sobota, 28 stycznia 2012

Wolimy leki od profilaktyki zdrowia?

Autorem artykułu jest Katarzyna Górska

Przemysł farmaceutyczny kwitnie. Ilość sprzedaży leków rośnie w Polsce w każdym roku. Dlaczego tak bardzo kochamy leki?
Z prostej przyczyny- tak zostaliśmy nauczeni. Nasza medycyna polega na eliminacji choroby- właśnie lekami i my udajemy się do lekarza dopiero, kiedy nam coś zaczyna dolegać i odczuwamy jakiś ból. Prawda?

Czy w ogóle przejmujemy się profilaktyką zdrowia?

Rzadko. Wiemy wprawdzie, że należy zdrowo się odżywiać i uprawiać jakiś sport. Część z nas się do tego stosuje, a część wcale. Natomiast cała medycyna wschodnia polega na nie doprowadzenia do choroby i ze względu na to stosowane są tam różne formy terapii, które w naszej kulturze w ogóle nie są stosowane. Terapia dźwiękiem zdobywa coraz większą popularność w u naszego sąsiada, Niemczech – stosowana jest w szpitalach, przedszkolach, szkołach rodzenia, domach opieki, a u nas wciąż kuleje.

Dlaczego wciąż jesteśmy daleko za Europą?

Osoby młode, takie jak ja, mówiące o innowacyjnej metodzie terapii, jakim jest terapia dźwiękiem trafia na opór. Opór – świadomości, niewiedzy, ale przede wszystkim nieufności. Potrzeba nam zaufania i większej otwartości na metody, które stosowane są od tysięcy lat zagranicą, a my wciąż patrzymy na nie z przymrużeniem oka. Terapia dźwiękiem stosowana jest od 5000 tysięcy lat! We współczesnym świecie utraciliśmy wiedzę o możliwościach tkwiących w dźwięku. A przecież wiemy o tym, ze sama muzyka potrafi nas przenieś w inny świat, czy poprawić nam nastój, czy zwiększyć naszą kreatywność.

Maseru Emoto i misy tybetańskie?
odkrycie-masaru-emoto-150x150Cały czas są prowadzone badania naukowe nad wpływem dźwięku na człowieka. Całkiem niedawno japoński uczony Maseru Emoto wysyłał słowa do kropli wody, którą zamrażał i robił jej zdjęcia. Okazało się, że wysyłając słowo np. miłość tworzyły się piękne, wspaniałe kształty, a pod wpływem słów- złość, nienawiść- nieharmonijne i brzydkie.
Właśnie to doświadczenie szczególnie ważne jest dla człowieka, ponieważ jesteśmy zbudowani w większości z wody! A więc każde słowo, każda wibracja ma na nas wpływ i oddziałuje na cały nasz organizm!
Udowodniono, że dźwięk mis tybetańskich działa wzmacniająco, regenerująco i harmonijnie na organizm ludzki, ale jak to możliwe?

Okazuje się, że każdy z nas posiada swój własny dźwięk, tak, jak posiadamy swoje niepowtarzalne linie papilarne, tak samo posiadamy swój niepowtarzalny dźwięk, a misa posiadając całe spektrum fal częstotliwości dźwięku dostosowuje się do każdego z nas i daje nam ten dźwięk, który jest nam potrzebny. Czy jest to logiczne? Czy jest to możliwe? Czy jesteś w stanie w to uwierzyć? Czy jesteś w stanie polemizować z naukowymi badaniami? Czy bardziej ufasz reklamom leków?
Prawda, że nie? Więc otwórz się i zaufaj. Zadbaj o swoje zdrowie.
---
KATARZYNA GÓRSKA
www.relaks-masaz-krakow.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Cynamon ma zbawienną moc!

Autorem artykułu jest Mariusz P.

Cynamon, popularna przyprawa kuchenna, może mieć również zastosowania lecznicze.
Badania doświadczalne wskazują, że składniki zawarte w ekstrakcie z cynamonu poprawiają wrażliwość na insulinę poprzez pobudzenie sygnalizacji insuliny w mięśniach szkieletowych oraz zwiększenie transportu glukozy do wnętrza komórek.

Badania kliniczne wykazały, że preparaty ekstraktu z cynamonu powodują obniżenie stężenia glukozy w surowicy oraz wpływają korzystnie na profil lipidowy u osób chorych na cukrzycę typu 2, jednakże należy zauważyć, że nie wszyscy badacze potwierdzają te obserwacje. Potencjalna rola cynamonu w leczeniu cukrzycy typu 2 wymaga w chwili obecnej dalszych badań. Cynamonowiec jest to rodzaj roślin z rodziny wawrzynowatych, obejmujący ok. 250 gatunków drzew i dużych krzewów, które pierwotnie występowały tylko we wschodniej i północno-wschodniej Azji, natomiast obecnie są uprawiane w całej strefie klimatu subtropikalnego. Najpopularniejsi przedstawiciele tego rodzaju to cynamonowiec cejloński (Cinnamomum zeylanicum) oraz cynamonowiec wonny, czyli kasja (Cinnamomum cassia).
Cynamon od dawna był stosowany w celach leczniczych, szczególnie w leczeniu braku apetytu, dolegliwości dyspeptycznych, czy kolkowych bólów brzucha. W ostatnich latach wykazano, że ekstrakt z cynamonu ma właściwości przeciwbakteryjne, m.in. ma działanie bakteriobójcze w stosunku do Salmonella typhimurium i Escherichia coli. Coraz więcej uwagi poświęca się możliwej roli składników cynamonu w regulacji procesów metabolicznych. Stwierdzono, że ekstrakt z cynamonu jest ważnym źródłem substancji o właściwościach antyoksydacyjnych. Pojawiają się również doniesienia, że składniki cynamonu wykazują działanie poprawiające wrażliwość na insulinę oraz obniżające stężenie glukozy i lipidów w surowicy. Oznacza to, że być może ekstrakt z cynamonu znajdzie zastosowanie wspomagające w leczeniu cukrzycy typu 2.
Leki stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2 wpływają na zwiększenie wydzielania insuliny lub na poprawę wrażliwości na insulinę. Są one obciążone wieloma działaniami ubocznymi. Ponadto, w naturalnym rozwoju choroby dochodzi najczęściej do wtórnej nieskuteczności leków doustnych i konieczności stosowania insuliny. Dlatego bardzo korzystne byłoby wprowadzenie nowego środka wspomagającego, który obniżałby stężenie glukozy w surowicy dzięki poprawie wrażliwości na insulinę, wpływając jednocześnie korzystnie na profil lipidowy i nie powodując przyrostu masy ciała.
  
Cynamon a insulinooporność

– badania doświadczalne
W badaniach z zastosowaniem hodowli komórek tłuszczowych szczura wykazano, że cynamon był najbardzie skuteczny z 49 badanych ziół, przypraw i roślin leczniczych, jeśli chodzi o zdolność do stymulacji zależnego od insuliny transportu glukozy do wnętrza komórek. Stwierdzono, że za działanie ekstraktu z cynamonu, podobne do działania samej insuliny odpowiedzialne są polimery polifenoli typu A. W innym badaniu stwierdzono, że obecny w ekstrakcie z cynamonu polimer MHCP stymuluje wychwyt glukozy przez komórki tłuszczowe w stopniu równie silnym, jak sama insulina. MHCP bezpośrednio pobudzał receptory insuliny, czego skutkiem było pobudzenie wychwytu glukozy z krwi i jej przetwarzania w glikogen. Stwierdzono, że MHCP wykazuje działanie synergistyczne z insuliną – efekt metabolicznyuzyskany w wyniku zastosowania obu substancji jednocześnie był większy, niż suma oddzielnego zastosowania tych związków. Korzystny wpływ cynamonu na insulinowrażliwość i związane z nią parametry wykazano również w badaniach in vivo na zwierzętach doświadczalnych. Niektórzy badacze zaobserwowali, że podanie szczurom ekstraktu z cynamonu poprawia zarówno wrażliwość na insulinę, jak i funkcję wydzielniczą komórek (produkujących insulinę).

Cynamon w leczeniu cukrzycy
– badania kliniczne
Interesujące wyniki badań na zwierzętach skłoniły do podjęcia prób klinicznych z zastosowaniem preparatów z cynamonu u osób chorych na cukrzycę typu 2. Przeprowadzone w Pakistanie badanie Khana i współpracowników objęło 60 osób z cukrzycą typu 2, nie leczonych insuliną, w wieku powyżej 40 roku życia, z niewyrównaną cukrzycą (glikemia na czczo wynosiła od 140 do 400 mg/dl). Czas badania wynosił 40 dni, oceniane parametry były analizowane również 20 dni po zakończeniu stosowania cynamonu lub placebo (kapsułki nie zawierające substancji czynnej). Zaobserwowano, że podawanie cynamonu powoduje obniżenie stężenia glukozy w surowicy o 18-29%, obniżenie stężeń w surowicy: trójglicerydów o 23-30%, cholesterolu całkowitego o 12-26% i LDL- -cholesterolu o 7-27%. Zmiany w stężeniu HDL-cholesterolu w surowicy nie były istotne statystycznie. Korzystne efekty stosowania cynamonu utrzymywały się jeszcze po 20 dniach od przerwania leczenia. Nie obserwowano żadnych zmian badanych parametrów w grupach, w których podawano wyłącznie placebo. Nie zanotowano również działań ubocznych, wynikających ze stosowania kapsułek z zawartością cynamonu. Autorzy wnioskowali, że włączenie cynamonu do diety osób chorych na cukrzycę typu 2 może przyczynić się do poprawy wyrównania cukrzycy oraz do redukcji czynników ryzyka chorób układu krążenia. Istotnym czynnikiem w interpretacji powyższego badania wydaje się fakt, że dotyczyło ono pacjentów z niewyrównaną cukrzycą. Dlatego w najnowszym, niemieckim badaniu z 2006 r. uwzględniono osoby z lepszym stopniem wyrównania metabolicznego. Było to badanie prowadzone wg najnowocześniejszej metodyki badawczej: tzw. badanie randomizowane, prowadzone metodą podwójnie ślepej próby. W grupie 65 osób z cukrzycą typu 2 przez 4 miesiące podawano standaryzowany wyciąg z cynamonu w dawce odpowiadającej 3 g cynamonu na dobę lub placebo. Podobnie, jak poprzednio, obserwowano zmniejszenie glikemii na czczo, w tym przypadku o 10%. Efekt ten był istotnie wyższy w porównaniu doobniżenia glikemii o 3% w grupie placebo. Natomiast w przeciwieństwie do badania Khana nie wykazano wpływu na profil lipidowy ani obniżenia wartości hemoglobiny glikowanej. Co ciekawe, im wyższy był wyjściowy poziom cukru we krwi, tym większy był efekt obniżenia jego poziomu pod wpływem cynamonu. Oznacza to, że efekt działania cynamonu jest silniejszy u chorych z niewyrównaną cukrzycą. W jeszcze innym badaniu Vanschoonbeeka i wsp., w którym grupie 25 kobiet po menopauzie, z cukrzycą typu 2, podawano 1,5 g cynamonu dziennie, przez 6 tygodni, nie stwierdzono żadnego wpływu na tolerancję glukozy, wrażliwość na insulinę, a także profil lipidowy. Różnice między poszczególnymi badaniami mogą wynikać po części z różnic grup badanych pod względem stopnia wyrównania cukrzycy. Biorąc po uwagę fakt, że w badaniu Khana cynamon wywierał efekt metaboliczny już w dawce 1 g na dobę, nie wydaje się, aby przyczyną różnic w wynikach mogła być zbyt mała dawka cynamonu w pozostałych badaniach. Chociaż wstępne wyniki są zachęcające, zastosowanie cynamonu jako leku wspomagającego terapię chorych na cukrzycę typu 2 wymaga przeprowadzenia dużych badań klinicznych. W chwili obecnej istnieją jednak przesłanki do stosowania wyciągu z cynamonu (jako suplementu diety) lub wysokich dawek cynamonu w diecie osób z cukrzycą typu 2 w celu wspomagania obniżania poziomu glukozy.
---
prof. dr hab. Małgorzata Szelachowska, dr n.med. Stella Dzienis-Strączkowska, dr n.med. Małgorzata Karolczuk – ZarachowiczKlinika Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej - Magazyn Cukrzyca a Zdrowie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 24 stycznia 2012

Wokół pępka!

Autorem artykułu jest Alicja Zagorska

Sposobów pielęgnowania kikuta pępowiny jest sporo. Najpopularniejszych nie polecam. Nowoczesne metody są o wiele zdrowsze dla naszego maluszka.

Pępek czyli pamiątka po fizycznej więzi dziecka i mamy.
Chwilę po porodzie z pępowiny zostaje tylko niebieskobiały kawałek, który stopniowo ciemnieje.
Po kilku dniach lub tygodniach suchy kikut odpada i pępek zamienia się w zgrabny guziczek na brzuszku. Nim się to stanie, trzeba pomóc miejscu po pępowinie się zagoić.

ZŁY POMYSŁ GDY:
 NIE ROBIMY NIC   Pępek u noworodka to miejsce newralgiczne. Wymaga on szczególnej pielęgnacji, gdyż może dojść do zakażenia bakteryjnego. Pielęgnacja powninna polegać przede wszystkim na utrzymaniu suchego i czystego środowiska. Dbaj o higienę pępuszka, ale zachowaj zdrowy rozsądek. Złe efekty może przynieść nadmierne odkażanie.
PIOKTANINA/GENCJANA/FIOLET    Pielęgnowanie kikuta pępowiny barwiącym na fioletowo roztworem to już zamierzchła historia położnictwa. W Polsce niestety wciąż zdarzają się przypadki sięgania po te środki, ale na szczęście coraz rzadziej.
SPIRYTUS 70-PROCENTOWY      Ma działanie antybakteryjne, ale alkohol drażni skórę malca, może też być toksyczny. Wokół traktowanego nim pępka pojawia się zaczerwienienie, co umożliwia rozpoznanie ewentualnej infekcji.

DOBRY POMYSŁ GDY:
STOSUJEMY WODĘ Z MYDŁEM      To coraz powszechniej stosowany na oddziałach noworodkowych i coraz częściej zalecany rodzicom środek pielęgnacji pępuszka noworodka. Przegotowana woda z mydłem ma działanie odkażające, a jednocześnie nie wysusza i nie zmienia środowiska wokół kikuta.
SPRAY ODKAŻAJĄCY    Jeśli sama woda z mydłem nie przekonuje, można w ramach uzupełnienia sięgnąć po środek odkażający. Można stosować go profilaktycznie raz na dobę, szczególnie gdy pojawi się zaczerwienienie czy wydzielina. Większe zmiany, zwłaszcz jeśli towarzyszy im obrzęk, wymagają konsultacji z pediatrą.
EOZYNA    Powszechny we Francji środek do pielęgnacji pępuszka, który oczyszcza i silnie wysusza pozostałości po pępowinie, przyśpieszając gojenie. ma charakterystyczny czerwony kolor. Używa się go u dzieci także na uszkodzenia skóry, drobne rany, pieluszkowe zapalenie skóry. Od niedawna dostępny w Polsce w postaci sprayu lub w specjalnych jednorazowych aplikatorach.
Kikut pępowiny musi odpaść sam, bez naszej pomocy, próby urwania, ukręcenia. Może to potrwać od kilku dni do kilku tygodni. Gdy pępek nie jest zakryty pieluchą szybciej się goi.
---
ala-wszystkoodzieciach.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Infekcje okolic intymnych w czasie ciąży

Autorem artykułu jest N.D.

Infekcje pochwy i okolic sromu są bardzo częstymi dolegliwościami zdrowotnymi u kobiet. Niezależnie od wieku i ogólnego stanu zdrowia nie należy ich lekceważyć, zwłaszcza w ciąży mogą mieć poważne konsekwencje. Najczęściej związane są ze spadkiem odporności, a także specyfiką budowy narządów kobiecych.

Naturalna obrona
Na co dzień okolice intymne są chronione przed infekcjami dzięki obecności bakterii kwasu mlekowego. To naturalne drobnoustroje zasiedlające pochwę, które są odpowiedzialne za jej środowisko. Hamują one rozwój mikroorganizmów patologicznych, w tym grzybów oraz bakterii takich jak gronkowiec złocisty lub paciorkowiec, dzięki utrzymywaniu kwaśnego odczynu. W okresie przesilenia zimowego i wiosennego, w spadkach odporności, a także po antybiotykoterapii może dojść do zniszczenia naturalnej flory bakteryjnej i infekcji. Sprzyja jej niedostateczna jak i nadmierna higiena osobista.

Ryzyko infekcji w ciąży
W ciąży wzrasta ryzyko infekcji intymnej, ponieważ zmienia się odczyn pochwy z kwaśnego na zasadowy, co umożliwia rozwój patogenów. Ponadto zwiększa się ilość cukrów w śluzówce, które są dla nich dobrą pożywka. Spada także poziom odporności, stąd prawie co druga ciężarna cierpi na tego typu problem. Infekcja w ciąży niesie za sobą poważne ryzyko przedwczesnego odejścia wód płodowych oraz porodu przed terminem. Może także przedostać się do owodni, a co za tym idzie narazić dziecko. Poza tym zakażenie pochwy jest przeciwwskazaniem do porodu drogami natury.

Objawy infekcji
Jako pierwszy pojawia się świąd okolic intymnych skojarzony z bólem, pulsowaniem, a także czasem bolesnym oddawaniem moczu. Wydzielina może zmienić kolor i z półprzeźroczystej stać się zielonkawa, bura, mocno żółta lub biała o konsystencji gęstej śmietany. Zmienia się jej zapach i najczęściej staje się po prostu nieprzyjemny. Ból i znaczny dyskomfort odczuwa się także podczas stosunków.

Rodzaje najczęstszych infekcji
Grzybica – wywołana przez drożdżaka Candida albicans, który zamieszkuje pochwę, jednakże jego rozwój jest kontrolowany przez pałeczki kwasu mlekowego. Grzybica najczęściej pojawia się w momentach wyjałowienia okolic intymnych – po leczeniu antybiotykami, przy częstych kąpielach, spadku odporności oraz w związku z hormonalną terapią antykoncepcyjną. Może być także przenoszona płciowo. Objawia się świądem i pieczeniem oraz białawymi, gęstymi upławami.
Zapalenie rzęsistkowe – wywołane przez rzęsistka pochwowego, który jest pierwotniakiem. Do zakażenia dochodzi najczęściej w wyniku kontaktów płciowych, na basenie oraz przez wspólne korzystanie z ręczników i przyborów higienicznych. Infekcja obejmuje pochwę, cewkę moczową, a czasem pęcherz. Objawia się pienistymi upławami w zielonym kolorze i nieprzyjemnym zapachu, okolice intymne pieką i swędzą.
Chlamydioza – wywoływana przez bakterie z rodzaju chlamydiae, głównie przenoszone drogą płciową oraz przez korzystanie ze wspólnej wanny. Są odpowiedzialne za infekcje, które początkowo mogą nie dawać żadnych objawów lub jedynie lekki dyskomfort i pieczenie podczas oddawania moczu. Mogą prowadzić do poważnych powikłań, jak zapalenie jajników i niepłodność.

Leczenie
Przede wszystkim należy się zgłosić do lekarza. Przepisze on odpowiednio dobrane preparaty doustne i dopochwowe, leczeniem powinien zostać objęty także partner. Położne radzą, by w ramach profilaktyki stosować dopochwowe globulki z kwasem mlekowym, zamiast mydła używać do higieny intymnej specjalnych płynów oraz ziół.  
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 21 stycznia 2012

Zwiastuny ciąży

Autorem artykułu jest N.D.

Staracie się o dziecko, ale wciąż nie wiesz, w jaki sposób będziesz mogła poznać, że jesteś w ciąży? Otóż jest kilka zwiastunów odmiennego stanu, które wbrew pozorom szybko dają przyszłej mamie znać, że w jej ciele nastąpiły zmiany. Wystarczy tylko bacznie obserwować swój organizm i nie zwlekać z wizytą u lekarza.

Brak miesiączki
Jeśli współżyjesz bez stosowania jakiejkolwiek antykoncepcji to pierwszym objawem, jaki powinien zwrócić twoją uwagę, jest brak miesiączki w terminie. Różnice długości cyklów o kilka dni są naturalne i wynikają z faktu, że ciało ludzkie, choć działa bardzo sprawnie, nie działa jak zegar. Stąd wzmożony wysiłek fizyczny, stres, brak snu czy alkohol mogą powodować spóźnianie się krwawienia. Naturalne zatrzymanie miesiączki na czas ciąży spowodowane jest natomiast zagnieżdżeniem się zarodka w jamie macicy, której śluzówka co miesiąc się pogrubia właśnie po to, by embrion mógł w niej „zamieszkać” i pobierać z obecnych tam naczyń krwionośnych składniki odżywcze.

Test ciążowy
Można go wykonać już w terminie spodziewanej miesiączki. Bada on stężenie hormonu hCG (gonadotropiny kosmówkowej), który wydzielany jest przez błonkę otaczającą zarodek. Jego obecność stwierdza się w moczu matki i we krwi po zagnieżdżeniu się zarodka, czyli około 7. dnia po zapłodnieniu. Najczulsze testy dają wynik pozytywny po 10 dniach, najsłabsze po trzech tygodniach. Wcześniejsze wykonanie badania jest bezcelowe, bo nie może ono ani wykluczyć ani potwierdzić ciąży. Rodzaje testów i opinie na ich temat można przeczytać na forum o ciąży.

Wizyta u ginekologa
Jeśli po ustaniu miesiączkowania wynik testu ciążowego okazał się pozytywny powinnaś udać się do lekarza. Ginekolog zbada cię i będzie w stanie ocenić objawy ciąży związane z wyglądem okolic intymnych – po poczęciu zauważa się bowiem zasinienie warg sromowych, a w badaniu rozpulchnienie tkanek jamy brzusznej. Następnie wykonane zostanie USG, w którym można zobaczyć zarodka. Jeśli minęło już 21 dni od zapłonienia, na obrazie będzie widać bijące serce, które przypomina pulsującą kropkę. Lekarz przestawi tobie, jak wygląda przebieg ciąży i opowie o tym, co się zmieni w twoim organizmie. Zleci dalsze badania i założy kartę ciąży. Do specjalisty warto się też wybrać, jeśli miesiączka spóźnia się ponad tydzień, ale test nie dał pozytywnego wyniku, lub gdy mija rok odkąd staracie się o dziecko. W przypadku tych dwóch sytuacji będzie on mógł ocenić twoje zdrowie i przedsięwziąć odpowiednie kroki w celu umożliwienia waszej parze poczęcia potomka. Jeśli współżyjecie bez zabezpieczenie od roku, lekarz zdiagnozuje niepłodność. Można ją i trzeba oczywiście leczyć, w niegroźnych przypadkach wystarczy wyrównać poziom kobiecych hormonów.

Wymioty i mdłości
U niektórych kobiet zaczynają się dość szybko, koło 3. tygodnia, choć najczęściej dopiero koło 6. Są oczywiście takie osoby, które nie doświadczają tego rodzaju dolegliwości w ciąży. Mdłości i wymioty związane są z działaniem zarodka na organizm kobiety. Natura w ten sposób chroni rozwijający się organizm przed szkodliwymi substancjami, które matka mogłaby spożywać i pić, zniechęca także do alkoholu i palenia tytoniu. Ciekawe, że kobiety, które cierpią na te dolegliwości najczęściej chudną w pierwszym trymestrze ciąży, ale ich dzieci są zdrowsze niż tych, które nie miały mdłości i wymiotów. Dzięki nim matki najczęściej rezygnują z ciężkich i tłustych posiłków, czerwonego mięsa, alkoholu i kawy oraz odstawiają wszelkie leki przeciwbólowe i dostępne bez recepty, których niestety przyjmujemy coraz więcej.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Współczesne położnictwo – co zmieniło się na lepsze?

Autorem artykułu jest N.D.

Poprzednie pokolenie nie miało szansy, aby rodzić dzieci w emocjonalnie komfortowych warunkach. Poród traktowany był jak choroba, a porodówka prawie jak oddział intensywnej terapii.
Ojciec nie miał prawa towarzyszyć przy porodzie ani nawet zobaczyć swojego dziecka na sali położniczej.
Choć obecnie polskie położnictwo dla wielu jest dalekie od ideału i wymaga jeszcze dużego nakładu pracy i chęci wszystkich specjalistów, to wiele zmieniło się na lepsze. Głównie za sprawa organizacji walczących o godne warunki porodu i zdrowie kobiet, a także dzięki postępom w medycynie, które pozwalają patrzeć na poród jak na fizjologię, a nie chorobę. Przede wszystkim dąży się do uwolnienia całego zjawiska od zbędnej medykalizacji i ma to miejsce nie tylko w Polsce. W latach 80. w Niemczech prawie każda akcja porodowa wywoływana była sztucznie przez nakłucie pęcherza płodowego lub kroplówkę z oksytocyną. I dziś te sytuacje są dość częste, głównie z powodu obawy przed komplikacjami, ale na szczęście nie są normą.

Dużo zmieniło się w kwestii wspierania relacji matki i dziecka. Nikt ich nie rozdziela na długie godziny po porodzie, a nawet więcej – promowany jest wczesny kontakt skórs-do-skóry, który polega na natychmiastowym położeniu noworodka na brzuchu matki po porodzie. Liczne badania potwierdzają terapeutyczny wpływ stosowania tej procedury. Ponadto wprowadzony do polskich szpitali system rooming in ułatwia matce kontakt z pociechą zwłaszcza po porodzie z komplikacjami, który uniemożliwia szybkie wstanie z łóżka. W systemie tym dzieci zamiast w łóżeczkach umieszczane są w kojcach opartych na kółkach, dzięki czemu bardzo łatwo można wszystkich małych pacjentów zawieść na oddział noworodkowy na badania, a potem przywieźć z powrotem do matek. Mogą poza tym być z opiekunami przez cały czas, bowiem nikt nie wymaga, aby stale przebywały w drugim sektorze na obserwacjach.
Olbrzymią zmianą jest także wprowadzenie ojców na salę porodową.
Mogą oni nie tylko uczestniczyć przy narodzinach swojego dziecka, ale także brać w nich czynny udział, np. przeciąć pępowinę. Wzmaga to więź rodzinną, bowiem często dopiero w tym momencie ojcowie uświadamiają sobie trud rodzicielstwa oraz odpowiedzialność jaką na siebie wzięli. To także umożliwia im od pierwszej chwili być razem z dzieckiem i wspólnie z partnerką dzielić radości. Mają oni nie rzadko bardzo dobry wpływ na postawę swoich żon, poza tym wspierają je i ułatwiają im przejść przez wielogodzinny wysiłek.

Liczne badania wskazują na to, że obecność bliskiej osoby na sali porodowej ogranicza stres i lęk rodzącej, czym promująco wpływa na aktywność skurczową nie powodując komplikacji. To oczywiście nie musi być mąż czy partner, może być też mama rodzącej, siostra, przyjaciółka czy doula. Właściwie każda osoba, do której przyszła mama ma zaufanie i z która się czuje dobrze. Jeśli dodatkowo jest to ktoś posiadający elementarną wiedzą na temat ludzkiego rozrodu, może on cały czas odpowiadać na nurtujące rodzącą pytania. Należy jednak pamiętać, że osoba ta towarzyszyć powinna z własnej woli – poród naturalny jest dużym przeżyciem, a nie każdy jest na nie gotowy. Przed nami długa droga, by wykluczyć wciąż nadużywane rozwiązania chirurgiczne czy farmakologiczne w położnictwie. Jednak zmieniło się ono zdecydowanie na lepsze i w Europie, i w Polsce. Miejmy nadzieje, że kiedyś standardem będą domy narodzin oraz porody coraz bliższe ludzkiej fizjologii.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Cesarskie cięcie moda, wygoda czy strach

Autorem artykułu jest ewka.gl

Dzisiejsze  czasy  pozwalają nam na wiele  udogodnień. Coraz  więcej  kobiet  rodzi  przez  cesarskie  cięcie.  Niektóre  ze  wskazań  medycznych,  inne  na  własne życzenie.

Gwiazdy  i  inne  kobiety  sukcesu  opisują  w  kolorowych  magazynach zalety  cesarskiego  cięcia.  Zadajmy  sobie  pytanie  czy  mają  rację,  czy  może  wygoda  je  do  tego  skłania,  a może lęk  przymusza.

Czym jest cesarskie cięcie?
Cesarskie cięcie polega na rozcięciu  powłok  brzusznych obecnie najczęsciej poprzecznie, w tzw. lini bikini, nacięciu macicy i wydobyciu dziecka oraz łożyska. Natępnie  oczywiście  zszywa  się  kolejne  warstwy.  Jest  to  poważna  operacja  brzuszna wykonywana  wyłącznie  na  sali  operacyjnej  przez  lekarza  położnika.  Znieczulenie  do  cesarskiego  cięcia  może  byc  ogólne, czyli  z  uśpieniem,  lub  przewodowe,  czyli  przez podanie  leku  znieczulającego  do  osłonek  rdzenia  kręgowego,  co  pozwala  rodzącej  zachowac pełną  świadomośc. Szwy  zdejmuję  się  mniej  więcej  po  tygodniu.
Wiemy  już z opisu powyżej jak wygląda cesarskie cięcie, więc dlaczego tak dużo kobiet się na nie decyduje? W skrajnych przypadkach jest to kwestia mody, bo wiele gwiazd zdecydowało się na cesarskie cięcie  więc nie które kobiety  dochodzą do wniosku,  że  zwykły  poród  jest  dla  plebsu,  a  cesarka na żądanie  zbliży  je do elit.  Inne chcą za wszelką  cenę  zachowac doskonałą  figurę. Dla  prowadzących  bardzo intensywne życie  zawodowe  najważniejsze  jest  możliwośc  dokładnego  zaplanowania  terminu  porodu. Jednak  najczęściej  po prostu boimy się  bólu  i tego,  że  znieczulenie nie  zostanie  podane  na  czas  lub  będzie  za słabe. Stąd jedynym  wyjściem  wydaje  nam  się  dogadanie  z  lekarzem,  oczywiście  za odpowiednią opłatą. Wiele kobiet  nie zauważa faktu, że  to poważna  operacja,  a rekonwalescencja trwa dużo  dłużej  niż  powrót  do  pełni  sił  w  przypadku  porodu  naturalnego. Po  porodzie  naturalnym  matka  zazwyczaj  wstaje  już  po dwóch  godzinach,  po  zabiegu  chirurgicznym  dopiero  po  6  godzinach, a  niekiedy  po  kilku  dniach.  Rana  jest  bolesna,  a  szwy  ciągną  jeszcze  przez  zwiele  miesięcy.  Do  tego  ryzyko  powikłań  przy  cesarskim  cięciu  jest  dwu a  czasem  nawet  czterokrotnie  wyższe niż  przy  porodzie  siłami  natury.  Może  dojśc  do  nieprzewidywanych  krowtoków,  uszkodzenia  pęcherza,  moczowodów  czy  jelit.  Zrosty  tworzące  się  w jamie  macicy  mogą  też  utrudniac  ponowne  zajście  w ciąże.  Z  zachwaniem  figury  też  bywa  różnie,  bo  często  po  cięciu  poprzecznym  na  brzuchu  pozostaje  brzydki  ,,nawis"  nad  blizną.   Okazuję  się  także, że wbrew  niektórym  opiniom  cesarka  przeprowadzona  bez  żadnych  wskazań  medycznych  nie  jest  wcale  najlepszym  rozwiązaniem  dla  dziecka.
Każda  ciąża  jest  inna,  a  psychika  i  odpornośc  na  ból  to  sprawa  bardzo  indywidualna. Dlatego  mimo  wszystkich  komplikacji,  które  może  wywołac  cesarskie  cięcie,  powinnyśmy  korzystac  z  niego  oficjalnie  w  szpitalu  publicznym  z  powodów  psychologicznych. Te  z  nas,  które  paraliżuje  strach,  miałyby  dzięki  temu  większy  komfort  rodzenia,  a  szara strefa  na  porodówkach  przestałaby  istniec.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W jaki sposób gwałtowne zmiany pogody wpływają na nasze samopoczucie ?

Autorem artykułu jest Karol Malinowski

Jaki tak naprawdę jest wpływ pogody na samopoczucie oraz wydajność człowieka ? Okazuje się, że znacznie większy niż podejrzewaliśmy. Każdy z Nas na pewno zauważył to, że nasz organizm wykazuje pewną tolerancję na zmiany temperatury, ciśnienia oraz wilgotności.

Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że aż 70% kobiet i połowa mężczyzn jest wrażliwa na zmiany pogody i liczby te w dalszym ciągu rosną. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić w jaki dokładnie sposób pogoda może wpływać na organizm człowieka i dlaczego odczuwamy to w tak różny sposób. Jedyną jak dotąd  sprawdzoną  metodą na powtarzające się „pogodowe” dolegliwości jest aktywność fizyczna – oczywiście uzależniona od wieku oraz formy pacjenta.

Dlaczego coraz trudniej uporać nam się z codziennymi zmianami pogody ? Według bioklimatologów powód jest logiczny : za dużo czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach w związku z tym nie jesteśmy wystarczająco zahartowani, by przetworzyć naturalne bodźce pogodowe. Które z kolei są niezbędne do wzmocnienia organizmu i zachowania dobrej formy. Według nowoczesnego stylu życia zbyt wiele cennego czasu tracimy na oglądanie telewizji lub bezsensowne przeglądanie stron internetowych. Zamiast spędzać go w bardziej aktywny sposób, większość z nas po powrocie z pracy do domu beztrosko zasiada przed ekranem telewizora. Program TV skonstruowany według potrzeb poszczególnych telewidzów przyciąga coraz większą uwagę. Wielu z Nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak negatywny wpływ na nasz organizm ma zbyt długie oglądanie telewizji.

Kolejnym nieodłącznym aspektem naszego życia, który wpływa na to, że tak mało czasu spędzamy na łonie natury jest - praca. Mówi się, że praca na pełnym etacie to 8 godzin dziennie. Ale czy oznacza to, że poświęcamy się dla pracy tylko 8 godzin ? Raczej nie, coraz częściej musimy zostawać po godzinach albo pracować w domu tak aby uniknąć zaległości.

 Aby uniknąć dolegliwości spowodowanych zmianami pogody, należy zatem pamiętać o tym, że pogoda nie jest właściwą przyczyną choroby, a jedynie wyzwala taką czy inną reakcję organizmu. Najczęstszymi chorobami wywoływanymi przez warunki pogodowe są alergie, choroby dróg oddechowych, choroby przeziębieniowe. Osoby z tego typu dolegliwościami powinny prowadzić odpowiedni tryb życia. Nawet do regulacji systemu hormonalnego człowiek potrzebuje bodźców pogodowych. Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że na to co nazywamy pogodą składa się wiele czynników pogodotwórczych: ciśnienie powietrza, natężenie promieniowania słonecznego i cieplnego, temperatura, wilgotność oraz opady atmosferyczne. Mogą one działać na nas w bardzo różny sposób.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak zadbać o zdrowie przed poczęciem dziecka?

Autorem artykułu jest N.D.

Kobiety najczęściej idą do lekarza, kiedy podejrzewają, że mogą być w ciąży. W trosce o zdrowie przyszłego potomka warto jednak na kilka miesięcy przed poczęciem skontrolować stan własnego organizmu, by wyrównać niedobór witamin i zaszczepić się na choroby zakaźnie.

Postanowiliście z partnerem postarać się o dziecko. Jednak zanim zajdziesz w ciąże, daj swojemu ciału kilka tygodni lub miesięcy na wyrównanie pracy. Aby w dobrej formie przejść przez pełne dziewięć miesięcy, potrzeba najczęściej zmienić nieco tryb życia. Przede wszystkim na początku powinnaś się udać do lekarza ginekologa, aby wykonał standardowe badanie, a także zlecił kontrolę poziomu hormonów płciowych i tarczycy, badanie ogólne moczu, morfologię i krzepliwość krwi oraz poziom glukozy.
Powinna zostać sprawdzona także grupa krwi Twojego partnera w celu ewentualnej diagnostyki ryzyka konfliktu serologicznego – możesz o tym poczytać na forum o ciąży.
Następnie lekarz zleci badania w kierunku obecności przeciwciał. Między innymi trzeba sprawdzić, czy jesteś odporna na infekcję wirusem cytomegalii i różyczki oraz pierwotniakiem toksoplazmozy – każde z nich jest patogenem mogącym zaburzyć rozwój dziecka. Prawdopodobnie na podstawie tych wyników badań, lekarz podejmie decyzję o ewentualnym szczepieniu, zwłaszcza, jeśli nie chorowałaś lub nie byłaś szczepiona na różyczkę. Wirus ten może powodować poważne wady u dziecka, miedzy innymi słuchu i rozwoju umysłowego. Po zabiegu powinnaś odłożyć poczęcie na trzy miesiące. Jeśli pracujesz w dużym skupisku ludzi, warto też zaszczepić się na WZW typu A i B, uchroni cię to przed ryzykiem zakażenie podczas porodu w szpitalu, jeśli będzie wymagał interwencji zabiegowej.

Przed poczęciem dobrze jest wyleczyć próchnicę zębów, jest ona głównym źródłem infekcji innych tkanek w czasie ciąży, kiedy trochę spada ludzka odporność. Kilka miesięcy przed poczęciem odstaw antykoncepcję hormonalną lub wyciągnij wkładkę domaciczną, aby fizjologia i anatomia płodności powróciły do normy. Rzuć palenie i dostaw alkohol. Nikotyna powoduje niedotlenienie u płodu i wpływa na niską masę urodzeniową. Najczęściej kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży koło 6.–8. tygodnia, co oznacza, że do tego momentu pali. Ma to zgubny wpływ na dobrostan dziecka. Jeśli przyjmujesz stale jakieś leki, skonsultuj się ze swoim lekarzem, aby przepisał ci takie, które są najmniej szkodliwe dla dziecka. Jeśli twój partner prowadzi niehigieniczny tryb życia – pali papierosy, pije dużo kawy i jest narażony na stres, także powinien się zbadać i zmienić nawyki, aby poprawić jakość swojego nasienia.

Zacznij się zdrowo odżywiać, przede wszystkim jedz świeże produkty i zróżnicowane posiłki, możesz już zacząć korzystać z przepisów dla kobiet w ciąży. Zrezygnuj z fast foodów, potraw bardzo tłustych i bardzo słodkich, ogranicz także spożycie soli. Jeśli pijesz dużo kawy, zacznij ją powoli ograniczać, aby móc odstawić na tydzień, dwa przed poczęciem. Wyrównaj wagę – jeśli masz niedowagę powinnaś przytyć, jeśli nadwagę schudnąć. Ta druga niestety rodzi duże prawdopodobieństwo powikłań, może prowadzić do cukrzycy indukowanej ciążą, nadciśnienia, a nawet utrudniać zajście w ciążę. Rozpocznij także doustną suplementację kwasem foliowym w dawkach 0,4 mg dziennie. Chroni on dziecko przed wadami rozwoju układu nerwowego, ale głównie wtedy, gdy przyjmowany jest trzy miesiące przez poczęciem.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Etapy odchudzania

Autorem artykułu jest Sylwia Rogozińska

Walka z nadwagą to walka z samym sobą. Jak reaguje nasz organizm na zmmniejszoną porcję energii dostarczaną z pożywieniem. Na jakim etapie odchudzania Ty jesteś. Przekonaj się już dziś.

Nadszedł ten dzień. Podjęłaś prawidłową decyzję. Zaczęłaś walkę ze zbędnymi kilogramami. Postanowiłaś zacząć się racionalnie odżywiać lub też wybrałaś dietę, która uważasz, że będzie najskuteczniejsza. Skoro tak, to warto zapoznać się z kolejnymi etapami odchudzania i odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zachowuje się mój organizm pod wpływem zmniejszonej dawki energetycznej.

Pierwszy etap
W zależnosci od organiazmu trwa on od 3-5 dni. Na skutek zmniejszonych ilości kalorii dostarczanych z pożywieniem zaczynasz spalać zapasy glikogenu. Towarzyszy temu utrata wody. Zatem, jeżeli w owym okresie zrzuciliśmy od 1-3 kg to 70% tej wartości stanowi woda.Utrata tkanki tłuszczowej w tym okresie jest niewielka i stanowi zaledwie 25%. Waga wskazuje mniej zatem jesteśmy z siebie bardzo dumni i pełni optymizmu na przyszłość.

Drugi etap
Na tym etapie organizm zaczyna pojmować, że musi zacząć prowadzić oszczędny tryb pracy. Aby jednak móc normalnie funkcjionować zaczyna wykorzystywać energię skumulowaną w tkance tłuszczowej. Proces utraty zbędnych kilogramów dopiero sie zaczyna. W ciągu dalszych 10-15 dni utrata wagi nie będzie juz tak szybka, ale za to dużo bardziej efektowna, ponieważ aż 65% straconej masy ciała to tłuszcz. Jakoże pierwszy etap mamy juz za sobą i nie wszystko jest tak różowe, niektóre z nas wracają do dawnych nawyków żywieniowych. Pomimo odczuwania przemęczenia absolutnie w tym momencie nie powinniśmy się zmniechęcać i walczyc dalej.

Trzeci etap
Osiągneliśmy etap homeostazy. Nie odczuwamy już tak chronicznego zmęczenia, nasz organizm przyzwyczaił sie do nowych warunków pracy. Waga stopniowo idzie w dół, z czego niezmiernie się cieszymy. Jesteśmy wytrwali i to daje nam dużą dawkę pozytywnej energii na tym etapie. Nasz organizm ciągle wykorzystuje zapasy tkanki tłuszczowej. Pamiętajmy jednak, że ilość komórek tłuszczowych w naszym organizmie się nie zmienia, a jedynie zmniejsza się ich objętość i waga. Zatem powrót  po diecie do niezdrowego trybu życia doprowadzi do tego, że niechciane kilogramy wrócą. Na tym etapie moze zdarzyć się, że przez okres tygodnia waga może stać w miejscu. Nie przejmuj się jednak. Nasz organizm musi odpocząć, aby przyzwyczaić się do zmniejszonej masy ciała.

Czwarty etap
Osiągneliśmy sukces. Mamy upragnioną masę ciała. W zależności od stopnia nadwagi stało sie to po miesiącu lub po roku. Ważne, że wytrwaliśmy. Teraz zakazane jest tylko jedno. Powrót do starych nawyków żywieniowych. Nie pozwalajmy sobie na całkowite odprężenie. Pamiętajmy, że bez słodyczy, słonychj przekąsek można się obyć. Niech nas motywuje zazdrosne spojrzenie koleżanek i kolegów oraz dużo lepsze samopoczucie.
---
Sylwia
www.zdrowo-zyj.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 18 stycznia 2012

Szczepionkowe Ludobójstwo - RAPORT

Autorem artykułu jest DARIUSZ ARABSKI

Nikt nie powinien tracić swego zdrowego i bezcennego dziecka dla wyimaginowanego „dobra społecznego” …
Statystyki podają ze  w 1980 r. autyzm diagnozowano u 1 na 10.000 dzieci, w 2004 r. u 1 na 166, a obecnie u 1 na 60-80 !

Producenci i handlarze toksycznych szczepionek oraz ich rządowi i profesjonalni lobbyści sponsorują badania, których cel jest z góry jasno wyznaczony – mają one kategorycznie zaprzeczyć związkom autyzmu i innych chorób neurologicznych i immunologicznych ze szczepieniami. Takie badania-fałszywki są potem publikowane w korporacyjnych pseudonaukowych pismach (takich jak BMJ czy Lancet) i nagłaśniane przez media jako rzekome dowody bezpieczeństwa szczepionek.
strzykawka-szczepionkiTymczasem prawda naukowa o szczepieniach, która powoli jest odkrywana i ujawniana przez niezależnych badaczy, dowodzi, że choroby ze spektrum autyzmu są skutkiem poważnych poszczepiennych uszkodzeń mózgu u niemowląt i małych dzieci. Najczęściej widoczne są one już wkrótce po szczepieniach w postaci ostrego zapalenia mózgu (encephalitis), którego wczesnymi objawami mogą być: m.in. przeraźliwy krzyk mózgowy, obrzęki, drgawki, epizody hipotoniczno-hiporeaktywne etc. 
Wiele składników szczepionek może być odpowiedzialnych za te reakcje, m. in. rtęć (thimerosal), aluminium i inne adjuwanty, detergenty, a także zawarte w szczepionkach bakteryjne neurotoksyny (DTP), żywe wirusy i ich kombinacje (MMR, OPV), obce białka i inne szkodliwe.
Dramatyczny wzrost liczby uszkodzonych neurologicznie i immunologicznie dzieci w ostatnich dwóch dekadach jest najpoważniejszym problemem medycznym naszych czasów. W wielu krajach notuje się epidemie autyzmu oraz innych schorzeń psycho-neurologicznych, takich jak:
- padaczka, ADHD, upośledzenie umysłowe, zaburzenia zdolności uczenia się i zachowań, jak również chorób autoimmunologicznych takich jak cukrzyca, zapalenie tarczycy, astma, alergie, choroba Kawasaki, choroby reumatyczne, i chorób nowotworowych.
Te chroniczne, upośledzające, nierzadko zagrażające życiu choroby atakują dzieci już od najwcześniejszych lat życia i są ich oraz ich rodzin osobistą tragedią, bo odbierają ofiarom szanse na normalne, samodzielne życie. Dla społeczeństw są wielką stratą produktywnych, potencjalnie wybitnych jednostek i ogromnym obciążeniem, bowiem koszty leczenia i opieki przez całe życie tylko jednej chorej np. na autyzm osoby szacuje się na miliony $ lub €.


Zdesperowani rodzice, naukowcy i lekarze poszukują przyczyn tych epidemii i domagają się od rządów ich wyjaśnienia. Wśród kilku hipotez, które próbują je wyjaśniać, na czoło wysuwa się hipoteza łącząca je z czynnikami środowiska, a szczególnie z jatrogennym działaniem szczepionek, podawanych niemowlętom już od pierwszych godzin życia.
Szczepionki są podawane niemowlętom w coraz większym zagęszczeniu i w kombinacjach łączących nierzadko antygeny 6-8 różnych mikrobów chorobotwórczych w jednym podaniu. Są to praktyki pozbawione medycznego uzasadnienia i tym bardziej niepokojące, że dotąd nie przeprowadzono wiarygodnych badań, wykazujących bezpieczeństwo i skuteczność takiego łączenia szczepionek. Ani nie wykazano bezpieczeństwa wstrzykiwania niemowlętom szczepionkowych konserwantów (np. związku rtęci – thimerosalu, czy formaldehydu), adiuwantów zwiększających immunogenność (np. związki aluminium czy skwalen), i szczepionkowych zanieczyszczeń (np. obce wirusy, grzyby, materiał genetyczny etc.).
szczesliwe-dzieciChoć rodzice od lat domagają się dowodów bezpieczeństwa oraz niezbędności wszystkich stosowanych szczepionek, jak dotąd żadna agencja medyczna nie przeprowadziła badań na odpowiednio dużą skalę, które by ich dostarczyły. Dlatego na całym świecie rośnie ruch zdesperowanych rodziców, którzy nie znajdując pomocy i wiarygodnych wyjaśnień ze strony medycznego establiszmentu, decydują się nie szczepić swych dzieci, lub szczepią je wybiórczo. 
Jest on przejawem wzrostu świadomości medycznej wśród rodziców, jak i naturalnych instynktów, które mówią rodzicom – co za dużo to niezdrowo. Rodzice czują, że dzieci dostają dziś zbyt wiele szczepień, zbyt wcześnie, i widzą, że to nie wychodzi im na zdrowie.
Lobbyści producentów szczepionek przekonują, że tragiczne ofiary szczepień są nieuniknioną ceną jaką rodzice muszą zapłacić za rzekome korzyści dla społeczeństwa w postaci zmniejszenia zachorowań na choroby zakaźne. Dla większości rodziców jest to argumentacja nie do przyjęcia.

O tym, ile warte są argumenty szczepionkowego lobby, najlepiej świadczą historyczne dane statystyczne.
Pokazują one, że zapadalność i umieralność na choroby zakaźne (przeciw którym się szczepi) radykalnie zmniejszyły się na wiele dekad przed wprowadzeniem szczepionek
:
np. kiedy w 1963 r. wprowadzono szczepionkę przeciw odrze, umieralność na tę chorobę w USA była już znikoma.
podobnie, gdy wprowadzono szczepionkę DTP w r. 1948, umieralność z powodu krztuśca była już bardzo niska; zmniejszyła się jeszcze bardziej po rozpowszechnieniu antybiotyków.
Analogiczne dane dotyczą innych chorób zakaźnych. Pokazują one, że wbrew temu co się powszechnie głosi, szczepienia ochronne odegrały marginalną rolę w ograniczeniu umieralności z powodu większości chorób zakaźnych. Zadecydowały o tym głównie poprawa warunków życia, wyżywienia, higieny, kwarantanny, wprowadzenie antybiotyków oraz udoskonalenie wspomagających i zachowawczych metod leczenia.
terapia-chlopcaDziesiątki tysięcy zgonów poszczepiennych (w samych tylko USA, czy UE) stanowią milczące pokłosie masowych szczepień, lecz trwale okaleczone ofiary szczepień pozostają ich żywym świadectwem. Uszkodzonych przez szczepionki dzieci stale przybywa, można je dziś spotkać praktycznie w każdej rozszerzonej rodzinie. Wśród wielu postaci ciężkich powikłań poszczepiennych, najwięcej uwagi poświęca się upośledzeniom rozwojowym i neurologicznym, a szczególnie zaburzeniom ze spektrum autyzmu, bowiem liczby dzieci autystycznych od lat rosną lawinowo. W USA, jak i w wielu krajach europejskich brak państwowego systemu opieki nad tymi dziećmi, które szybko staną się dorosłymi. Społeczeństwo nie wie, co z nimi zrobić, jest zaskoczone tym, co się dzieje, podobnie jak zaskoczone tym są rodziny, które przez całe życie zmagają się z autyzmem dzieci.


[ Niniejszy artykuł powstał na bazie artykułów opublikowanych przez Panią Profesor n. med. dr hab. Dorotę Czajkowską-Majewską. Pani Profesor w latach 2006-2009 była Kierownikiem Katedry Marii Curie, UE, w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, gdzie prowadziła opisane tu badania, sponsorowane przez Komisję Europejską. Przedtem przez ponad 20 lat pracowała w kilku instytucjach naukowych w USA, obecnie jest profesorem na Wydziale Biologii i Nauk o Środowisku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.]
Najnowsze fakty ustalone przez Panią Profesor:
"Właśnie jesteśmy świadkami powolnego rozpadu misternie zbudowanego pałacu szczepionkowych kłamstw.
Milionów okaleczonych przez szczepionki dzieci nie da się dłużej ukrywać pod dywanem. Amerykańska prokuratura oficjalnie oskarżyła duńskiego naukowca, dra Thorsena, o oszustwa i kradzież amerykańskich publicznych pieniędzy przeznaczonych na badania naukowe, i żąda jego ekstradycji do USA. Dr Thorsen jest jednym z tych „naukowców” do wynajęcia, którzy na zamówienie skorumpowanych urzędników z CDC (Amerykańskiej Agencji Chorób) wyprodukował kilka publikacji-fałszywek zaprzeczających związkom szczepień z autyzmem, na których szczepionkowy establiszment zbudował swój pałac kłamstw.
Okazuje się, że to urzędnicy z CDC, żeby ukryć swoje niekompetencje i oszustwa, w znacznym stopniu pisali prace-fałszywki Thorsena i wyznaczali ich wnioski (to wynika z ujawnionych korespondencji miedzy CDC i Thorsenem). Cdn, ale już widać, że kłamstwa szczepionkowego establiszmentu zaczynają być ujawniane.
niemowleNiedawno Narodowy Instytut Zdrowia (USA) zorganizował publiczną konferencję, na której wypowiadali się m. in. rodzice okaleczonych przez szczepionki dzieci. Wydaje się, że rząd amerykański nareszcie zrozumiał, że przez całe dekady (dla zysków koncernów farmaceutycznych) pozwalał okaleczać amerykańskie dzieci, skutkiem czego jest neurologiczne i immunologiczne upośledzenie całej generacji. Nie trzeba przypominać jakie to ma i będzie mieć dalsze konsekwencje dla całego narodu, który niszcząc zdrowie swoich dzieci pozbawia się normalnej przyszłości, i jakie będą koszty cało-życiowej opieki nad poszczepiennymi kalekami (idą one w setki miliardów $). Z wypowiedzi polskich rodziców pod petycja do MZ wynika to samo.

Na całym świecie toczy się obecnie ostra walka między rodzicami okaleczonych lub zabitych przez szczepionki dzieci i szczepionkowym biznesem, który wobec wzrostu świadomości społecznej nt. toksycznych szczepień stoi przed perspektywą utraty wielomiliardowych zysków z handlu szczepionkami. Częścią tej walki są ataki szczepionkowego establishmentu na naukowców i lekarzy, którzy mają odwagę badać i podważać bezpieczeństwo szczepionek.
Globalne ataki na dra A. Wakefielda, pioniera tego rodzaju badań, toczą się nadal, choć już został on profesjonalnie zniszczony przez koncerny farmaceutyczne, posługujące się dziennikarzami jako płatnymi zabójcami.

W UK takim wynajętym rewolwerowcem-dziennikarzem jest Brian Deer (opłacany przez przemysł farmaceutyczny), który zaatakował dra Wakefielda wyssanymi z palca, bezpodstawnymi oskarżeniami. Zostały one opublikowane przez niegdyś prestiżowe pisma medyczne, British Medical Journal (BMJ) i Lancet — dziś całkowicie skompromitowane jako pełne korupcji i konfliktu interesów.
Powoli ujawniane są kulisy tych ataków. Okazało się, że głównym zleceniodawcą ataków na dra Wakefielda była firma Merck (producent wielu pediatrycznych szczepionek). Merck w ogromnym procencie finansuje pismo BMJ i organizuje na jego łamach programowe tzw. szkolenia lekarzy nt. szczepionek i leków, które są naprawdę tylko reklamową propagandą. Merck jest de facto właścicielem tych niegdyś niezależnych pism, które są dziś tylko korporacyjnymi pismami reklamowymi.
Lekarze na ogół o tym nie wiedzą, bo pisma te ukrywają swoje konflikty interesów i finansowe powiązania w producentami leków i szczepionek. To wszystko znaczy, że nauki medyczne zostały dziś tak bardzo skorumpowane, że absolutnie nie można wierzyć niczemu, co jest publikowane w tych i podobnych tzw. prestiżowych medycznych pismach naukowych.
Udowodniono, że ponad 80% publikacji naukowych sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne, jest zafałszowanych.
Do haniebnych ataków na dra Wakefielda (uważanego przez ogromną większość rodziców za bohatera i obrońcę dzieci) dołączyli dziennikarze z popularnych mediów, takich jak CNN.
Z przykrością stwierdzam - pisze Pani Profesor, że dołączyły do nich także polskie media, np. Gazeta Wyborcza czy Medycyna Praktyczna. Zadziwia hucpa Medycyny Praktycznej, która pisze ‘Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem’, cytując skorumpowanych do cna autorów z BMJ (którzy pod presją przyznali się do korupcji i konfliktu interesów).
Ale widać, w biznesie farmaceutycznym wszelkie chwyty przeciw tym, którzy zagrażają jego zyskom, są dozwolone."
---
Naszym zdaniem konieczne jest przedstawienie zagrożenia związanego ze szczepionkami jak największej liczbie Polaków (i nie tylko).
Dla zainteresowanych dostępna jest druga część raportu:
Toksyczne szczepionki - FAKTY - raport cz. II
Raport powinni przeczytać wszyscy, którzy mają małe dzieci, lub spodziewają się dziecka oraz te osoby którym tematyka jawnego ludobójstwa w XXI wieku nie jest obojętna. Mamy nadzieję, że również Ciebie Czytelniku "poruszą" przedstawione w tym raporcie fakty i spełnisz naszą prośbę o przesłanie tej informacji do Twoich znajomych.
Dariusz Arabski - administrator portalu wellbiznes.com
Dowiedz się więcej TUTAJ  poznaj niezwykle ciekawe i ważne dla życia Twoich bliskich,  wyniki  badań i wnioski niezależnego Zespołu – którego kierownikiem była prof. n. med. dr hab. Maria Dorota Czajkowska-Majewska.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 16 stycznia 2012

6 błędów, których należy unikać, karmiąc niemowlę.

Autorem artykułu jest Alicja Zagorska

Wyniki ogólnopolskich badań wskazują, że choć niemowlęta w Polsce karmione są coraz lepiej, to w ich żywieniu nadal popełniane są błędy. Sprawdźmy jakie to błędy.
Dzieci są karmione piersią zbyt krótko.
Wśród badanych dzieci 68 procent 6-miesięcznych niemowląt karmiono naturalnie, ale tylko 8 procent z nich wyłącznie piersią. Wśród rocznych dzieci tylko 42 procent wciąż jadło pokarm kobiecy. Zbyt szybkie odstawianie od piersi może być przyczyna bólów brzucha i alergii u dziecka.
Soki są podawane w nadmiernych ilościach i często nieodpowiedniej jakości.
Badania wykazały, że ponad 17 procent półrocznych niemowląt wypijało więcej niż 150 ml soku, a 29 procent niemowląt 12-miesięcznych ponad 200 ml dziennie. Co dziesiąte roczne dziecko piło już soki niepasteryzowane. Nadmierna ilość wypijanych soków ogranicza spożycie bardziej wartościowych posiłków, co może prowadzić do niedożywienia i nadwagi.
Niemowlęta są karmione zbyt często.
Wyniki badań pokazały, że większość niemowląt 6- i 12-miesięcznych była karmiona zbyt często. Dzieci żywione naturalnie lub w sposób mieszany dostawały średnio 10-11 posiłków na dobę. Niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym natomiast średnio 7 posiłków, ale i w tej grupie były takie, które jadły 13 razy na dobę. Bywa to przyczyną ytrwalania złych nawyków żywieniowych i nadwagi.
Dieta dzieci jest uboga w tłuszcze.
Badania wykazały, że 30 procent niemowląt 6-miesięcznych i 40 procent 12-miesięcznych otrzymywało domowe posiłki bez dodatku tłuszczu. A tymczasem tłuszcze są dla niemowlęcia istotnym źródłem energii, a także składnikiem niezbędnym do prawidłowej budowy i funkcjonowania układu nerwowego i siatkówki oka. Umożliwiają one przyswajanie ważnych witamin -A, D i E. Zbyt mała ilość tłuszczów w diecie niemowlęcia może prowadzić do zahamowania rozwoju psychomotorycznego.
Dania mięsne pojawiają się w diecie dzieci zbyt późno.
Późne wprowadzanie mięsa do diety lub podawanie niedostatecznej ilości prowadzi przede wszystkim do niedoborów żelaza w organizmie niemowlęcia. Deficyt tego pierwiastka w tym wieku może powodować niedokrwistość, opóźnienia rozwoju psychoruchowego i zaburzenia procesów poznawczych. Warto też wiedzieć, że do strat żelaza u małych dzieci dochodzi często z powodu infekcji i alergii.
Potrawy dla najmłodszych są dosalane i dosładzane.
Badania wykazały, że ponad 50 procent półrocznych niemowląt i ponad 80 procent rocznych dzieci dostawało dosalane posiłki. Podobnie było z dosładzaniem. Ponadto około 80 procent dzieci w 12 miesiącu życia dostawało słodycze. To niezdrowe! Dodawanie soli do posiłków obciąża niedojrzałe nerki malca, a dosładzanie potraw i jedzenie słodyczy zmniejsza apetyt dziecka na wartościowe pokarmy, powoduje pruchnicę zębów i otyłość.
---
ala-wszystkoodzieciach.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mononukleoza - choroba pocałunków

Autorem artykułu jest Paweł End

Mononukleoza jest chorobą zakaźną krwi, która najczęściej dotyka dzieci oraz młodzież. Jej powstanie wiąże się z pierwotną infekcją wirusem Epsteina-Berra (EBV).
mononuPrzypadłość ta potocznie nazywana jest chorobą pocałunków, ponieważ do zarażenia nią dochodzi najczęściej poprzez ślinę, czyli wymianę pocałunków, picie z jednej szklanki, jedzenie jednej kanapki. Diagnoza choroby może być trudna, ponieważ pierwsze objawy często wskazują na zwykłe przeziębienie lub grypę.

Na mononukleozę najczęściej choruje młodzież w  wieku 15 – 19 lat oraz młodsze dzieci. Do rzadkości zalicza się wystąpienie zachorowalności wśród niemowląt i dorosłych powyżej 35 roku życia.
Wirus EBV najczęściej atakuje błonę śluzową nosa, gardła, ucha, a także limfocyty B. Często osoba zarażona nie ma pojęcia, że nosi w sobie wirusa. Choroba daje o sobie znać wówczas, gdy układ immunologiczny zostaje osłabiony. Okres rozwoju choroby trwa dość długo, ponieważ aż 30-50 dni Wówczas pojawiają się pierwsze objawy takie, jak  ból gardła, ból głowy, osłabienie, ból węzłów chłonnych. Takie dolegliwości mogą sugerować zwykłe przeziębienie lub początek grypy. Kolejnym objawem wystąpienia mononukleozy może być pojawienie się na ciele wysypki. U mniej więcej połowy chorych dochodzi do powiększenia wątroby. Wówczas chory może odczuwać bóle brzucha, nudności, którym towarzyszą wymioty. W takiej sytuacji niezwłocznie należy się udać do lekarza, ponieważ może dojść do powikłań, spośród których najbardziej niebezpiecznym jest pęknięcie śledziony. Wtedy  konieczna będzie jak najszybsza operacja i pozostanie w szpitalu na czas rekonwalescencji. Nieleczona mononukleoza może doprowadzić również do powstania tzw. zespołu chronicznego zmęczenia, który uniemożliwi aktywność fizyczną.

Lekarz diagnozujący chorobę powinien zlecić wykonanie badań krwi. Mononukleozę leczy się objawowo, ponieważ nie istnieje lekarstwo zwalczające wirusa EBV. Zwykle leczenie przypomina postępowanie w przypadku grypy, czyli podaje się tabletki na ból gardła, środki przeciwgorączkowe, zaleca się spożywanie lekkostrawnych i bogatych w witaminy potraw, spożywanie dużej ilości płynów oraz ograniczenie wysiłku fizycznego. Jednak w poważniejszych przypadkach, kiedy choroba zaatakuje wątrobę, konieczne staje się umieszczenie pacjenta w szpitalu. Aby nie zarazić się od chorego mononukleozą, należy unikać bliskiego z nim kontaktu, czyli pocałunków, a także picia z jednej szklanki lub jedzenia tych samych pokarmów, na których może znajdować się ślina osoby zarażonej.
---
www.mononukleoza.net.pl - baza wiedzy na temat mononukleozy.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wartość odżywcza i właściwości lecznicze owoców borówki amerykańskiej

Autorem artykułu jest Hogan

      Borówka wysoka znana pod nazwą borówki lub jagody amerykańskiej posiada właściwosci lecznicze. Zawartość różnych składników w tych owocach korzystnie wpływa na organizm człowieka.          

      Owoce borówki znane są od dawna. Potwierdzają to informacje o bardzo chętnym ich zbieraniu przez ludność zasiedlającą rejony, na których borówka występowała w stanie dzikim. Służyły one nie tylko do bezpośredniego spożycia, ale również do suszenia i przechowywania na zimę, gdyż w dużym stopniu były stosowane w leczeniu niektórych dolegliwości przewodu pokarmowego. Wierzono, że borówki mają magiczną moc i ceniono je wysoko ze względu na właściwości lecznicze. Soki i syropy łagodzą kaszel, a przygotowane z owoców herbatki mają właściwości przeciwbólowe.

      Znane jest ich znaczenie zapobiegawcze w występowaniu niektórych chorób nowotworowych i chorób serca. Obecnie już wiadomo, że owoce borówki znane są nie tylko z bardzo dużych wartości smakowych, ale jak większość owoców jagodowych wyróżniają się wysoką wartością dietetyczną przy małych właściwościach energetycznych i dużych zasobach cennych składników odżywczych.

      Owoce borówki bogate są w makroelementy: potas, wapń, fosfor i magnez. Zawierają znaczne ilości sodu i żelaza, tiaminy, ryboflawiny, niacyny i witaminy A. Ubogie są w tłuszcze oraz białko i należą do owoców o niewielkiej zawartości witaminy C. W porównaniu z jagodami borówki czernicy, występującej w naszych lasach, owoce borówki wysokiej zawierają dwukrotnie większą ilość cukrów.

      Badania ostatnich lat wykazały obecność znacznych ilości przeciwutleniaczy (fitoestrogenów) oraz wiele biologicznie czynnych substancji - laktyny o immunotropowych właściwościach, związków antyoksydacyjnych jak i enzymów obniżających poziom cholesterolu.  Stwierdzono, że przeciwutleniacze zmniejszają niebezpieczeństwo występowania arteriosklerozy, chorób serca, zmniejszają we krwi poziom "złego" cholesterolu LDL i zwiększają zawartość "dobrego" HDL.

      Jagody borówki wysokiej charakteryzują się najwyższą aktywnością przeciwutleniającą, przewyższając pod tym względem owoce pestkowe, cytrusowe, a także czerwone wino, powszechnie uznane za cenne źródło antyutleniaczy. Badania przeprowadzane w ostatnich latach potwierdziły właściwości lecznicze borówki wysokiej. Wyjaśniono korzystne dla zdrowia człowieka działanie antocyjanów, które nie tylko nadają jagodom barwę niebieską, ale mają właściwości naturalnych antyoksydantów. Razem z witaminami A, C i E usuwają z organizmu człowieka nadmiar wolnych rodników. To działanie przeciwko wolnym rodnikom jest skutecznym sposobem zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, łącznie z chorobami nowotworowymi. Wspomniane właściwości owoców skutecznie chronią przed wieloma chorobami, w tym również przed chorobami nowotworowymi stwierdzono, że prawidłowa praca przeciwutleniaczy może się odbywać w obecności takich minerałów jak: selen, cynk, miedź i mangan, które znajdują się również w owocach borówki wysokiej.

      Wśród przebadanych 40 gatunków owoców i warzyw borówka zajęła pierwsze miejsce pod względem zawartości przeciwutleniaczy. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji jest sok z winogron, a następnie truskawki, jarmuż i szpinak.

      Od dawna wiadomo, że owoce borówki wysokiej zawierają związki o właściwościach przeciwbiegunkowych, w tym także związki niszczące oporne na leki bakterie E. coli.

      W owocach borówki wykryto także kwas egalowy i kwas foliowy. Pierwszy z nich ma właściwości przeciwnowotworowe, hamuje rozwój nowotworów wątroby, płuc i przewodu pokarmowego. Drugi chroni przed nowotworami macicy, przeciwdziała wadom rozwojowym układu nerwowego u noworodków i dobrze oddziałuje na rozwój płodu. Dlatego jagody borówki wysokiej mogą być polecane kobietom w ciąży jako naturalne źródło kwasu foliowego.

      Kolejną grupą substancji, dzięki którym borówka wysoka jest bardzo cennym składnikiem diety, są fitoestrogeny, czyli hormony roślinne, które mają dodatni wpływ na przemiany hormonalne zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Jagody borówki mają również działanie zapobiegawcze w infekcjach bakteryjnych układu moczowego.

      W organizmie człowieka ważne jest działanie błonnika. Owoce borówki wysokiej w 100 g świeżych owoców zawierają 4,5g błonnika, jednak podobnie jak i innych substancji, mechanizm działania błonnika nie jest do końca poznany. Spotyka się doniesienia, że niektóre bakterie jelitowe mogą przemieniać kwasy żółciowe w substancje rakotwórcze. Błonnik wiążąc się z tymi kwasami żółciowymi oraz z innymi substancjami trującymi, rozcieńcza je i wydala z organizmu.

      Od wielu lat znane jest regeneracyjne działanie owoców borówki (antocyjanów) na ludzki wzrok. W niektórych krajach spożywanie owoców lub picie soku borówkowego poleca się kierowcom samochodów, szczególnie prowadzącym auta o zmroku.  W Japonii gdzie borówki są popularnym parafarmaceutykiem ludzie pracujący przy komputerach piją sok borówkowy, by zapobiec zmęczeniu oczu. U osób w starszym wieku spożywanie świeżych owoców poprawia pamięć, opóźnia starzenie oraz ogranicza występowanie chorób przewodu moczowego.

      Owoce mrożone zachowują podobne właściwości jak owoce świeże. W owocach suszonych wspomniane wcześniej właściwości przeciwutleniaczy zmniejszają się o około 20%, a w procesie przetwarzania związki te tracą swoją aktywność w jeszcze większym stopniu.

      Tak na koniec tego artykułu mogę dodać, że te wszystkie dobroczynne dla zdrowia współczesnego człowieka właściwości borówki wysokiej sprawiły, że Amerykanie nazwali ją owocem XXI wieku.
---
autorem artykułu jest Hogan


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Anemia - przyczyny i objawy

Autorem artykułu jest Paweł End

Anemia, czyli inaczej mówiąc niedokrwistość, jest przypadłością, która wiąże się ze zbyt małą ilością hemoglobiny w płytkach czerwonych lub zbyta małą liczbą samych krwinek. Choroba te jest dosyć często diagnozowana i równie często zaniedbywana, co może mieć swoje konsekwencje.
szarośćPrzyczyn anemii jest wiele, choroba może być spowodowana zbyt małą liczbą czerwonych krwinek lub zbyt krótkim czasem ich życia. (Przypadłość tę może także spowodować zbyt duża utrata krwi, np. w wyniku rozległego urazu).
Anemia bardzo często pojawia się u osób, które chorują na przewlekłą niewydolność nerek, cukrzycę, chorobę serca, artretyzm, są zarażone wirusem HIV lub cierpią na chorobę nowotworową.
W innych przypadkach powodem anemii mogą być: brak witamin, a zwłaszcza witaminy B12 oraz kwasu foliowego, brak żelaza, przebyte choroby lub uwarunkowania genetyczne.
Objawami, które najczęściej towarzyszą tej przypadłości, są: osłabienie, bladość skóry, senność, omdlenia, problemy z koncentracją oraz z zapamiętywaniem, stany podgorączkowe, bóle w okolicy serca, zły stan cery, łamliwość paznokci czy pogorszenie się stanu włosów.
Początkowe objawy anemii mogą być mylnie kojarzone ze zwykłym zmęczeniem lub osłabieniem organizmu na skutek np. pory roku lub długotrwałego wysiłku fizycznego czy stresu. Jeśli objawy utrzymują się dłużej, nie warto ich bagatelizować.
W przypadku wystąpienia powyższych objawów należy udać się do lekarza, który na podstawie badań krwi postawi właściwą diagnozę i zaproponuje odpowiednią formę leczenia. Będzie ona uzależniona od rodzaju występującej anemii. Do najczęściej rozpoznawanych rodzajów tej choroby należy anemia, którą wywołuje niedobór żelaza. W tej sytuacji do leczenia lekarz przepisuje odpowiednią dietę bogatą w ten pierwiastek. W jadłospisie powinny się znaleźć chude mięso, wędliny, wątróbka oraz warzywa takie, jak, szpinak czy szczaw. Aby żelazo było dobrze wchłaniane, warto spożywać warzywa i owoce, które zawierają dużo witaminy C, czyli brokuły, pomidory, warzywa strączkowe, truskawki, czarną porzeczkę i owoce cytrusowe.
Anemia bardzo często występuje u kobiet w ciąży. Jest to związane z obniżeniem się zawartości czerwonych krwinek na skutek zwiększenia objętości krwi oraz jej rozcieńczenia. Jeśli anemia jest lekka, nie zagraża ona dziecku. Ważne jest wówczas stosowanie się do zaleceń lekarza, w celu zwalczenia przypadłości. Jednak jeśli zostanie ona zaniedbana, może przerodzić się w ciężką anemię, a ta grozi nawet poronieniem. Ważne zatem, aby już na samym początku ciąży zrobić potrzebne badania i nie dopuścić do poważnych problemów.
---
Więcej informacji na temat niedokrwistości, znajdziesz na stronie: http://anemiainfo.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nadżerka - podstawowe informacje

Autorem artykułu jest Piotr Włast

Nadżerka jest chorobą, na którą zapada wiele kobiet, głównie w wieku 25-35 lat. Badania wykazują, że na przypadłość tę cierpi co czwarta Polka. Problem polega na tym, że nie wszystkie kobiety mają świadomość tego, że są chore, ponieważ nadżerka często nie daje żadnych objawów.
nadżerka Nadżerka jest zmianą chorobową części pochwowej szyjki macicy. Jest to ubytek tkanki nabłonkowej.
Wyróżnia się trzy typy tej przypadłości: nadżerkę rzekomą, nadżerkę prawdziwą oraz nadżerkę wrodzoną. Choroba najczęściej pojawia się na skutek zaniedbań infekcji dróg rodnych, a także przez wszelkiego rodzaju urazy mechaniczne. Zachorowalności sprzyjać mogą także kontakty seksualne oraz częste zmiany partnera seksualnego.
Z racji tego, że objawów nadżerki prawie się nie zauważa, należy regularnie odwiedzać gabinet ginekologiczny i poddawać się badaniu. Nadżerkę lekarz może zdiagnozować już w trakcie klasycznego badania. Jeśli wykaże ono występowanie tej przypadłości konieczne będzie zlecenie badania cytologicznego, celem wykluczenia ewentualnych zmian nowotworowych.
Leczenie nadżerki zależne jest od stadium choroby i wieku pacjentki. Jeśli zmiany są niewielkie, a kobieta jeszcze nie rodziła, lekarz powinien zalecić jedynie obserwację i leczenie farmakologiczne lub z pomocą globulek dopochwowych.
Jednak w zaawansowanym stadium konieczny jest już inny typ leczenia. Najpopularniejszą metodą terapii jest tzw. wypalanka, czyli elektrokoagulacja. Zabieg ten jest nieprzyjemny, jednak bardzo skuteczny. Inną metodą jest stosowanie środków chemicznych, choć rzadko się ja zaleca ze względu na słabą skuteczność oraz długość leczenia. Kolejnym typem zabiegu jest kriokoagulacja, czyli zamrażanie nadżerki. Metoda jest skuteczna, jednak jej minusem jest długi czas gojenia się narządu. Jeszcze innym sposobem na pozbycie się nadżerki jest fotokoagulacja, czyli usuwanie zmian chorobowych za pomocą lasera. Ten typ leczenia jest całkowicie bezbolesny i bezpieczny, dlatego mogą mu zostać poddane nawet kobiety w zaawansowanej ciąży.
Nadżerki nie warto lekceważyć, ponieważ nieleczenie przypadłości może doprowadzić nawet do raka szyjki macicy. Profilaktyka badań cytologicznych jest ostatnimi czasy mocno rozpropagowana, mimo to wciąż niewiele kobiet pamięta o regularnych badaniach. Gabinet ginekologiczny powinno się odwiedzać co pół roku, natomiast badania cytologiczne należy wykonywać raz na rok. Oprócz tego warto zwracać uwagę między badaniami na to czy nie występują jakieś niepokojące objawy.
---
Po więcej informacji zapraszamy na stronę: www.nadzerka.net.pl - przyczyny, objawy, leczenie nadżerki.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Leczenie, objawy i diagnostyka skoliozy

Autorem artykułu jest Olek Nowak

Problemy z postawą i asymetria sylwetki to problem dotykający coraz większą liczbę dzieci, który może doprowadzić do zmniejszenia samooceny dziecka lub jego wyobcowania. Przyczyną zniekształcenia sylwetki jest choroba zwana skoliozą, czyli boczne skrzywienie kręgosłupa.

skoliozaDolegliwość ta nie jest następstwem dźwigania ciężarów, np. plecaka z książkami, choć często właśnie tego typu działania uważane są za główną przyczynę skoliozy. Niestety do dzisiaj nie jest realne bezsporne wskazanie przyczyny tworzenia się ogromnej większości przypadków tego schorzenia.

Skoliozę dość trudno zdiagnozować w pierwszym stadium choroby. Zostaje ona  najczęściej rozpoznana w wypadku, kiedy wykrzywienie kręgosłupa u dziecka zostanie zanotowane przez rodziców lub lekarza pierwszego kontaktu. Dodatkowymi objawami może ponadto być ciągłe przemęczenie, bóle w dolnej części pleców oraz asymetryczne ułożenie bioder i barków.
W ostatnim czasie skolioza jest także dość często wykrywana w czasie szkolnych badań okresowych. Używane jest tu urządzenie do wykonywania zdjęć cyfrowych poddawanych w kolejnym etapie analizie cyfrowej. Skolioza w ten sposób odkryta jest potem analizowana na bazie zdjęć rentgenowskich. Zdjęcia te gwarantują określenie skrzętnego położenia oraz kształtu danych kości i tym samym skonstatowanie prawidłowiej strategii kurowania.

Obecnie leczenie skoliozy w pierwszym stadium rozwoju jest niesłychanie skuteczne. W tym przypadku stosuje się fizjoterapię. Można wyróżnić kilka metod fizjoterapii skoliozy, które różnią się od siebie rodzajem ćwiczeń, intensywnością treningu, a także długością poszczególnych sesji treningowych. Kolejną metodą leczenia skoliozy będzie zastosowanie gorsetu.
Rehabilitacja trwa w większości wypadków od kilku miesięcy do kilku lat. Podczas tego okresu pacjent nosi odpowiedni rodzaj gorsetu, który dobrany jest przez lekarza po przeanalizowaniu zdjęć rentgenowskich. Również leczenie operacyjne wiąże się z przymusowym używaniem gorsetu przez kilkanaście miesięcy do momentu, gdy zrosną się usztywnione kręgi. Leczenie operacyjne skoliozy jest jedną z najtrudniejszych operacji ortopedycznych i wykorzystuje się je tylko wtedy, gdy nie ma możliwości użycia innych metod. Warto tutaj jednak podkreślić, że należyte podejście terapeutyczne umożliwia obecnie nader efektywnie leczyć to niedomaganie.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 12 stycznia 2012

Czy można rozpieścić niemowlę?

Autorem artykułu jest Alicja Zagorska

"Nie skacz tak koło dziecka, bo je rozpuścisz" - straszy teściowa. "Jeśli będziesz ciągle je nosić, wychowasz rozkapryszonego maminsynka" - ostrzega koleżanka.
Czy na pewno mają rację?
Noworodki i kilkumiesięczne niemowlęta nie potrafią manipulować otoczeniem, nie kalkulują: "Chce, żeby moja mama przyszła, więc będę udawał, że coś mi dolega".
One naprawdę potrzebują bliskości, uwagi i tego, by możliwie szybko reagować na ich potrzeby. Dając im to wszystko, wcale ich nie rozpieszczamy, lecz sprawiamy, że stają się ufne, odważne i samodzielne. Paradoksalnie to te niemowlęta, które pozostawia się samym sobie, mogą wyrosnąć na dzieci lękliwe, niesamodzielne.
Dziecko potrzebuje bliskiego, fizycznego kontaktu z matką . Chce czuć jej zapach, słyszeć bicie serca, czuć ciepło jej ramion. Pozbawione czułości i opieki kogoś, kogo mają "na wyłączność" nie rozwijają się jak należy. Noszenie , głaskanie i przytulanie dziecka może zdziałać cuda. Dlatego lekarze zalecają matkom kangurowanie, czyli tulenie maluszków i noszenie ich "skóra przy skórze".
Niemowlę ma do dyspozycji tylko jeden sposób, by powiadomić innych, że jest mu źle: płacze. Robi to nie tylko wówczas, gdy jest głodne albo ma mokrą pieluchę. Przekazuje również wiele innych ważnych komunikatów: "Jestem zmęczony" "Coś mnie boli" "Zimno mi".Płacze bo ma powód, a nie po to, by manipulować.To prawda, że czasem krzyczy gdy po prostu chce się do ciebie przytulić. Ale to przecież jest dla niego najważniejsze!
Zdrowe maleństwo nie potrzebuje wymyślnych ćwiczeń, specjalnych zajęć ani supernowoczesnych zabawek edukacyjnych, by się dobrze rozwijać. Zdobywają nowe umiejętności nieustannie: podczas zabawy z mamą lub tatą, w czasie spaceru, posiłków, nawet podczas zmiany pieluszki. W ciągu kilkupierwszych miesięcy życia najlepszą "pomocą naukową" są dla nich kochający, cieszący się ich obecnością rodzice. Dlatego nie wierz tym, którzy mówią, że poświęcając czas własnemu dziecku, sprawisz, że wyrośnie na rozkapryszonego kilkulatka, który nie będzie potrafił zająć się sam sobą nawet przez pięć minut.
To nieprawda. Bawiąc się z maluszkiem, mówiąc do niego, uśmiechając się, robiąc zabawne miny uczysz go mnóstwa ważnych rzeczy: komunikowania się, panowania nad własnym ciałem, koncentrowania uwagi. Dajesz mu narzędzia - umiejętności, z których potem będzie korzystał samodzielnie przez całe życie.
Nie musisz nosić dziecka, by być blisko niego. Usiądź, trzymając je w ramionach.
Jeśli masz fotel bujany, skorzystaj z niego, na pewno mu to się spodoba. Połóż maleństwo obok siebie. Wtulone w ciebie powinno szybko zasnąć. Włóż malca do chusty przeznaczonej do noszenia niemowląt. Będziesz miała obie ręce wolne. Nawet bardzo mały człowiek potrzebuje czasu, by zająć się swoimi sprawami. Dlatego nie zabawiaj go, gdy odwraca główkę, to znak, że jest zmęczony, jest czymś zajęty np. wpatruje się w karuzelę, jest rozdrażniony, pomóż mu się wyciszyć np. zaśpiewaj kołysankę.
---
Ala Zagorska
ala-wszystkoodzieciach.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Uwaga, nadwaga!

Autorem artykułu jest Mariusz P.

W ostatnich latach liczba osób z otyłością i nadwagą dramatycznie  wzrosła i osiągnęła w krajach rozwiniętych  zjawisko, które można określić epidemią. Podobnie  jest w krajach rozwijających się.

W europejskim badaniu MONICA wykazano, że kryterium otyłości (BMI > 30 kg/m2) osiągnęło aż 22 proc. kobiet i 15 proc. mężczyzn. Kryterium nadwagi zaś (BMI > 25 kg/m2) spełniała ponad połowa ludności  Europy. Przeprowadzone w USA badania (National  Health and Nutrition  Examination Survey) NHANES III (w latach 1988-1994) udowodniły,  że problem otyłości dotyczy znacznie większej liczby mieszkańców. Kryterium otyłości spełniało 25 proc. kobiet i 20 proc. mężczyzn, a ogromnym  problemem  u około 5,1 proc. okazała się otyłość olbrzymia (BMI > 40 kg/m2). 
            Wyniki z polskich badań POL-MONICA BIS (przeprowadzone wśród ludności zamieszkującej prawobrzeżną  Warszawę  i byłe województwo tarnobrzeskie)  wykazały otyłość u porównywalnej z europejskimi  badaniami ilości kobiet i mężczyzn, jednakże w Warszawie  było znacznie więcej przypadków  otyłości i nadwagi. W badaniach  z 2006 roku ustalono, że w Polsce jedynie około 16,5 proc. populacji  ma prawidłową  masę ciała.

            Z badań opublikowanych w 2004 roku wynika, że w USA  ponad 67 proc. populacji  odznacza  się nadwagą, a ponad jedna trzecia osób – otyłością. Osoby  te, prócz otyłości, często mają różne elementy zespołu metabolicznego: insulinooporność, nadciśnienie  tętnicze, dyslipidemię.  W związku z tym u otyłych rośnie ryzyko przewlekłych  chorób metabolicznych.

            Najpoważniejszą konsekwencją otyłości jest cukrzyca  typu II. Na świecie ilość osób z cukrzycą typu 2 rośnie w alarmującym  tempie. Przewidywana liczba chorych,  wg International Diabetes Institute z Melbourne,  w roku 2010 wyniesie 215,6 mln, czyli w porównaniu  z 1994 rokiem zwiększy  się o ponad 200 proc. Jest to oczywiście  związane z otyłością i można już mówić  o światowej  epidemii cukrzycy.  Dotyczy  to także Polski.

            Cukrzyca  i otyłość, jako problem społeczny,  są ciągle w Polsce niedoceniane.  Długotrwały  charakter tych chorób i powikłania  z nimi związane wymagają od chorego  oraz jego rodziny, a także lekarzy i innych  osób zajmujących  się cukrzycą, odpowiednich działań oraz zaangażowania instytucji ochrony  zdrowia. W większości krajów rozwiniętych zwalczanie otyłości i powikłań z nią związanych jest ogromnym problemem  ogólnospołecznym, regulowanym przez osobne akty ustawodawcze, osobne budżety, organizacje i programy  o ogólnonarodowym charakterze popieranym przez społeczeństwo.
Otyłość  jest niebezpieczna  dla zdrowia i życia. Najpoważniejsze zagrożenie stanowi cukrzyca, nadciśnienie  tętnicze, hiperlipidemia. To także możliwość  miażdżycy i choroby  niedokrwiennej serca. U osób z otyłością  i nadwagą  także często występują różnego rodzaju nowotwory: rak sutka, rak endometrium, rak prostaty, rak jelita grubego. Związek raka sutka i endometrium  został potwierdzony w wielu badaniach klinicznych.  Mechanizm rozwoju nowotworu wiąże się prawdopodobnie ze wzrostem poziomu estrogenów, bez jednoczesnego wzrostu gestagenów.  U otyłych kobiet obserwuje się PCO-s (zespół policystycznych jajników), charakteryzujący  się zaburzeniami  metabolizmu węglowodanów, insulinoopornością, zaburzeniami miesiączkowania, niepłodnością  i hirsutyzmem.

Nadmierne  magazynowanie tłuszczu dotyczy nie tylko tkanki podskórnej czy jamy brzusznej – tłuszcz magazynuje  się także w wątrobie. U około 70 proc. otyłych osób występuje stłuszczenie wątroby. Gdy  tłuszcz stanowi 5-10 proc. masy wątroby – następuje niealkoholowe zapalenie wątroby. Nagromadzony  w wątrobie tłuszcz działa toksycznie  i powoduje  zmiany podobne  jak w przewlekłym  alkoholizmie.
Ponadto otyłość to częstsze zagrożenie kamica wątrobową,  chorobami  stawów (zmiany  zwyrodnieniowe stawów, zaburzenia statyki kręgosłupa, rwa kulszowa),  chorobami  naczyń żylnych, a ostatnio coraz częściej obserwuje  się chorobę  obturacyjną płuc – w związku z nieprawidłowym stosunkiem wentylacji  do perfuzji płuc, hipoksemią  i hiperkapnią, bezdechem  sennym
Kobiety są bardziej podatne na otyłość w okresie pokwitania  (u dziewcząt). Otyłość  często łączy się w porodami  i okresami karmienia, a każda kolej- na ciąża przyczynia  się do zwiększenia  masy ciała o około 12 proc. Menopauza i zmiany czynności hormonalnej  powodują  tendencje  do odkładania tłuszczu na brzuchu. Jest to wynikiem  obniżenia stężenia estrogenów  i wyższym  poziomem  testosteronu. W okresie menopauzy  ogromną  rolę odgrywają czynniki psychospołeczne wiążące się często z za- kończeniem  aktywności  zawodowej;  nie bez znaczenia jest też estetyczny  wygląd kobiety, która często nie akceptuje  swej sylwetki i wpada  w depresję.
Mężczyźni,  w porównaniu  z kobietami, zwykle mniej zwracają uwagę na swój wygląd. Jednak brzuszny typ otyłości zwiększa zagrożenie chorobą niedokrwienna serca, zwłaszcza u młodych mężczyzn. Nadmierna  masa ciała podnosi  ryzyko chorób układu ruchu.
Otyłość  jest przyczyną  niskiej samooceny,  powoduje izolację społeczną, czasem kłopoty z zatrudnieniem.


Możliwość wystąpienia chorób zależy nie tylko od stopnia otyłości, ale głównie  od rozmieszczenia tkanki tłuszczowej.  Ryzyko związane z typem brzusznym  otyłości to: cukrzyca,  nadciśnienie  tętnicze, miażdżyca. Typ otyłości pośladkowo-udowy predysponuje do raków hormonozależnych: macicy, jajnika, sutka oraz raków przewodu pokarmowego. Zgodnie z wynikami WHO w otyłości trzykrotnie częściej występuje:cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, kamica wątrobowa, dwu-trzykrotnie częściej choroba niedokrwienna serca, zwyrodnienia  stawów. Nic więc dziwnego,  że otyłość skraca spodziewaną  długość życia. Epidemia otyłości obserwowana szeroko na świecie stała się obecnie  głównym  zadaniem  dla organizacji zajmujących się prozdrowotnymi standardami  życia.
W diagnostyce otyłości obowiązuje badanie podmiotowe, przedmiotowe oraz ocena metabolizmu węglowodanowego, lipidowego, funkcji tarczycy, czynności wątroby i układu sercowo-naczyniowego. Ponadto wykonuje się badania czynności  układu endokrynnego: insuliny, hormonów  nadnerczowych, hormonów płciowych.

Przyczyny wzrostu otyłości i nadwagi
Otyłość jest uwarunkowana wieloma czynnikami metabolicznymi, endokrynologicznymi, genetycznymi, środowiskowymi, psychologicznymi i behawioralnymi. Energetyczna równowaga u człowieka zależy od zbilansowania poboru energii z jej wydatkowaniem. Jeśli pobór energii jest większy niż jej wydatek, tłuszcz zaczyna gromadzić się w ustroju. Przyczyna  tego zjawiska jest złożona i nie do końca wyjaśniona. Składają się na to czynniki genetyczne oraz środowiskowe. W piśmiennictwie zgromadzono  dostateczną  liczbę faktów, że to czynniki  środowiskowe i tzw. „zachodni  styl życia” odgrywają  najważniejszą  rolę w rozwoju  otyłości.

Otyłość wśród dzieci i młodzieży. Masa urodzeniowa dziecka a otyłość
Otyłość  i nadwaga  dotyczy  szczególnie  osób dorosłych,  lecz w ciągu ostatnich kilkunastu lat rozpowszechnia się szyb- ko wśród dzieci i ludzi młodych.  Na rozwój otyłości ma ogromny  wpływ  okres życie płodowego, okres niemowlęcy, wczesne dzieciństwo.  Tylko w tym czasie występuje bowiem różnicowanie i rozwój komórek  tłuszczowych. Ogromną rolę w przyszłym  życiu człowieka  odgrywa  masa urodzeniowa dziecka. Dzieci z niską masą ciała są szczególnie podatne na nadmiar tłuszczu w życiu dorosłym  i na rozwój tzw. centralnej otyłości. Nawet gdy BMI jest dobrze kontrolowane, urodzeniowa masa ciała jest odwrotnie  proporcjonalna do możliwości wystąpienia insulinooporności, choroby niedokrwiennej serca, udarów mózgu, nadciśnienia  tętniczego, a przede wszystkim – cukrzycy  typu 2. Duża masa urodzeniowa dziecka ma lepszą proporcję  tkanki tłuszczowej (tłuszczu całkowitego)  do tkanki beztłuszczowej. Jest to także związane z wysokim BMI w życiu dorosłym, lecz daje mniejsze zagrożenie z powodu chorób metabolicznych.
Bardzo istotnym czynnikiem  ryzyka, z punktu widzenia  rozwoju chorób metabolicznych, jest przyrost masy ciała u dziecka w pierwszym  roku życia. I na ten problem pediatrzy winni zwracać szczególną  uwagę. Zwiększanie  się liczby otyłych dzieci budzi największy  niepokój  na świecie. W USA  około15 proc. dzieci w wieku 6-19 lat ma nadwagę, a wśród nastoletnich  Afroamerykanów – ponad 23,6 proc. Odsetek  ten jest wyższy o 4 proc, niż w badaniu przeprowadzonym przed 6 laty. Podobnie jest w krajach europejskich.

Rola tkanki tłuszczowej w ustroju
Dzięki postępowi  wiedzy  w ciągu ostatnich 20-30 lat wiemy, że tkanka tłuszczowa  jest nie tylko zwykłym rezerwuarem  energii. Przez wiele lat uważano,  że w okresie po posiłkowym zgromadzony tłuszcz w postaci TG  (triglicerydów) może być mobilizowany w okresie niedoboru  pożywienia. U dorosłego  człowieka  zawartość  tkanki tłuszczowej wynosi 17-23 proc. Jest to więc niewątpliwie magazyn energii. Obecnie wiadomo, że tkanka tłuszczowa  nie jest zwykłym magazynem  energii, ale aktywnym uczestnikiem  i modulatorem  nie tylko własnego metabolizmu.  To kluczowy czynnik  biorący udział w metabolizmie  energetycznym ważnych  narządów, takich jak mózg, mięśnie (mięsień  sercowy) i wątroba.

Tkanka tłuszczowa jako gruczoł wydzielania wewnętrznego
Tkanka  tłuszczowa  odgrywa  ogromna  rolę w procesach  metabolicznych. Wydziela szereg substancji o znaczeniu  kluczowym dla prawidłowego funkcjonowania narządów i tkanek odległych. Jest niezbędna  dla procesu  pokwitania  i zachowania płodności. Jej nadmiar natomiast (a szczególnie  tkanka tłuszczowa  trzewna) doprowadza  do wielu chorób cywilizacyjnych, w szczególności  – do cukrzycy. Chorobom tym można i należy zapobiegać.
Genetyczne uwarunkowania odżywiania i ich relacje do otyłości
Genetyczne uwarunkowania odżywiania  mają ogromne  znaczenie, ponieważ  odpowiednio zbilansowana  dieta jest warunkiem  zdrowia i prawidłowego stylu życia. Nawyki żywieniowe wśród populacji  na świecie wykazują duże zróżnicowanie. Fakt ten nie jest dostatecznie doceniany i słabo rozumiany, choć ma ogromne  znaczenie w występowaniu  otyłości i jej powikłań.
Tymczasem coraz więcej jest doniesień  sugerujących,  że genetyczne  różnice wśród ludzi są przyczyną  preferencji pokarmów  i sposobu odżywiania  się. Wstępne  wyniki badań sugerują, że związek między stylem życia a otyłością jest przynajmniej częściowo uwarunkowany genetycznie. Istnieje korelacja między genami wpływającymi  na żywieniowe nawyki, a to z kolei wpływa  na gromadzenie  tłuszczu i na metabolizm ustroju. Liczne badania epidemiologiczne wskazują na istotny związek między tłuszczem zawartym  w diecie a masą ciała.
Występowanie otyłości obejmuje  cały świat. Wraz z nią zwiększają się metaboliczne  zaburzenia. Stanowi to medyczny,  ekonomiczny i epidemiologiczny problem. Walka z tym problemem jest trudna, bo przyczyny  otyłości nie są jasno zdefiniowane  i dostatecznie  zrozumiane.  Wiedza o genetycznych i fenotypowych cechach i środowiskowych interakcjach  być może rzuci nowe światło na temat otyłości i jej metabolicznych powikłań.
---
prof. dr hab. n. med. Ida Kinalska - Cukrzyca a Zdrowie - Magazyn medyczny poświęcony cukrzycy
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Cukrzyca. Dlaczego lubię moją chorobę.

Autorem artykułu jest Mariusz P.

Cukrzyca to nie koniec świata. Z cukrzycą można żyć, czuć się szczęśliwie oraz poznawać prawdę o sobie i otaczającym świecie. Nie warto się poddawać. Przeczytaj, a polubisz swoją chorobę.

Siła i satysfakcja
Dlaczego lubię moją chorobę? – dziesięć powodów

1.Wiedza o samym sobie
Sokrates powiedział: „Nie warto żyć życiem nie poznanym”.
Przez lata życia z cukrzycą dowiedziałam się o sobie kilku rzeczy:
– mam silną wątrobę, która przy każdej okazji pompuje mi do krwi glukozę, podnosząc tym samym poziom cukru we krwi;
– kiedy zaczynam się niecierpliwić, okazuje się, że mam zbyt wysoki poziom cukru we krwi;
– jeśli po wejściu na schody czuję słabość w nogach, wiem, że mam zbyt niski poziom cukru we krwi;
– jeśli budzę się w środku nocy i zaczynam wyjaśniać mężowi, jak rozwiązać światowe problemy, poziom cukru we krwi wynosi około 40!
Któż, poza osobą chorą na cukrzycę, wiedziałby o sobie aż tyle?
Maria, moja przyjaciółka, również chora na cukrzycę insulinozależną, zauważa: – Czuję, że mam większe pojęcie na temat tego, jak mój organizm reaguje na różne bodźce, bo – prawdę mówiąc – muszę to wiedzieć. Muszę wiedzieć, że śmietanka do kawy podnosi poziom cukru we krwi. Lepiej niż mój lekarz wiem, jak moje ciało reaguje na zmiany faz księżyca, co wpływa na hormony, a te z kolei na poziom cukru we krwi.

2 .Być najlepszym
Wierzę, że wszyscy ludzie chcą być w czymś dobrzy, jakoś się wyróżniać. Cukrzyca pomaga nam ocenić, jak sobie radzimy.Badanie poziomu cukru we krwi, hemoglobina A1C czy najbardziej błahe oznaki komplikacji to znaki, by wziąć się za wyrównywanie cukrzycy. Początkowej frustracji z powodu zbyt wysokiego wyniku, cieszę się z tego znaku, bo dzięki niemu mogę wrócić na właściwe tory. – Organizm ostrzega nas lepiej niż w przypadku większości ludzi” – mówi Andżelika, przyjaciółka z cukrzycą typu 2. – Jestem w pełni świadoma, gdy chodzi o to, co jem. Dzięki temu nigdy nie miewam problemów z nadwagą. Tomasz, który zachorował w wieku 12 lat, wyjaśnia: – Cukrzyca bardzo wcześnie nauczyła mnie, jak gromadzić siły i determinację niezbędne do pokonywani wszelkich przeciwności. Dzięki niej potrafię lepiej radzić sobie z problemami.

3. Ćwiczenia fizyczne
Wszystkie czasopisma, niezależnie od ich tematyki, trąbią od czasu do czasu o korzyściach płynących z ćwiczeń fizycznych. Wszyscy wiemy, że są dla nas dobre. Gdy ćwiczę regularnie mam lepszy poziom cukru we krwi, a ponieważ uwielbiam, gdy na ekranie glukometru pojawiają się „dobre” numerki, łatwiej mi wstawać rano i zrobić kilka skłonów czy przysiadów. Anna, która zachorowała na cukrzycę insulinozależną po czterdziestce, przyznaje: – Każda sekunda spędzona na ćwiczeniach daje mi siłę. Czuję, jakbym w ten sposób odpychała od siebie powikłania związane z chorobą.

4. Wiedza na temat zdrowego odżywiania się
Jako chorzy na cukrzycę, odżywianie się traktujemy prawie jak dziedzinę nauki. Wiemy, co jest dla nas korzystne i zdrowe. Umiemy dokonywać właściwych wyborów. – Unikam potraw smażonych oraz wszystkiego, co niezdrowe. Czuję, że mam dzięki temu dużo więcej energii – podkreśla Maria. Zamiast jeść potrawy, które sprawiają, że poziom cukru we krwi star- tuje w górę jak rakieta, zmuszeni jesteśmy dokonywać właściwych wyborów.

5. Poczucie przynależności
– Za każdym razem, gdy słyszę lub czytam o kimś, kto choruje na cukrzycę, ogarnia mnie uczucie braterstwa. Zawsze mogę spotkać się z innymi chorymi, którzy rozumieją, przez co muszę codziennie przechodzić. Z przyjaciółmi założyliśmy grupę wsparcia. Raz w miesiącu wraz z rodzinami organizujemy wspólne przyjęcie. Do naszej grupy należą cztery osoby z cukrzycą typu 1, jedna z cukrzycą typu 2 oraz małżeństwo, które ma syna z cukrzycą typu 1. Grupa jest szczególnie ważna, gdy jedno z nas otrzymuje jakieś niedobre wieści na temat swego zdrowia. Jak mówi Tomasz: – Cukrzyca sprawiła, że udało mi się zawiązać wspaniałe przyjaźni z innymi cukrzycami, którzy potrafią zrozumieć mnie w chwilach, gdy inni nie są w stanie.


6. Gadżety
– Możecie wierzyć lub nie, ale naprawdę tęskniłabym za moim glukometrem, gdyby wynaleziono w końcu lek na cukrzycę. Uwielbiam go, szczególnie gdy podaje dobre wyniki. Maria ma świetny glukometr, który zapamiętuje wyniki, a po podłączeniu do komputera pozwala wydrukować różnego rodzaju wykresy!

7. Kreatywność
Osoby twórcze mają dobry hu- mor, nigdy się nie nudzą i traktowane są z szacunkiem. „Co powinnam zjeść, żeby mieć odpowiedni poziom cukru we krwi?”, „Jak zmieścić w napiętym rozkładzie zajęć ćwiczenia fizyczne?” czy „Jak zachować dobry humor, gdy dieta jest tak strasznie wymagająca?” – rozwiązywanie tego typu problemów wymaga zdolności twórczego myślenia.

8.Współczucie dla innych – a także dla siebie
– Kiedyś sądziłam, że jestem niemiła – naprawdę. Bez przerwy krzyczałam na dzieci. Wystarczył najbardziej nawet banalny powód. Później, a było to już pięć lat temu, udało mi się w końcu lepiej wyrównać moją cukrzycę. Dzieci były zdumione. Szczególnie najstarszy syn, który studiował wtedy na uniwersytecie. Gdy przyjechał na święta do domu, zdał sobie sprawę, że się zmieniłam! Że jestem miła! Czy mamie coś się stało? – dopytywał. – Nauczyłam się kochać samą siebie, bo okazało się, że moja drażliwość była efektem niewyrównania cukrzycy, a nie tego, jaka naprawdę jestem. – Teraz, gdy ktoś ze znajomych zachowuje się dziwnie, łatwo się złości lub nie umie się skoncentrować, staram się go zrozumieć, bo wiem, że powodem takiego zachowania może być jego kondycja fizyczna – głód, zmęczenie, brak witamin albo cukrzyca.

9. Rozwój duchowy
– Dawniej dużo zastanawiałam się nad tym, czym zasłużyłam sobie na chorobę. Dzięki rozmyślaniom i kontemplacji doszłam jednak do wniosku, że być może cukrzyca nie jest wcale karą. Że ma nauczyć mnie jak najwięcej o dyscyplinie, miłości oraz o tym, jak ważne jest to, by kochać samą siebie. Jedna z przyjaciółek powiedziała mi coś takiego: – Dzięki cukrzycy o wiele wcześniej od innych musimy stawić czoło własnej śmiertelności. Chorzy na cukrzycę lepiej rozumieją, jaka jest wartość życia i jak ogromne znaczenie ma zdrowie.

10. Jak kierować swym losem – nigdy więcej złych wieści!
Lao Tzu, chiński mędrzec, powiedział kiedyś: „Silniejszy jest nie ten, kto pokona przeciwnika, ale ten, kto pokona samego siebie”. Tak, możemy kontrolować swój los. Musimy jednak aktywnie uczestniczyć w przebiegu naszej choroby – musimy się kształcić, dużo czytać i dbać o zdrowie. Daje to poczucie kontroli nad biegiem swego życia, a także ogromną siłę i satysfakcję.
---
Autor : Michał Iwańczuk / Magazyn Cukrzyca a Zdrowie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl