie miały zbyt wiele wspólnego.
Co więcej, to w margarynie powinniśmy szukać szkodliwego wpływu na nasze zdrowie. Margaryna to bowiem olej, w który wtłoczony został wodór. Dopóki olej pozostaje w formie płynnej, nienasyconej, nie zagraża to zdrowiu człowieka. Sztucznie uwodorniony olej zaś staje się tłuszczem nasyconym i w takiej formie szkodzi. Nie jest więc to produkt przyjazny człowiekowi, bo w takiej formie w ogóle w naturze nie występuje.
Dziś próżno by szukać w telewizji czy prasie tak promowanych jak kiedyś w reklamach margaryn, a ten, kto chciałby powiedzieć, że są zdrowe, dwa razy się nad tym zastanowi.
A jajo?
Zdaje się wracać do łask i to nie tylko za sprawą badań. Bo jajo broni się samo. „Lista zasług” jaja dla zdrowia jest długa. Zawiera w sobie precyzyjnie zaplanowany komplet białek, kwasów tłuszczowych, związków mineralnych, witamin, a wszystko to w idealnych proporcjach. Już po spożyciu jedynie dwóch jaj dziennie dawkujemy naszemu organizmowi „zastrzyk zdrowia”. Taka już bowiem ilość jaj pokrywa całkowicie zapotrzebowanie naszego organizmu na cholinę chroniącą wątrobę oraz na aminokwasy, które przyczyniają się do odbudowy komórek czy tkanek.
To właśnie w jajach, nie w mleku, mięsie, roślinach występuje najwięcej aminokwasów. A skoro organizm nie potrafi wytworzyć sam tych kilkunastu aminokwasów niezbędnych do życia, musi pozyskiwać je z zewnątrz, między innymi lub może przede wszystkim z jaj. Jaja to także źródło licznych fosfolipidów. Lecytyny, która zapewnia sprawne funkcjonowanie mózgu i układu nerwowego, składników mineralnych, tj. fosforu i żelaza oraz niemal wszystkich witamin, w tym całej gamy witamin B, a przede wszystkim B12. To ona bowiem bierze udział w metabolizmie, a w szczególności tłuszczu i cukrów. Dwa jaja dziennie to połowa naszego zapotrzebowania na witaminy A i E oraz źródło luteiny, która wzmacnia wzrok.
Co ciekawe, kompilacja jajo-jabłko także potrafi zaopatrzyć nasz organizm w witaminy. Jajo zagryzione jabłkiem wypełnia lukę i tym samym zaopatruje nas w witaminę C, której w jaju brak.
Pisząc o zaletach jaj i ich pozytywnym wpływie na nasz organizm, warto także przyjrzeć się bliżej problemowi cholesterolu, który od lat towarzyszy tematowi jaj i w pewien sposób degraduje ich szczególną rolę.
Bo tak naprawdę „epidemia” cholesterolowa nie ma naukowego podłoża, a jedynym jej plusem jest wpływ na poszerzenie zaawansowanych badań nad cholesterolem, które tym samym obaliły pewne tezy. To prawda, że cholesterol przyczynia się do rozwoju miażdżycy czy chorób wieńcowych serca, ale należy, a wręcz trzeba dodać, że zdarza się to jedynie u osób obciążonych genetycznie hipercholesterolemią. Niezaprzeczalny też fakt to ten, że u pewnej grupy ludzi organizm nie jest w stanie poradzić sobie z nadprodukcją cholesterolu i odkłada go w naczyniach.
Ale w przypadku osób zdrowych i sprawnych, organizm bez względu na to, jaką ilość produktów zawierających cholesterol spożyje, sam potrafi regulować jego poziom. I fakt bodajże najważniejszy!
To nie cholesterol zawarty w jajach jest głównym sprawcą zła, tylko ten, wytwarzany przez wątrobę, czyli produkowany przez nas samych. A proporcje mówią same za siebie. Organizm nasz produkuje dziennie mnie więcej tyle samo cholesterolu, ile znajduje się w piętnastu jajach!
Co ważne, a o czym często zapominamy to to, że cholesterol jest nam także do życia niezbędny. Występuje bowiem w każdej błonie komórkowej, w komórkach, uczestniczy w tworzeniu hormonów płciowych, kwasów żółciowych i witaminy D. Cholesterol również, w pewien sposób potrzebuje też jaj. Jajo bowiem to źródło dużej ilości korzystnego HDL-u. Związku fosfolipidowego, który wraz z LDL-em pełni rolę nośnika. Cholesterol nie jest bowiem w stanie samoistnie przepływać w systemie krwionośnym. Z pomocą przychodzą mu właśnie wspomniane związki fosfolipidowe. LDL zwany potocznie „złym cholesterolem” transportuje cholesterol z wątroby do komórek i tym samym przyczynia się do jego odkładania w naczyniach.
„Dobry cholesterol” czyli HDL usuwa cały nadmiar, przenosi go do wątroby i zapobiega odkładaniu się go w naczyniach krwionośnych. Ile prawdy jest w stwierdzeniu, że jedzenie jaj zwiększa ilość cholesterolu w organizmie, niech pokaże eksperyment profesora Tadeusza Trziszki. Kierownik Katedry Technologii Surowców Zwierzęcych na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, który od 35 lat zajmuje się tematem jaj, postanowił na sobie samym sprawdzić prawdziwość tej tezy. Przez dwa miesiące nie jadł jaj, a jak wykazały potem wyniki, cholesterol ze 190 podskoczył mu do 280! Bo jajo tak naprawdę zawiera w sobie jedynie 0.3 procenta cholesterolu.
Przeciwnicy jaj zarzucą im zwolennikom, że jajo może być przecież źródłem salmonellozy. Naukowcy jednak dowodzą, że skaza białkowa to efekt nie jednego, a kilku czynników alergizujących. A zakażenie Salmonellą, która żyje w przewodzie pokarmowym ptaków i która może przenieść się na jaja, dotyczyć może jedynie tych miejsc, w których brakuje higieny. W farmach jest to niemożliwe – dodają naukowcy.
O randze jaj w życiu człowieka mogą świadczyć także kwasy omega-3 i omega-6. W diecie naszej omega-6 dominują nad omega-3 występującymi właśnie w jajach czy rybach. Zachwianie równowagą tych kwasów wpływa na wiele cywilizacyjnych chorób, w tym zachorowań na cukrzycę. Naukowcy podjęli więc badania, których efektem mają być jaja wzbogacone w witaminy i wielonienasycone kwasy tłuszczowe (m. in. omega-3 i 6), tak ważne również w leczeniu cukrzycy. Wkrótce pod wspólną marką Nutribiomed, obok jaj, mają pojawić się i inne produkty wzbogacone w kwasy tłuszczowe, np. makarony, a które będą korzystnie wpływać na stan zdrowia osób chorych na cukrzycę. Naukowcy pracują także nad wdrożeniem preparatu przeciw chorobom neurodegeneracyjnym o nazwie Yolkina.
Cała marka Klastra Nutribiomed to wynik projektu Ovocura, którego pomysłodawcą i współtwórcą jest wspomniany już profesor Trziszka. Ponad 130 naukowców na czele z profesorem pracuje nad preparatem pozyskiwanym z żółtka, który posłuży w leczeniu chorób Alzheimera, Parkinsona oraz preparatu na bazie białka, który wykorzystywany będzie w leczeniu chorób cywilizacyjnych, w tym także cukrzycy. W projekcie Ovocura trwają także badania nad suplementami diety, które będą się różnić od istniejących na rynku tym, że będą pochodzenia zwierzęcego, a nie jak dotychczas roślinnego.
„Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne” – pisał Tuwim.
A nasze? W świetle nowych badań warto się nad tym ponownie zastanowić.
---
www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 9 lipca 2012

Zdrowie w garnku

Zdrowie w garnku

Autorem artykułu jest Krzysztof M.
   Życie pochodzi z życia. Jeśli chorujesz, sam jesteś za to odpowiedzialny; twoje ciało traci równowagę, ponieważ nie pozostajesz w harmonii z naturą, a to sprawia, że jesteś podatny na zewnętrzne wpływy
Profesor Tai Chi, wybitny spe­cjalista w dziedzinie akupunktu­ry, wykładowca na Uniwersyte­cie Pekińskim, autor wielu ksią­żek popularno-naukowych, swój cenny czas dzieli na studia, pisanie i leczenie chorych.
Mó­wi: - Jeśli chorujesz, sam jesteś za to odpowiedzialny; twoje ciało traci równowagę, ponie­waż nie pozostajesz w harmonii z naturą, a to sprawia, że jesteś podatny na zewnętrzne wpływy, m.in. na chłód i wiatr. Nie za­pominaj też, że zdrowie fizyczne nie może być w żaden sposób oddzielone od duchowego roz­woju.

TRYB ŻYCIA
Zgodnie z filozofią taoisty­czną - podstawą chińskiej me­dycyny - w zachowaniu zdrowia pomaga człowiekowi uznanie swojej wewnętrznej natury i umysłu oraz znajomość pocho­dzenia wszystkich zjawisk. - Jeśli zaburzysz tę harmonię - ostrze­ga chiński uczony - będziesz chorować. Jeśli bowiem ktoś za­chowuje się w nieodpowiedni sposób, otrzyma to z powrotem - w postaci choroby. Owo nie­odpowiednie zachowa­nie jest po prostu nie­właściwym trybem życia i odżywianiem. Są to czyn­niki, podobnie jak emo­cjonalne i zewnętrzne, którym prof. Tai Chi przy­pisuje powstawanie wie­lu schorzeń.

PO PIERWSZE: WIATR
Pierwszą z przyczyn zewnętrznych jest wiatr, czyli FONG. W Europie zwraca się uwagę na chłód i gorąco, a zapomi­na o wietrze, który we­dług chińskiej medycyny jest najważniejszy; wiatr zagraża górnej połowie ciała człowieka, a zwła­szcza szyi. Przed jego skutkami mogą uchronić się ludzie zrównoważeni, pozostający w zgodzie z przyrodą. Innym, „roz­chwianym", dokuczy on np. zapaleniem spojówek, bó­lem głowy, przykurczem mięśni.

PO DRUGIE: NIEDOBÓR CIEPŁA
Drugą zewnętrzną przyczyną chorób jest ciepło, a właściwie jego brak wewnątrz organizmu pacjenta. - Wielu ludzi na Za­chodzie idzie do sauny, by się ogrzać, ale tego ogrzania star­cza im na krótko, ponieważ przyczyną chłodu może być zja­danie zbyt wielu chłodnych po­traw - mówi prof. Tai Chi. W chińskiej medycynie receptą na wychłodzenie będzie podanie lekarstwa rozgrzewającego od wewnątrz, a najskuteczniejsze są gorące zioła. Powszechną nie­mal dolegliwością jest wychło­dzenie stóp. To znak, że słabe są nerki. W tym przypadku trzeba jeść pożywienie rozgrzewające i wzmacniające pracę nerek.

PO TRZECIE: WILGOĆ
Trzecia zewnętrzna przyczyna chorób to wilgoć, przy czym groźniejsza od tej pogodowej, jest wilgoć pomieszczeń. Ten stan dotyka śledziony i płuc, or­ganizm zaczyna wytwa­rzać nadmierną ilość śluzu, pojawia się kaszel, nieżyty górnych dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli. Ale niektóre pro­dukty spożywcze rów­nież mogą być przyczyną zwiększonego wydziela­nia śluzu. Za kiepski stan np. płuc odpowiadają cukier i mleko.

PO CZWARTE: SUCHOŚĆ
Czwartą zewnętrzną przyczyną chorób jest suchość. Pomieszczenia większości budynków, ogrzewanych na różne sposoby, łączy jedno - suche powietrze. Su­chość ta najczęściej i naj­mocniej dotyka płuc, ob­jawia się męczącym kasz­lem. „Nowością" w tej dziedzinie są uporczywe alergie wywoływane przez szczepy alergenów namnażających się w prze­wodach klimatyzacyjnych również samochodowych.

PO PIĄTE: CHŁÓD
Chłód jest ostatnią z zewnę­trznych, piątą przyczyną chorób. Zimno dotyka nerek i dolnych partii ciała, szczególnie bioder. Jeżeli do chłodu dołączy wiatr i wilgoć, o co nie tak trudno np. jesienią, organizm nie obroni się przed reumatyzmem.

EMOCJE
Drugą, dużą i waż­ną grupą przyczyn powodujących choro­by jest wszystko, co nazywamy emocjami. Według kanonów chińskiej me­dycyny istnieje silny związek pomiędzy uczuciami, a funk­cjonowaniem poszczególnych narządów, określany powią­zaniem dwukierunkowym. Jeśli np. nerki człowieka są zbyt słabe, w jego umyśle pojawiać się będą lęki, obawy. Może to być przyczyną nawet stanów paranoi. Stres, uczucie lęku i zagrożenia serwowane dziecku przez opiekunów mogą również sprowokować chorobę nerek. A kto nie słyszał o przypadkach, gdy pod wpływem silnego wzburzenia psychicznego, lu­dzie w ciągu paru godzin si­wieli? -Tak szybko umysł potrafi wpływać na organizm.

POŻYWIENIE
Pożywienie sta­nowi trzecią grupę przyczyn naszych niedomagali. Chiń­czycy mawiają: - Najważniejsza jest świeżość, czyli życie produktów. Tymcza­sem świat prześciga się w wy­myślaniu metod na przedłużenie terminów przydatności żywnoś­ci do konsumpcji. Jedną z nich jest głębokie zamrażanie. Na­wet po kilkunastu miesiącach mrożonka zachowuje białka, wi­taminy i nadaje się do spożycia. Ale jedno traci bezpowrotnie: energię życiową. - Jeśli ktoś przez dłuższy czas będzie się odżywiać wyłącznie mrożonka­mi - przestrzega chiński uczony - rozwinie w swoim organizmie szczególny zespół objawów; bę­dą to kłopoty z florą bakteryjną jelita grubego i niebezpieczne krwawienia z nosa. Wniosek: powszechnie i głęboko mrożona żywność nie służy zdrowiu.
Inny, nowoczesny sposób za­bezpieczania produktów, polega na stosowaniu energii promie­nistej. - Ta metoda całkowicie pozbawia żywność energii życio­wej - mówi profesor. - Wpraw­dzie potrawy będą kaloryczne i z odpowiednią porcją witamin oraz białka, ale jedząc nawet więcej niż trzeba, stale będziecie głodni, bo nie będzie w nich życia. Taki pokarm wywołuje za­burzenia w jelicie grubym, ma też ogromny wpływ na samo­poczucie - pojawia się przygnę­bienie, ponure nastroje, a nawet depresja. Niektórzy ludzie mó­wią, że czują się tak, jakby ich ciało było martwą materią. Nie możemy Więc zapominać, że ŻYCIE POCHODZI Z ŻYCIA. Po­żywienie „żywe" odżywia i oży­wia, a stymulowany nim nasz umysł przeżywa pełnię energii.
O innej metodzie konserwacji żywności - mikrofalach, profe­sor Tai Chi również nie ma dobrego zdania. - Dla produ­centów i dużych firm to korzyst­ny sposób, gdyż jest prosty i skuteczny - przyznaje. - Dzięki mikrofalom produkt przez długi czas nadaje się do spożycia, ale tylko zewnętrznie. W serach żół­tych na przykład mikrofale do­prowadzają do przerwania wią­zań chemicznych w białkach. A jeśli ten proces połączy się z głębokim mrożeniem, żywność osiągnie wartość spożywczą... papieru. Takie jedzenie ani nie odżywia, ani nie wzmacnia or­ganizmu, jedynie zmusza do wy­datkowania energii potrzebnej do przetrawienia owego „da­nia". W barach szybkiej obsługi, w restauracjach zanim potrawy trafią na stół, są zamrożone i ogrzane za pomocą mikrofal. Nie może więc dziwić, że ja­dający tam ludzie skarżą się na ciągłe zmęczenie i przygnębie­nie.
W krajach Wschodu, zatem i w Chinach, funkcjonuje po­dział potraw na ogrzewające, wzmacniające ciało i odświe­żające. Przy tym ważne jest spo­żywanie właściwych produktów o określonej porze roku. Nic dobrego nie wyniknie z posilania się zimą tym, co jest stosowne w porze let­niej. Jadłospis letni powinien obfi­tować w sałaty, lekkie dania warzy­wne, owoce i soki. W zimie sięgamy po treściwe zupy i mięso; dwa go­rące posiłki dziennie ogrzeją orga­nizm od wewnątrz.

CO GRZEJE, A CO CHŁODZI?
Herbata tymianko­wa ogrzewa, rumian­kowa zaś wychładza. Mięta jest bardzo odświeżająca i wychładzająca, podobnie herbata czarna i zielona ze skórką poma­rańczową. Ale gdy do czarnej herbaty dodamy kwiatu jaśmi­nowego, doskonale rozgrzeje wy­ziębione ciało. Każdą z tych herbat należy słodzić miodem, co wzbo­gaci je energetycznie. Cukier nie jest wskazany.
Uwaga! Nie kupujmy sobie mieszanek ziół, jeśli nie wiemy jaką energię zawierają i czego brakuje organizmowi. Przy prze­ziębieniu będzie bezpiecznej sięgnąć po ogrzane wino czy pi­wo z miodem albo filiżankę gorą­cej kawy.
Dzięki medycynie zachodniej lu­dzie nabrali przekonania, że powin­ni dużo pić i piją od 3 do 7 litrów płynów dziennie - wylicza profesor. - Ta teoria wynikła stąd, że ludzie na Zachodzie jedzą dużo mięsa i soli. Jeśliby zmniejszyli spożycie soli, zmalałoby automatycznie ich zapo­trzebowanie na wodę. Chińczyk pije wodę, kiedy ma pragnienie, jeśli go nie ma - nie pije. Ponadto, a właści­wie przede wszystkim, radzę: - Idź do domu, gotuj sobie posiłki sto­sowne do pory roku, do sytuacji. Będzie to początek i koniec lecze­nia, do tego tańszy niż wszelkie ku­racje, wymyślone kombinacje zioło­we i... akupunktura.
Równie prostym sposobem na zdrowie jest ruch; jakikolwiek rodzaj czynności fizycznej. Choćby prosta gimnastyka czy taniec przez 20 minut dziennie wzmagają życie. W naturze wszystko się porusza. Jeśli człowiek nie chce ruchu, to tak jakby się zabijał na własne życzenie.
---
www.cukrzycaazdrowie.pl - magazyn medyczny o cukrzycy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl